Trening kadry piłkarskiej na strzelnicy.

Piłkarska reprezentacji Polski przygotowująca się do meczu eliminacyjnego Mistrzostw Świata z Czarnogórą, czwartkowy trening strzelecki przeprowadziła na… krytej strzelnicy Komendy Głównej Policji w Warszawie. Niedzielni rywale zawodników trenera Adama Nawałki powinni się bać, bo okazało się, że „dobre oko” mają nie tylko napastnicy. Piłkarzy na strzelnicy przyjął Zastępca Komendanta Głównego Policji nadinsp. Jan Lach. Sportowcy poznali zasady bezpiecznego posługiwania się bronią. Wielu z nich pierwszy raz w życiu trzymało pistolet w ręku, w co trudno było uwierzyć patrząc na osiągnięte przez nich wyniki.

(źródło policja.pl)

(zdjęcia: Andrzej Chyliński za stroną policja.pl)


 

Nie wiem czy organizatorzy treningu na strzelnicy, przed meczem właśnie z Czarnogórą, zdają sobie sprawę z tego, że w Czarnogórze tradycje strzeleckie są naprawdę ogromne. Moglibyśmy im nawet zazdrościć. Otóż Czarnogóra to kraj, w którym karano za… brak broni. Jeżeli ktoś tego nie wiedział, to już wie i powinien to utrwalić. Pojedynek piłkarski z takim przeciwnikiem nas czeka.

Z tej informacji płynie moim zdaniem wniosek ważny. Strzelectwo, zainteresowanie bronią, wdziera się gdzie tylko się da. No nikt mi nie powie, że powyższa wiadomość nie jest tego dowodem. Piłkarska kadra narodowa na strzelnicy – ta wiadomość trafić powinna pod strzechy. Jest to przekaz pozytywnie przedstawiający broń palną w odbiorze Polaków. To nic, że piłkarze są na strzelnicy siedliska hopolobii tj. KGP, ja o tym wydarzeniu przeczytałem na twitter MSWiA.

Mam nadzieję, że piłkarzom się podobało. Myślę sobie, że fajnie by było gdyby ten czy inny owiany sławą zawodnik, pozytywnie publicznie wspominał swoje spotkanie z bronią palną…

  • Krzysztof Jabłoński

    Fajnie.

  • Przekaz pozytywny, ale najlepiej jakby to puścili gdzieś w TVP albo TVN…
    Żeby te pozytywne przekazy dot. broni szły do milionów ludzi.

  • Filip Jan Powstaniec

    Chyba jednak nie wszyscy przyswoili sobie zasady bezpiecznego posługiwania się bronią. https://uploads.disquscdn.com/images/ef848505cc602258ff5904bf52db5791f3f697fdd1b60dd2eb81e6610d58e4b3.jpg

    • norfonde

      Przekaz może i pozytywny dla mas, ale jednak to zdjęcie pokazuje, że bieganie za piłką nie wymaga specjalnie rozwiniętego logicznego myślenia.

      • Andrzej Turczyn

        logicznego myślenia to raczej zabrakło policyjnym instruktorom, którzy na takie coś pozwalali

        • max-bit

          …. fachowcy …od broni co pozwolenia wydają 🙂
          Oto trzecie i ostatnie słowo na piątek .
          Ende.

        • Olgino4You

          Widać na tym przykładzie jakość policyjnego wyszkolenia.Więcej hoplofobii,to mniejsze obycie z bronią – również funkcjonariuszy.

          W Polsce było rok temu “wielkie wydarzenie”,jak służby (chyba tylko CBŚ) przyleciał szkolić osobiście Chris Costa.

          http://www.policja.pl/pol/aktualnosci/128060,Chris-Costa-poprowadzil-dwutygodniowe-szkolenie-dla-funkcjonariuszy-pionu-bojowe.html

          Takie szkolenie z ekspertami to akurat CBŚe powinni chyba mieć – ale każdego roku,a nie raz na ruski miesiąc.A CBŚ to elita. Co tu mówić o strzelnicach policyjnych zatem czy szkoleniu zwykłych mundurowych ?!

      • Olgino4You

        Głupio pozowane,ale kijek + aparat/telefon czy coś w tym stylu i DA SIĘ takie coś bezpiecznie zrobić.Da się – bez celowania do człowieka ! Choć po tym,że to zdjęcie jest całkiem dobrze zrobione (w sensie jakości – nie oceny) należy przypuszczać,że jednak po drugiej stronie mógł być człowiek.

