“za aktywną działalnością terrorystów w Europie i USA stoi Kreml”

Jestem pewny, że już pisałem o tym, iż moim zdaniem za terroryzmem islamskim w Europie stoi Kreml. Dość jednoznacznie już w listopadzie 2015 roku – W oparach brukselskiej głupoty świta mi pewna myśl. Kawał czasu temu, a dzisiaj proszę co znalazłem w internecie. 
Portal jagiellonia.org podjął wysiłek i przetłumaczył to co oficer FSB ma do powiedzenia w sprawie zaangażowania FSB w islamski terroryzm. W telewizji ukraińskiej 1+1 w programie „TSN. Tydzień” pokazano wywiad z funkcjonariuszem Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). Oficer FSB, specjalista od organizacji terrorystycznych, powiedział w nim, że za aktywną działalnością terrorystów w Europie i USA stoi Kreml.
Jak dla mnie żadna nowość, ale Polska jest tak blisko Rosji, że zagłuszanie tej prawdy jest dość skuteczne. Słuchałem kiedyś redaktora Witolda Gadowskiego, w jednym z jego komentarzy opisywał mechanizm powstania państwa islamskiego. Nie będę szukał tego odcinka, gdyby komuś się udało proszę wkleić w komentarzu.
Otóż redaktor Gadowski zaprezentował dokładnie ten sam mechanizm, o którym mówi oficer FSB z powyższego nagrania. Jeden i drugi wskazuje, że państwo IS zostało założone przez byłych oficerów armii irackiej Saddama Husejna – członków partii BAAS. Oni wszyscy byli sojusznikami ZSRR, studiowali w Moskwie, z KGB (poprzednik FSB) mieli relacje. Nie tylko ci dwaj o tych oczywistych faktach mówią. W Biuletynie z maja 2016 r. Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, dokładanie taka sama teza jest wyrażona.
Ta teza ma również pewne znaczenie dla Polski. Otóż, w Polsce jest całkiem liczna grupa osób stawiających tezy, że to właśnie Rosja jest nas w stanie od terroryzmu uwolnić. Rosja jest prezentowana jako walcząca z państwem IS, dbająca i filary cywilizacji zachodniej. W tej narracji uczestniczą też zacni duchowi przywódcy Polaków, z papieżem Franciszkiem na czele. Co o nich myśleć w świetle rewelacji oficera FSB…?
  • EDiox

    Coś tu śmierdzi, nie wiem co ale śmierdzi. Może sama obecność kacapa z fsb to sprawia ale ewidentnie coś jest nie tak i fałsz krąży wokół sprawy tylko nie wiadomo gdzie. Niby prawda ale w ustach kłamcy, to jak to interpretować?

    • Pawel W

      Mi też śmierdzi, bo to USA wspierało “wiosnę ludów”, a teraz to Kreml stoi wraz z Assadem przeciwko ISIS, zaś USA wspiera tzw.”Rebeliantów”, czyli ISIS. Życie z Gwiezdnymi Wojnami im się pomyliło, że jak ktoś się nazywa rebeliantem, to zaraz znaczy, że dobry.

      • Andrzej Turczyn

        To nie jest prawda, że USA wspiera rebeliantów czyli IS. Prawdą jest, że wspiera rebeliantów, ale rebelianci nie równa się IS

        • Mozets

          Jest stara sędziowska zasada, która mówi – że ten popełnił dany czyn kto miał w tym interes. Najazd beżowych na Unię ( i NATO w sumie) jest oczywiście w interesie Rosji i ona macza palce w procederze przemytników beżowych z Afryki i Bliskiego Wschodu do Europy.Ale również z Afganistaniu, Pakistanu i innych krajów z tamtego rejonu. Rosja ułatwiała poprzez swój teren przedostawanie się muzułmanów do Finlandii i dalej do krajów nordyckich na piechotę. Gdy Finlandia zaostrzyła kryteria – Rosja w 2015 i 2016 wyposażała atakujących granice Norwegii i Finlandii w rowery . Porzucali je oni natychmiast po przekroczeniu granicy. Cała sprawa jest jednak o szerszym zasięgu i jest jeszcze jedna ( co najmniej ) strona zainteresowana zniszczeniem kultury łacińskiej ( a więc chrześcijan) . Kto chce utworzyć NWO i kto ma stanąć na jego czele – wiadomo od dawna.

          • Pawel W

            To, że Rosja nie jest “dobra” to jedno, ale jaki interes w niszczeniu Zachodu ma? Komu wtedy sprzeda gaz, jak upadnie rozwinięta cywilizacja, która potrzebuje dużo gazu? Chyba, że już nie mają korzyści, a robią to dla zasady.
            A jaki interes w niszczeniu Europy ma USA? Też chyba mizerny. Rozumiem, że mają interes w niszczeniu Chin wg.starej, rzymskiej zasady, aby zagrożenie likwidować jak najszybciej. Nie może być 2 mocarstw w tym samym czasie i regionie. A teraz regionem jest cała Ziemia.
            Kto trzeci na tym korzysta? Obłąkańcza grupa ludzi stojących za NWO?
            Ja tego nie pojmuję i obawiam się, że nigdy do końca to się nie wyjaśni.

