Rozpoczęcie szkoleń Wojsk Obrony Terytorialnej w 2018 roku

– WOT informuje:

W dniach 13-14 stycznia br. Wojska Obrony Terytorialnej zainaugurowały szkolenie w 2018 roku. Treningi Terytorialsów były prowadzone w dwudziestu lokalizacjach, na obiektach wojskowych, jak również należących do jednostek samorządu terytorialnego czy też lasów państwowych. Najwięcej tego typu szkoleń odbyło się na Podkarpaciu, o każdym z nich poinformowane zostały władze lokalne i odpowiednie służby.

W 2018 roku Wojska Obrony Terytorialnej będą kontynuowały szkolenie żołnierzy – ochotników w trzech brygadach sformowanych w pierwszym etapie, tj. podlaskiej, lubelskiej i podkarpackiej. W tych jednostkach zaplanowane jest 17 szkoleń podstawowych, 11 wyrównawczych, 112 rotacyjnych oraz prowadzonych po raz pierwszy 13 szkoleń zintegrowanych.

Zgodnie z planem, w pierwszym kwartale 2018 roku rozpoczną się też szkolenia żołnierzy – ochotników w trzech brygadach sformowanych w drugim etapie, tj. na Warmii i Mazurach oraz Mazowszu. W tych jednostkach na rok 2018 zaplanowano 22 szkolenia podstawowe, 17 wyrównawczych, 72 rotacyjne oraz 8 szkoleń zintegrowanych.
Ważnym punktem na tej „szkoleniowej mapie” 2018 roku będzie maj, kiedy to pierwsze pododdziały brygad z Podlasia, Lubelszczyzny oraz Podkarpacia zakończą roczne szkolenie indywidualne i rozpoczną 12-miesięczny okres szkolenia specjalistycznego.

Istotnym zadaniem stojącym przed WOT w bieżącym roku będzie sformowanie Centrum Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej w Siedlcach. W tym zakresie do końca br. dowództwo WOT planuje utworzyć struktury oraz stworzyć warunki do rozpoczęcia szkolenia.

Rok 2018 będzie szczególnie ważnym dla budowy piątego rodzaju sił zbrojnych, ponieważ zapoczątkowuje największy etap ich formowania obejmujący siedem województw w centralnej Polsce: od Małopolski, aż po Pomorze. Równolegle kontynuowane będzie formowanie brygad z pierwszego i drugiego etapu. Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej planuje, że do końca 2018 r. w szeregach WOT będzie służyć 20 tys. żołnierzy, z czego 17 tys. żołnierzy terytorialnej służby wojskowej.

Kim jest statystyczny Terytorials?

Żołnierze WOT są lepiej wykształceni, niż żołnierze podobnych formacji innych państw. 32 proc. żołnierzy terytorialnej służby wojskowej ma wyższe wykształcenie, większość ma dobrą pracę, a co piąty planuje przejście do służby zawodowej. Mniej niż się spodziewano jest bezrobotnymi – takich kandydatów jest 8-9 proc. Ponieważ WOT umożliwia optymalne pogodzenie dotychczasowej aktywności zawodowej i życia cywilnego ze służbą wojskową, jest to oferta bardzo atrakcyjna dla kobiet, których w WOT jest aż 10 proc. co jest dwukrotnie większym wskaźnikiem w porównaniu do wojsk operacyjnych. Wiele osób wybiera też służbę w WOT ponieważ daje ona możliwość służby ojczyźnie w pobliżu miejsca zamieszkania.

Zadania Wojsk Obrony Terytorialnej

Wojska Obrony Terytorialnej będą ściśle współdziałać z wojskami operacyjnymi. Misją WOT jest obrona i wspieranie lokalnych społeczności. Do głównych zadań w czasie pokoju będzie należało m.in. przeciwdziałanie i zwalczanie skutkom klęsk żywiołowych. W czasie wojny WOT będzie wspierać wojska operacyjne w strefie bezpośrednich działań bojowych, a poza nią będzie stanowić siłę wiodącą.