        Inna sprawa,że sama taka fotografia trochę sugeruje,że można tak sobie beztrosko do człowieka strzelać – a przecież właśnie nie można.

    • Mag

      Zdjęcie pozowane. I co w tym złego? Masa ludzi i to bardzo odpowiedzialnych, przestrzegajacych zasad bezpieczeństwa robi sobie takie foty. Można się doczepić palca/-ów na języku spustowym, ale nie oczekujemy cudów po 5 min kontakcie z bronią. Wiem, że kadra była informowana o warunkach bezpieczeństwa i o tym, że do ludzi się nie celuje (choć są od tego odstępstwa, jak chociażby trening bezstrzałowy), a to zdjęcie jest poprostu zrobione na potrzebę chwili. Zacznijcie podchodzić do pewnych rzeczy z dystansem, a nie siejecie niepokój, bo właśnie przez takie podejście WPA zaostrza przepisy.

      • norfonde

        To sam podejdź z dystansem do kogoś kto celuje w ciebie z broni palnej i zrób mu zdjęcie. U mnie za takie coś można kopa ze strzelnicy dostać i zakaz wjazdu w gratisie (strzelec wraz z fotografem).

      • Marcin B.

        Jak zaczniemy do kwestii bezpieczeństwa podchodzić z dystansem, to szybko się skończą takie “pozytywne sygnały” a zaczną wypadki na strzelnicach 😉
        Minus dla instruktora już za samo pozwolenie na celowanie z broni w stronę przeciwną od tarczy 😉

        • Krzysztof Jabłoński

          Oj tam 😉 Jeśli wszyscy wokoło sprawdzili, że broń jest rozładowana (ale dosłownie wszyscy) i potwierdził to strzał kontrolny, to nic złego się nie dzieje. Co do palca na spuście, to niby jak inaczej uchwycić moment ‘tuż przed strzałem’?

          Kultura posiadania broni to nie tylko przestrzeganie zasad bezpieczeństwa. To też m.in. takie fotki z ‘ganem’. Wyobrażacie sobie Amerykę bez takich fotek?

          Fakt, że takie foto wolałbym, żeby było zrobione w strefie bezamunicyjnej, a nie na osi.

          Te fotki też ktoś zrobił i raczej nikt na tym nie ucierpiał:

          https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/originals/eb/15/5d/eb155d21fa7ce75a757b69f74c3f6f27.jpg

          http://www.lovethispic.com/uploaded_images/gun_point.jpg

          • Filip Jan Powstaniec

            Fotka pistoletu zabawkowego albo hukowego… przykład z piaskownicy.

        • Maciek Mazan

          Z dystansem i zdrowym rozsądkiem.

          To zdjęcie mogło być zrobione z użyciem samowyzwalacza albo pilota IR. Mój 15-letni Olympus ma takie coś w standardzie.

      • Filip Jan Powstaniec

        Jeżeli nie widzisz w tym nic złego, to nie mamy o czym w ogóle rozmawiać.
        A WPA jedynie co może, to może sobie zaostrzać ale nożyki do otwierania kopert, bo nie jest ustawodawcą.

      • Jacek Białecki

        Stawiam pierwsze kroki w strzelectwie, obecnie odbywam 3-miesięczny staż w klubie, chodzę, strzelam, podpatruję i uczę się od kogo się da. No i czytam o bezpieczeństwie, tu ze strony https://patentstrzelecki.eu/bezpieczenstwo

        “3. Niedopuszczalne jest celowanie do ludzi. Bez znaczenia jest fakt, że broń jest rozładowana i sprawdzona. Celowe skierowanie wylotu lufy w kierunku innego człowieka jest uważane za zasługujące na szczególne potępienie i nie jest akceptowane przez innych strzelców. Celem takiej kategorycznej postawy jest zbudowanie mocnej bariery przeciwko celowaniu do ludzi na poziomie podświadomości, co może uratować życie w przypadku niedokładnego rozładowania broni. Niedokładne rozładowania zdarzają się regularnie, także ludziom z wieloletnim doświadczeniem, jak Policjanci, czy Żołnierze.”

        Ja to biorę za dobrą monetę. I znając podejście trenerów w klubie to za taki numer jaki tu prezentuje Grosik – byłby wyjazd ze strzelnicy.

