Generał brygadier armii kolonialnej Tadeusz Kościuszko uważał za konieczne powszechne uzbrojenie Polaków, w tym chłopów pańszczyźnianych i Żydów

Kilka dni temu wpadła mi w ręce książka pt. Kościuszko Książę chłopów, którą napisał Amerykanin polskiego pochodzenia pan Alex Strozynski. Naprawdę szczerze polecam każdemu lekturę tej książki. To ważna pozycja w biblioteczce każdego wolnego Polaka.

Nie zdążyłem jeszcze przeczytać książki w całości. Czytam ją powoli, delektując się opowieścią o generale brygadierze armii kolonialnej Tadeuszu Kościuszce. Przez całą wojnę Kościuszko był pułkownikiem, szlify generała brygadiera otrzymał dopiero po zakończeniu wojny, jako dowód jego zasług. Armia kolonialna to takie US Army we wczesnym etapie powstawania. Tadeusz Kościuszko był najdłużej służącym obcokrajowcem w armii amerykańskiej w czasie wojny o niepodległość. Jego zasługi dla amerykańskiej rewolucji są nieopisane. Nam się zdaje, że on budował jakieś fortyfikacje, ale naprawdę nie będzie przesadą twierdzenie, że gdyby nie Kościuszko, koloniści by z Anglikami nie wygrali.

Bóg wyposażył Tadeusza Kościuszkę w przeróżne talenty i on z tymi genialnymi zdolnościami popłynął do Ameryki szukać wojennej chwały. Młody, bo niespełna trzydziestokilkuletni polski żołnierz, okazał się genialnym inżynierem pola walki i artylerzystą, tak by dzisiaj trzeba określić jego wojskową specjalność. Niewiele bitew wygrał, przez prawie połowę wojny służył pod generałem Armii Południowej, który nie wygrał ani jednej bitwy, ale wygrał całą wojnę.

Sięgnąłem po książkę, bo czułem, że Kościuszko był kimś wyjątkowym w naszej historii. Kimś kogo do dnia dzisiejszego nie doceniamy w sposób wystarczający. Moim zdaniem ten wybitny generał przerósł swoją epokę i dzisiejszą przerasta. Sięgając po książkę podejrzewałem, że gdy zacznę śledzić losy Tadeusza Kościuszki, który patrzył własnymi  oczyma jak prości wieśniacy, rolnicy, koloniści, wygrywają wojnę z najpotężniejszą armią tamtego świata. Musiał nasiąknąć ich nadzwyczajnym duchem. Już widzę, że nie myliłem się, a dopiero jestem w połowie książki!

W feudalnej Rzeczypospolitej czasów generała Kościuszki żyło 8,7 miliona mieszkańców z czego 73% to pańszczyźniani chłopi, 10 % Żydzi* – dwie największe grupy ludności pozbawione przez feudalnych panów praw własności i praw politycznych. Chłopi nawet byli w pewnym sensie niewolnikami, jak murzyni w Ameryce, tak właśnie los pańszczyźnianych chłopów postrzegał Kościuszko.

Generał Brygadier armii kolonialnej Tadeusz Kościuszko chciał utworzyć w feudalnej Polsce oddziały milicji na wzór amerykański. Tak opisywał swoje plany: 

Kościuszko posługiwał się prostym rozumowaniem, że człowiek najlepiej bije się o swoje prawa, dające mu wolność i szczęście. Państwo szlachta, panowie feudalni, pojmowali to na swój sposób. Ich szczęście polegało na niewoleniu poddanych.

Pomysły generała brygadiera, które dały sukces amerykańskiej rewolucji, które dały wolność od feudalnego pana prostym amerykańskim wieśniakom, rolnikom, kolonistom, nie znalazły zrozumienia u myślącej wyłącznie o  sobie polskiej szlachty i magnatów.

Po pierwszym rozbiorze, w którym Polska utraciła 29% swojego terytorium i 36% ludności, do bezgranicznie durnych łbów panów szlachty nie docierało co mówił do nich Kościuszko, dając im receptę na zwycięskie prowadzenie wojny z przeważającym najeźdźcą. Pod jednym wszakże warunkiem – powszechnym uzbrojeniem ludzi. Kościuszko pisał o wojnie, nie wspominając o karabinach, bo karabin miał każdy kolonista, członek milicji, w domu:

Rewolucja amerykańska daje przykład wojowania przez lat ośm bez pieniędzy, mając tylko rząd, staranność opatrzenia w odzież i obuwie żołnierza.

Na dzisiaj tyle.

Jeszcze jeden wniosek, bo nie lubię pisać bez odniesienia do czasów obecnych. Wniosek z myślą o Kościuszce i w nawiązaniu do tej oto uprzejmiej wymiany twittów:

Wiecie co sobie myślę? Dzisiaj rządzi nami tak samo durna banda polityków, jak durna była polska szlachta. Rządzący państwo, to taka dzisiejsza klasa feudalnych panów, coś na wzór ogłupiałej polskiej katolickiej szlachty z czasów Tadeusza Kościuszki. Oni będą robić wiele ale żadnych efektów z tego nie będzie, bo ta zgraja niebezpiecznych durniów jest podszyta podstawowym strachem – poddany, feudalny poddany, nie może posiadać  broni palnej!

* struktura społeczna Rzeczpospolitej: 73% chłopi pańszczyźniani, 10% Żydzi, 8% szlachta, 6% mieszczanie, 0,5 % wyznawcy prawosławia, islamu i cudzoziemcy, 1% kler