Ppłk Marek PIETRZAK
Rzecznik Prasowy
Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej

  • Apolinary Koniecpolski

    Naprzod Chlopcy !!!

  • ntliefrnc

    No wczoraj 11 batalion w Białymstoku miał ekstremalny trening, kilku moich znajomych poważnie się odmroziło, 8h na -10 na poligonie

    • Apolinary Koniecpolski

      Rozumiem ze jak ruskie wloza walonki i odpala czolgi przy – 20 to chlopaki przyniosa L4 ? Nie ma zlej pogody, sa najwyzej zle ubrania.

      • Mozets

        Na Kołymie jak jest -70 stopni mrozu miejscowi wchodzą do lodówki – tam jest tylko minus 30. ;-)))

        • Krzysztof Jabłoński

          Solidna radziecka technologia. A ten nasze lodóweczki ledwie do +5 °C chłodzą.

          • Mozets

            Wiem – to kawał , wic….

    • Andrzej Turczyn

      Wojsko to nie zabawa. Nie ma biadolenia!

    • Mozets

      Byli więc niewłaściwie ubrani. W latach 70 brałem udział w ćwiczeniach brygadowych na Pomorzu. Trwały 2 tygodnie w grudniu. Była nietypowo mroźna zima. Mróz dochodził do 20 stopni. Nie słyszałem o odmrożeniach , choć śpiący żołnierze w atobusie sztabowym na podłodze – przymarzali mundurem do linoleum.

      • Krys53

        Mozets a gdzie można tę książkę kupić???

        • Mozets

          To książka z szuflady , tak jak i “Reedukacja kapitana M”. Za mojego życia nie będzie wydana nie tylko z powodu iż nie jest żadnym majstersztykiem warsztatu pisarskiego. ( Hellerem ani Jonesem to ja nie jestem…) Ale dlatego ,że żyją jeszcze prawie wszyscy politrucy z tamtych czasów , że w sztabie generalnym siedzą jeszcze ludzie którzy nie wiedzą czy są w NATO czy w UW. I takie bzdety kapitana Mozetsa o armii PRL-wskiej są dla nich niepotrzebne a nawet denerwujące. Może za jakiś czas jak już postkomuniści wszyscy zostaną miliarderami będzie im wszystko jedno: jak moje dzieci znajdą jakiegoś reżysera w rodzaju Krolla i ten jakiś filmik nakręci w oparciu o taki scenariusz.

          • Krys53

            …może jak postkomuniści umrą, a ich dzieci zostaną milionerami – no chyba że ich dobra zmiana wsadzi – to żart ;-))
            A swoją drogą jak to jest jak zadeklarowani ateiści/komuniści na łożu śmierci szybko się jednają z Bogiem, np Jaruzelski a ostatnio mój znajomy miał pogrzeb z księdzem a wcześniej przeciwnik KK…
            A że Twoich książek nie chcesz wydać to szkoda, szczególnie dla tych młodych, którzy idealizują wszelkie historyczne czasy.
            ja byłem w LWP 2 lata i było śmieszenie, strasznie i tragicznie (na mojej służbie się cieli żyletkami, kolega sie postrzelił, itp) ale się przeżyło i jest co wspominać…
            pozdrawiam

          • Mozets

            Wydanie książki dzisiaj jest bardzo trudne. Można za własne pieniądze. Ale kto to zrobi bez pieniędzy. Dzisiaj są modne fantasy, takie o elfach, krasnoludach i metroseksualnych.

          • Krys53

            Sprawy trudne załatwiamy na bieżąco a na niemożliwe potrzebujemy kilka dni…
            A nas uczono, że niemożliwe jest tylko przekręcić hełm na lewą stronę 😉
            Kapitanie podaj liczbę stron, czy są kolorowe zdjęcia, znam kilku wydawców – nie z W-wy – więc się popytam za ile?