        • Mag

          Naprawdę współczuję wam podejścia. Widzę, że przeważa podejście “raz do roku broń sama strzela”. Jeżeli nie macie sami do siebie zaufania, to nie powinniście posiadać pozwolenia na broń.
          Teraz powinniście wszystkie plakaty, kalendarze, pisma oraz ulotki spalić, ponieważ propagują łamanie warunków bezpieczeństwa. Ludzie myślcie!
          Jeżeli na strzelnicy pracują ludzie bez większego pojęcia, to przestrzeganie warunków bezpieczeństwa sięga granic absurdu. Proponuje wyjść poza ramy i poczytać przepisy, gdzie jest jasno napisane, że m.in. dopuszcza się celownik do ludzi w trzech przypadkach:
          1. treningu bezstrzałowego, oczywiście po wcześniejszym sprawdzeniu broni. Po co? A po to aby łamać blokady psychiczne, by nas nie sparaliżowało jak zobaczymy lufę skierowaną w swoją str. oraz byśmy my mogli wycelować w napastnika, gdy zagraża życiu.
          2. Treningu z wykorzystaniem amunicji szkolnej
          3. Treningu z wykorzystaniem amunicji barwiącej.
          Od wielu lat uczę strzelać, przez minimum 8h dziennie prowadzę zajęcia na strzelnicy i nigdy nic się nie stało (odpukać w niemalowane). Tylko że ja uczę na zajeciach samodzielności i myślenia, a nie strachu.
          Ja wiem, że większość osób wypowiadajacych się tutaj to strzelcy sportowi (tarczowe, IPSC), którzy uczą się od podobnych sobie ludzi, ale polecam poszerzanie horyzontów, wtedy strzelectwo stanie się jeszcze bardziej fascynujące.

          • max-bit

            Pewnie rosyjska ruleta też wyrabia … poczucie wartości życia…

            OK jeśli uważasz że aktualny tzw “wzorcowy reg strzelnicy” jest do pupy.
            To wnioskuje napisz go od nowa.
            Gdzie każdy będzie mógł machać giwerą gdzie chce , no przecież każdy wie co robi.

            PS.
            Dziwne każdy posiadacz prawa jazdy tez wie co robi, a tu popatrz ile to 4000 ludzi do piachu i dziesiąty tyś rannych ?

            No kurde ale jaja, nie możliwe a nie mieli pecha. …albo ….. jest ryzyko jest zabawa.

          • Olgino4You

            Co do wyjątków i do tego,że takie wpojenie nawyku “nie celowania w człowieka” jest zwyczajnie mało sensowne,ponieważ sprzeczne z jakimkolwiek przygotowaniem do ewentualnego użycia bojowego – zgoda !

            Ale jednak wyrobienie w sobie nawyków typu:
            1.Nie strzelasz – paluchy NIE NA SPUŚCIE
            2.NIGDY nie kieruj broni (celowanie ? to jak nie wycelujesz tylko skierujesz przypadkiem.to nic się nie może stać ?) nawet przez chwilę w coś,do czego nie zamierzasz wystrzelić.
            (oraz: 3.Zawsze miej świadomość co jest na linii strzału – zwłaszcza przed i za celem 4.Traktuj broń zawsze tak,jak by była załadowana itp)

            TO JEST konieczne.To jest “ojcze nasz” i “zdrowaś mario”, a przede wszystkim modlitwa do anioła stróża – dla każdego kto mógł by dostać do ręki broń palną.(I to: wierzący czy nie).

            Tu na tej fotce prawie wszystkie zasady naruszone.Za taką “promocję strzelectwa”,to tym szkoleniowcom policji urwać łeb !

            Nawet ja – taki tam początkujący co jeszcze nie wyrabiał pozwolenia na prawdziwą broń – wiem,że absolutnie naruszania tych zasad bezpieczeństwa tolerować nie wolno – a już pokazywać ich jako przykład to tym bardziej.

            Już nie wspominam o tym,że nikt absolutnie nie powinien sobie tolerować lufy wycelowanej w siebie – nawet na zdjęciu – czy sytuacja bojowa czy strzelnica to synonim kostuchy u drzwi !

