Chińczycy trzymają nas naprawdę mocno – recenzja książki Sylwii Czubkowskiej w wykonaniu Michała Bogusza.

Niniejszy zwracam Państwa uwagę na blog prowadzony przez Pana Michała Bogusza – zawielkimmurem.net .

Na blogu tym znajduje się ciekawa recenzja bardzo ciekawej książki “Chińczycy trzymają nas mocno” Sylwii Czubkowskiej. (www.swiatksiazki.pl)

Polecam zarówno lekturę recenzji jak i samej książki.

Poniżej wpis z bloga p. Bogusza dotyczący tej świeżej książki, traktującej o drapieżnej polityce zagranicznej komunistycznych Chin:

Na wstępie muszę przyznać, że to pierwszy raz, kiedy piszę o książce, w której sam się pojawiam i gdzie pada miłe stwierdzenie o mojej nie/skromnej osobie. Całe szczęście mam chyba jeszcze tyle zdrowej samooceny, aby powiedzieć, że nie czuję się specjalistą od Chin. Szczerze mówiąc, myślę, że ktokolwiek twierdzi, że jest specjalistą od jakiegoś państwa lub kraju, to jest raczej bufonem niż ekspertem. Z prostego powodu, nie możemy ogarnąć dogłębnie wszystkich aspektów takich państw jak Estonia, a co dopiero Chiny. Nikt nie jest wstanie równocześnie być specjalistą od tradycyjnej i współczesnej kultury, społeczeństwa, gospodarki, handlu zagranicznego, polityki ogólnokrajowej, regionalnej czy zagranicznej. Jeżeli ktoś myśli, że jest, to oszukuje siebie i innych. Osobiście, specjalizuję się w polityce zagranicznej ChRL, głownie naprzeciwko innych dużych graczy, jak Stany Zjednoczone, czy w regionie Indo-Pacyfiku lub w Azji Centralnej. Śledzę też politykę wewnętrzną na szczeblu centralnym, ale już na wiele rzeczy w prowincjach nie starcza mi czasu. Na niektórych innych odcinkach są lepiej zorientowani ode mnie, jak Bartek Kowalski z Ośrodka Spraw Azjatyckich Uniwersytetu Łódzkiego w sprawach aktywności ChRL na Bałkanach, czy Jakub Jakóbowskim, kolega z OSW, zajmujący się międzynarodową polityką gospodarczą Pekinu.1 Niezmiennie jednak dziękuję autorce za kilka fajnych słów o mnie.

Recenzje książek zazwyczaj konstruuje się tak, że najpierw zachwyty, a potem łyżka dziegciu. Ja zacznę jednak od wytknięcia kilku błędów: prof. Bogdan Góralczyk nie był ambasadorem w ChRL tylko w Tajlandii, w Chinach ambasadorował jego brat Zdzisław; nie ma Wydziału Propagandy KPCh, tylko Wydział Publikacji KC KPCh – owszem jest powszechnie, nawet w Chinach, nazywany „wydziałem propagandy”, ale nie jest to oficjalna nazwa;  Xi Jinping nie ogłosił celu neutralności klimatycznej ChRL na rok 2060, ale neutralności węglowej – co jest o wiele skromniejszym celem; w latach 1957-58 Mao rozpętał „kampanię przeciwko prawicowcom” a nie przeciwko prawicy. Nie są to moim zdaniem błędy wpływające na wymowę czy wnioski książki. Są normalne dla kogoś, kto przychodzi spojrzeć świeżym okiem na temat, ale nie jest specjalistą od Chin. To raczej kamyczek do ogródka redakcji Znaku. Tyle.