          • Mozets

            Odpowiem na PW. To nie jest rozmowa nadająca się na płot
            internetowy. Podam potrzebne dane. Cieszy mnie Twój optymizm, a wizja hełmu na lewą stronę zawsze rozbawia mnie – wesołka. (Słyszałem to powiedzonko od płk. Rudzińskiego , wspaniałego zcy d/s liniowych z 2APBROT
            Arnswalde). Czuję tu armię. Tu dodam , że nawet w LWP było dość sporo (choć nie za dużo) ludzi dużego formatu. Nie byli generałami ale świetnie znali się na ludziach i szkoleniu. I pozostawali ludźmi mimo wszystko. Tylko dzięki nim
            przetrwałem w armii kilkanaście lat , jednak tuż przed stanem wojennym podałem się do dymisji. ( Żadnych praw emerytalnych – zabrakło troszeczkę do 15 lat). Uniknąłem tego bajzlu, jednak i mogę bez specjalnego obrzydzenia spojrzeć w lustro. Dla przykładu – nawet w Departamencie Kadr MON na Klonowej spotkałem pułkownika przez duże P. Byłem zaskoczony. Nie jestem pesymistą ale przez 30 lat te
            stworki były “obwąchiwane”, przez różnych dobrodziejów
            (“Telegraf” m.innymi , nawet raz konkurs “Znaku” – wtedy
            wydawałoby się “męczennika ” Szechtera, kilka razy
            politrucy-emeryci chcieli mnie „naprać po pysku” za mówienie o nich). Byłem naiwny bo młody. Jasne, że nikt nie pisze książek, wierszy po to by je zakopać w słoiku w piwnicy. Pisze się je dla ludzi. Ale dalej twierdzę, że jeszcze nie przyszedł na nie czas. Decydująca rozgrywka jeszcze się nie odbyła i dopiera wzbiera. Potem takie bzdety będą miłą rozrywką po walce. (Eine , Kleine, Nacht literatur)…Ktoś pomyśli pazerny facet „idzie na Nobla”. Nic podobnego. Ostatnio nawet chciałem dać zupełnie za darmo inną pozycję : „Stefek z Rozwadowa” – by cały dochód ( jaki by był niewielki ) poszedł na rewitalizację tego miasteczka. Nie ma zainteresowania. Dlaczego? Proste – psuję konkurencję. Gdybym kogoś dopisał jako autora poszło by szybciej. Jeszcze lepiej jak bym to trochę przerobił na fantasy, albo na
            sitcom, dodał więcej krwi, potu, łez i może LGBT. (Wówczas w armii nie było kobiet i tych ze skomplikowaną flagą). Przyznaję – nie potrafiłbym dzisiaj dowodzić liniowym
            zespołem dzisiejszych żołnierzy. Moja wyobraźnia, nawet pisarska tego nie jest w stanie pojąć i zaadaptować. Pogodzić się z tym. Czas umierać.

            kpt.M.Mozets (jnwsws).

  • Apolinary Koniecpolski

    “Do
    obrony granic państwa społeczeństwo winno dać przede wszystkim to, co w
    języku wojennym nazywa się morale. Naród, który owej morale nie ma dość
    mocno wyrobionej, ma w każdej wojnie z góry olbrzymie szanse
    przegranej.”
    Józef Piłsudski

    • Mozets

      Święte słowa.
      kpt. M.Mozets

      • Jan Kowalski

        Nie zawsze ten co prawi i umoralnia jest i był tym za jakiego chcą aby się go uważano. Nie był świętym a słowa cóż to słowa, czyny jego były też inne. Kto wie ten wie o czym piszę.

        • Mozets

          Ważne jest, że nie trzeba być świętym by uprawiać dobro. Nawet diabeł ma prawo nosić cegły na budowę świątyni.

          • Jan Kowalski

            Dobre 🙂