      • max-bit

        Panie Mag, kilka słów wyjaśnienia.
        …. jeśli byś takie sobie fotki robił na strzelnicy to wylotka z prędkością światła (mówię tu o strzelnicy gdzie się przestrzega zasad bezpieczeństwa jak widać strzelnic Policyjnych to nie dotyczy).
        Oczywiście pewne fotki można sobie robić i nic w tym złego, ale takie !
        Gość złamał 3 kardynalne zasady bezpieczeństwa i na 100 % regulamin strzelnicy (i to regulamin na strzelnicy organu który wydaje pozwolenia na broń) :
        1. Broń nie jest skierowana w sposób bezpieczny to jest w kulochwyt.
        2. Broń skierowana prawdopodobnie w osobę robiącą tą fotkę, (może był statyw ale to zasadniczo nie wiele zmienia)
        3. Palec na spuście (w połączeniu z dwoma powyżej to już poważne naruszenie zasad bezpieczeństwa)
        Można się tylko zastanowić nad malutkim malusieńkim faktem że Pan Kamil G. który nie sądzę aby miał pozwolenie (co też tutaj niczego nie zmiana) był pod “czujnym” okiem instruktora który mu tą broń powierzył i powinien czuwać nad bezpieczeństwem oraz choćby regulaminem strzelnicy.
        Ja jestem ciekaw kto te zdjęcie robił ?
        Pewnych zasad się nie łamie nie i już, i nie wspomnę o walorze anty edukacyjnym takiego zdjęcia… i ewentualnej pożywcie dla potencjalnych przeciwników.
        Na szczęście po wpisach na twarzoku widać że więcej rozumu mają nasi obywatele. … na szczęście …

  • Jarek Lew

    Panowie (i Panie, jeżeli jakieś to czytają), takie podejscie do zdjęć to właśnie hoplofobia. Na strzelnicy nie mieści mi się to w głowie żeby sobie tak celować do człowieka, ale zdjęcia to już inna sprawa. Zakładam że broń jest albo deco albo została sprawdzona milion razy, model został poinstruowany 10 minutową pogawędką że takie coś jest niedopuszczalne, itd…
    Jedno jest pewne, jeżeli mamy propagować sporty strzeleckie to takie zdjęcia MUSZĄ się pojawiać. Niestety tweetery, face’y itd. to jeden z najważniejszych środków przekazu, a tam bez zdjęcia dany fakt nie miał miejsca…
    Jest to sytuacja wyjątkowa i tak też do niej podchodźmy, osoby odpowiedzialne (instruktorzy), w tym momencie powinny zabezpieczyć broń na 101% i wypadków nie będzie.

    Prywatne strzelnice już dawno temu to zauważyły że zaproszenie znanych osób przynosi wymierne korzyści. Niestety wszystko ma swoją cenę. Jeżeli informacja ma iść w świat, jeżeli ta znana osoba ma powiadomić setki tysięcy osób jakie to było fajne, to musi dostać coś wyjątkowego…odpowiednio dobrana odległość żeby były jakieś “10”, zdjęcia obowiązkowe, itp.

    • Jacek Białecki

      Trudno mi dyskutować przy moim obecnym, prawie zerowym doświadczeniu. Więc tylko subiektywnie się wypowiem, że dla mnie to “budowanie silnej bariery na poziomie podświadomości” przemawia. Jeśli takiej silnej bariery nie ma, to pojawiają się natychmiast sytuacje takie, jak na tym filmie (od momentu 2:40):

      https://youtu.be/n92DnjT7cs8?t=162

      Całe to “szkolenie” przedstawione na filmie wydaje mi się mocno problematyczne natomiast w tym konkretnym momencie który podaję – po prostu mnie zmroziło.

      • max-bit

        Nie ma to jak widok lufy 🙂 od środka.

    • Jacek Białecki

      Dodam jeszcze jedno przemyślenie, bo widzę pewną analogię. Rytunową czynnością, którą wykonuje instrumentariuszka po każdym zabiegu jest dokładne policzenie chust, igieł, narzędzi, etc – żeby upewnić się, czy nic nie zostało zaszyte w brzuchu pacjenta. Domyślam się, że doświadczonej instrumentariuszce wystarczy rzucić okiem na narzędzia żeby widzieć, że są wszystkie. Ale jest przmus liczenia, właśnie po to, żeby “stworzyć barierę na poziomie podświadomości”. To ma być odruch, nie wolno jej się zastanawiać czy liczenie ma sens, czy nie – ma je policzyć i koniec. A dlaczego? Ano dlatego:

      http://pomylkalekarza.pl/chusta-w-brzuchu/

      Jeden raz na milion? A jednak się zdarzyło! Ktoś ma zrujnowane zdrowie. Dlaczego? Bo KTOŚ NIE POLICZYŁ CHUST, TEN JEDEN JEDYNY RAZ… Nie zadziałała bariera na poziomie podświadomości, wystąpiła rutyna.