Co do reszty meritum mam jedną uwagę: w kwestii związków Ren Zhengfei, szefa Huawei z KPCh. Jest on członkiem prawdopodobnie od 1978 roku, ale moim zdaniem dla powiązań firmy z partią ważniejsza jest jego pierwsza żona Meng Jun i ich córka Meng Wenzhou. Osobiście pogrzebałbym więcej w tym wątku.2

Teraz czas na zachwyty. Nie tylko jest to potrzebna książka, ale dobrze, że zajęła się tym tematem dziennikarka nie zatopiona w chińskich tematach. Potrzebna była taka osoba, jak Sylwia Czubkowska, z odpowiednim warsztatem i instynktem, ale też świeżym okiem. Specjaliści czasami są tak skoncentrowani na pojedynczym drzewie lub listku, że nie widzą lasu. Do jednych z lepszych książek o ChRL zaliczam na przykład „Rok koguta. O Chinach, rewolucji i demokracji” Guy Sormana. Sorman nie jest specjalistą od Chin, ale jako dziennikarz i filozof polityczny był wstanie rozpoznać wzory autorytarnego systemu i nie dał się zwieść narracji partii komunistycznej, na którą nabiera się tak wielu „specjalistów od Chin”. Podobnie Czubkowska podchodzi do tematu chińśkich wpływów badając je od zera rekontrując w różnych państwach i aspektach. Zresztą nie jest to książka o Chinach, ale o Europie Środkowowschodniej, jej kompleksach, ambicjach i jak Pekin próbuje je wykorzystać, ale też jak jest ślepy i nieporadny, a już w ogóle nie dopuszcza do siebie myśli, że sam jest tutaj rozgrywany. Oczywiście, wpływy KPCh rosną w regionie, ponieważ rosną na całym świecie, ale też spotykają się z coraz większym oporem i dobrze, że autorka to pokazała. Widać tutaj niebezpieczne związki i łatwość, z jaką wielu powiela, często bezmyślnie, ale czasami całkiem z premedytacją chińską propagandę. Jeżeli mi czegoś brakuje w tej książce, to próba odpowiedzi, co kieruje ludźmi, którzy to robią. Głupota? Naiwność? Cynizm? Chciwość? Zawiedzione ego? Mieszanka wszystkiego?

Gorąco polecam wszystkim.


1 Jest ich wielu innych i znajdziecie ich nazwiska w książce.
2 Meng Jun ( jest córką Meng Dongbo (1919-2001), który w szczycie swojej kariery był zastępcą gubernatora prowincji Sichuan. Ważniejsza była jednak jego kariera związana z ALW, gdzie był zastępcą sekretarza Komitetu Wojskowo-Administracyjnego Chin Wschodnich, w którym miał nadzorować wywiad. Co ciekawe, niewiele wiemy o Meng Jun, jej oficjalny życiorys ma kilka sporych dziur. Rozwiodła się z Ren Zhengfei w 1984 roku, po tym kiedy ten stracił dwa mln USD pracując w firmie elektronicznej należącej do Southern Oil Group (南油集团) – nie była to jednak defraudacja, ale poważny błąd biznesowy. W tym czasie Meng Jun była jednym z menadżerów wysokiego szczebla w tej państwowej korporacji i nadzorowała m.in. właśnie fabrykę zatrudniającą jej męża. Wydaje się, że taki klan jak Meng nie mógł „mieć na stanie” kogoś splamionego pomyłką. Związki Ren Zhengfei jednak nie zniknęły, ponieważ kiedy zakładał Huawei w 1987 roku, to zrobił to specjalnej strefie ekonomicznej, w której Southern Oil Group miała mieć poważne wpływy i z ramienia której strefą miała się zajmować Meng Jun – nie ma na to twardych dowodów, ale w chińskiej blogosferze krążyły na to jakieś kwity (trudno ocenić ich wiarygodność), za nim zostały „zniknięte”. Dzisiaj jej córka z Ren Zhengfei, Meng Wanzhou (1972) jest dyrektorem finansowym Huawei… Klan Meng jest jednym z mniejszych i nie liczy się w wielkiej polityce, ale właśnie takie rodziny są w rzeczywistości siłą napędową systemu.

Marcin Bogusz (zawielkimmurem.net)

Autorka: Sylwia Czubkowska
Tytuł: Chińczycy trzymają nas mocno. Pierwsze śledztwo o tym, jak Chiny kolonizują Europę, w tym Polskę
Wydawnictwo: Znak (2022)

MR