          • Mozets

            Jakby na to nie patrzeć, swoistym beneficjentem całej sytuacji jest również Rosja. Po pierwsze, kryzys migracyjny niezwykle skutecznie “przykrył” to, co dzieje się na wschodniej Ukrainie. Aż dziw, że Moskwa nie wykorzystała jeszcze tej sytuacji i nie poszła na całość, szturmując np. Odessę lub Donieck. W UE nikt by pewnie tego nawet dzisiaj nie zauważył, może oprócz Polski, Rumunii i krajów bałtyckich.
            Po drugie, masowy napływ imigrantów do Europy (m.in. z Syrii) daje Rosjanom niezwykle dogodne usprawiedliwienie dla ich gwałtownego zwiększenia zaangażowania militarnego w Syrii po stronie rządu Baszara al-Asada. Według oficjalnej narracji Kremla, wzmocnione rosyjskie zaangażowanie w Lewancie jest właśnie następstwem rozkwitu struktur islamskiego ekstremizmu, który wyrzucił z Lewantu miliony uchodźców. Wzmacniając swoją obecność wojskową w Syrii i walcząc z kalifatem, Rosjanie dążą więc dzisiaj do eliminacji źródeł problemu syryjskich uchodźców. Przy okazji Kreml ma sporo satysfakcji, patrząc jak Unia Europejska “nie może sobie poradzić z paroma tysiącami uchodźców” (cytat z prezydenta Władimira Putina).

  • Arkadiusz Kozieł

    To jest dokładnie, jak ze strażakami, którzy wywołują pożary aby potem je gasić i mieć z tego dwie korzyści – szmal i bohaterstwo.
    Mam nadzieję, że łatwo podłożycie pod to odpowiednie wydarzenia.

  • wombat

    Propaganda dla niezbyt wymagających odbiorców – i jak to zwykle na wschód od naszego pięknego kraju bywa, ktoś dał ciała już na starcie. Co ma wspólnego szyicki Hezbollah z sunnickim ISIS i sunnickimi ekstremistami z Arabii Saudyjskiej? Czy Saudowie instalują w swoich meczetach kamery, bojąc się rosyjskich agentów?

    Ukraińcy w żałosny sposób żerują na zachodniej arogancji, próbując szczuć zachód na Rosję. Czemu arogancji? Bo w niektórych główkach nie mieści się myśl, że islamiści mogą sami odpowiadać za swoje czyny, że mogą prowadzić własną politykę. Jedni twierdzą, że to CIA, inni, że FSB. A w tak zwanym międzyczasie Bractwo Muzułmańskie szykuje kolejne zamachy na zachodnią wolność słowa przez polityków w rodzaju burmistrza Londynu, radykalizuje ludzi w sponsorowanych przez siebie meczetach, urządza nagonki na osoby publiczne sygnalizujące zagrożenie ze strony islamu i Bóg jeden wie, co jeszcze.

    Ludzie, wbijcie sobie do głów, że tak jak wy po robocie lubicie sobie pogadać o polityce i o szerzeniu dostępu do broni, tak wielu sunnitów lubi sobie pogadać o jihadzie i szerzeniu na świecie islamu. Tyle tylko, że to nie są biedni ludzie i stać ich na to, żeby te cele realizować. Pomysł, że częściowo autorytarna Rosja (64 PKB na świecie) kręci sobie praktycznie totalitarną Arabią Saudyjską (36 PKB na świecie) i całą resztą państw wspierających ekspansję sunnickiego islamu, wykorzystując sunnickich ekstremistów w charakterze pośredników i prowadząc z nimi w ramach maskirowki wojnę w Syrii jest po prostu szalony.

    Owszem, Rosja jest dla nas zagrożeniem. Ba, jest zagrożeniem dla całego zachodu. Powinniśmy się zbroić na wypadek ewentualnego konfliktu. Powinniśmy walczyć z rosyjskimi wpływami w naszym kraju. Ale to wcale nie znaczy, że powinniśmy łykać marną ukraińską propagandę i pozwalać, żeby ten Meksyk Europy w jakikolwiek sposób na nas wpływał. Panie Andrzeju, Trybun ma charakter opiniotwórczy – apeluję o nieco dokładniejszą weryfikację takich rewelacji.

    • Mozets

      Jak widać, problem masowego napływu nielegalnych
      imigrantów w granice Unii Europejskiej nie jest kwestią, którą można
      rozpatrywać w prostej, czarno-białej perspektywie, tak ulubionej na salonach w
      Brukseli. Zagadnienie to ma wiele aspektów, uwarunkowań i kontekstów, z których
      spora część jest jednak przez unijnych decydentów z góry odrzucana jako nie
      pasująca do założonego wcześniej obrazu. Dzisiaj Unia Europejska (ale i Europa
      jako całość) zastanawia się i wykłóca, co zrobić z tymi imigrantami, którzy już
      dotarli na Stary Kontynent. Zamiast tego powinna podjąć zdecydowane i realne
      działania zapobiegające masowemu napływowi kolejnych “ludzkich fal” z
      Bliskiego Wschodu. Bo to, że takowe już lada dzień pojawią się na południowych
      granicach UE, jest więcej niż pewne.