      I jak rozumiem temu dokładnie ma służyć ten bezwzględny zakaz celowania do ludzi. Żeby ten jeden raz na milion nie znalazł się “zapomniany” nabój w komorze.

      Po prostu zbyt wiele jest do stracenia, żeby poluzowywać.

      PS. to jest akurat może drobiazg ale nie bez znaczenia: na pewno tego typu przypadkowe postrzelenia (jeśli wystąpią – oby bie) nie przysłużą sie sprawie racjonalizacji dostępu do broni w Polsce.

    • Olgino4You

      Nie muszą i nie powinny.I nie idzie o to nawet że ktoś celuje,ale przyzwyczajenie się do widoku lufy wycelowanej w ciebie to śmiertelnie groźny nawyk.Celują w ciebie (już nie mówiąc o zaglądaniu we własną lufę) – zejdź k… z linii strzału! Widok lufy wycelowanej w ciebie powinien wręcz boleć jak wbijana szpila – bo od nadmiaru patrzenia w prawdziwą lufę (przypadkiem lub celowo) też ci ktoś może wbić taką bardzo dużą szpilkę o dużej energii i prędkości.Zabójczą.

      Nie celowanie do ludzi to zaś dobry nawyk do wyrobienia na strzelnicy,ale nawyk wyjątkowo szkodliwy, jeśli doszło by do realnej walki z uzbrojonym przeciwnikiem.

    • Jarek Lew

      Cóż mogę dodać, macie 100% racje i jednocześnie mylicie się w 100% 🙂
      Podczas szkolenia nowego adepta, jest to niedopuszczalne, podczas zwyczajnych strzelań na strzelnicy jest to karygodne i delikwent powinien wylecieć szybciej niż przyszedł, ale…
      To jest tylko przedmiot, tak, robiłem sobie ostatnio zdjęcia z piłą łańcuchową i jakoś się nie bałem że mi poodcina ręce, tak samo z bronią, jeżeli 50 razy się sprawdzi to jest ona bezpieczna, tylko za każdym razem trzeba podchodzić jak do operacji na otwartym sercu, żadnej rutyny i wbić człowiekowi do głowy że to jest niedopuszczalne, robią zdjęcia ale pod 100% kontrolą trenera.
      Niestety tak się dociera do ludzi, portale społecznościowe, gazety, itp. Jedno dobre zdjęcie potrafi zdziałać więcej niż miesiąc pisania dobrych artykułów.
      Niestety środowisko strzeleckie nie jest przygotowane na “niedzielnych” strzelców, gdzie ważniejsze jest właśnie selfie niż nauka, a bez tego pierwszego nie będzie szansy na drugi krok, nie będzie ogólnej akceptacji.

  • kolekcjoner1911

    Dzieją się cuda! Portal wpolityce.pl zauważył ten news i napisał o tym, a to przecież o broni! tu link: http://wpolityce.pl/sport/332838-niecodzienny-trening-pilkarzy-adama-nawalki-przed-meczem-z-czarnogora-zdjecia

  • Jacek Białecki

    Nie chciałbym już rozkręcać dyskusji bo temat przegadny wzdłuż i wszerz ale… 😉 Sytuacja na tym zdjęciu również daleka od ideału:

    http://trybun.org.pl/wp-content/uploads/2017/03/kadra2.jpg

    Lewy cieszy papuchę i sobie macha giwerą pokazując coś na tarczy. Komora nabojowa zamknięta i nie wiadomo czy nie ma naboju w lufie, magazynek najprawdopodobniej niewyjęty, palec oczywiście na puście… Innymi słowy SIA-LA-LA BAWIMY SIĘ… :o)

    Trzeba przyznać, że fajne chłopaki na tej strzelnicy policyjnej pracują, odważne takie 😉

    • Ivan

      Nie przesadzaj. To że magazynek jest “najprawdopodobniej niewyjęty” to tylko Twoje przypuszczenie. Wcale nie widzę też, żeby palec był na spuście, jest na kabłąku. Komora zamknięta i broń w ręku – fakt, ale po suchym strzale.

      Ja wiem, że przepisy strzelnicy są po to, żeby było bezpiecznie, ale kurde, takie wytykanie na siłę, w takiej sytuacji (pozowanie do zdjęć pod okiem instruktora) to jest właśnie bawienie się w (“polski”) “sąd” i “prokuraturę”. Bo prawo jest oczywiście NAJWAŻNIEJSZE, a rozsądek i ocena to już nie. Ech.