Gdzie policja służy ludziom a nie ludzie istnieją dla policji

Jakim trzeba być gnojkiem żeby okraść małolaty sprzedające na ulicy lemoniadę? I jak żałosne jest użycie do tego celu broni? Dwoje dzieciaków – trzynastoletni Jude i Tristan – dowiedziało się o tym z pierwszej ręki, kiedy para szumowin okradła ich mały biznes w Peorii w Illinois, uciekając z utargiem w wysokości całych 30 USD.

Jak donosi CNN (edition.cnn.com):

“Chłopcy byli po prostu zszokowani, nie byli w stanie zareagować na to co się stało, dopóki to się nie skończyło.” Nathan Peterson, ojciec Jude’a, powiedział CNN. “Dostałem telefon z policji z informacją : “Hej, twoje dzieci są w porządku, ale zostały obrabowane. Prawie zemdlałem, strasznie się bałem, próbowałem dotrzeć tam jak najszybciej.”

Po opanowaniu sytuacji policja z Peorii zaczęła wspierać dwójkę młodych handlowców.

“Policjanci otoczyli stoisko z lemoniadą i zaczęli kupować kubki z napojem, płacili za nie po 20 dolarów, próbując sprawić, by dzieci znów poczuły się bezpiecznie”, powiedział Nathan Peterson.

Następnego dnia, znaczna część sił policyjnych z Peorii przyjechała po więcej napoju.

“Kawalkada policyjnych samochodów, 15 radiowozów a za nimi opancerzona ciężarówka, na kogutach, parkują na chodniku przy bocznej ulicy. Wzruszam się gdy tylko o tym myślę”, powiedział Peterson.

“Policjanci i szef policji wysiedli z samochodów i rozmawiali z chłopcami. Powiedzieli im, jak bardzo ich wspierają, oczywiście masowo kupowali również lemoniadę. To sprawiło, że chłopcy odzyskali pewność siebie i poczuli się bezpiecznie.”

Dan Zimmerman (thetruthaboutguns.com tłumaczenie Maciej Rozwadowski)

Na pierwszy rzut oka taka sytuacja to woda na młyn zagorzałych przeciwników broni. Dwoje dzieciaków wziętych na celownik i okradzionych w biały dzień. Ale jeśli przyjrzeć się temu bliżej, to jest to kolejny przykład tego jak ważne jest budowanie silnej społeczności. Siła ta wynika częściowo z jakości służb porządkowych, ale także z indywidualnych postaw obywatelskich kształtowanych między innymi przez prawo do posiadania i noszenia broni.

Kto dokonuje przestępstw takich jak to? Napad z bronią w ręku na łatwy i bezbronny cel w celu zdobycia kilku groszy. 

Czy jest to osoba która przeszła kontrolę NICS i nabyła legalnie pistolet? Bardzo wątpliwe. Czy może to być ktoś kto potrzebuje kasy na następną działkę, a śmiertelna siła w jego rękach ma nielegalne pochodzenie? To już brzmi bardziej prawdopodobnie.

Tutaj nie było służb podczas bezprawnego ataku a bierna postawa małolatów najprawdopodobniej uratowała im życie. Może w tym konkretnym przypadku taki rozwój sytuacji był najlepszy i spowodował najmniej szkód, co jednak gdyby zamroczony napastnik pociągnął za spust, może obecność jakiegoś uzbrojonego Dobrego Samarytanina po raz kolejny uratowałaby ludzkie życie?

Tych dwóch młodzianów przeszło prawdziwą szkołę życia, pozostaje mieć nadzieję, że ich rodzice wiedzą czym jest broń palna w rękach praworządnych obywateli a oni sami, kiedy osiągną odpowiedni wiek, nie będą mieli wątpliwości po której stronie “barykady kontroli broni” się ustawić.

Maciej Rozwadowski