Rząd przyjął projekt ustawy znoszący karalność przekroczenia granic obrony koniecznej

Rząd przyjął we wtorek projekt rozszerzający granice obrony koniecznej przy odpieraniu napaści na mieszkanie, dom, lokal, czy ogrodzony teren. “Rząd będzie stawał po stronie napadniętych, a nie po stronie napastnika” – oświadczył minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

“Nasz rząd konsekwentnie realizuje politykę wspierania tych wszystkich, którzy są uczciwi” – powiedziała we wtorek po posiedzeniu rządu, premier Beata Szydło, informując o przyjęciu projektu noweli Kodeksu karnego.

“Konsekwentnie mówiliśmy, że rząd będzie stawał po stronie uczciwych obywateli, po stronie napadniętych, a nie po stronie napastnika, przestępcy, bandyty” – mówił Ziobro. Według niego, propozycja zmian, to kolejny sygnał dla obywateli, że państwo będzie stać po ich stronie, dla napastników – że muszą się liczyć” z poważnymi konsekwencjami, łącznie z utratą życia, gdy dopuszczają się przestępczego zamachu” i dla organów ścigania – by podchodziły do tych spraw z “należytą wrażliwością”.

Zgodnie z projektem, do Kk dopisano, że karom nie podlegałby ten, kto przekraczałby granice obrony koniecznej, odpierając zamach, polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu, albo przylegającego do nich ogrodzonego terenu lub odpierając zamach, poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące – czyli sposób obrony lub użyte środki nie byłyby odpowiednie do zagrożenia, wynikającego z zachowania napastnika.

Dziś Kodeks karny stanowi, że “nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem”. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności, gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia – głosi Kk. Zgodnie z nim, nie podlega karze, kto “przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia, usprawiedliwionych okolicznościami zamachu”. Dotychczasowe przepisy miałyby nadal obowiązywać.

“W praktyce chodzi o odstąpienie od skierowania sprawy do sądu i wymierzenia kary obywatelowi w przypadku przekroczenia przez niego granic obrony koniecznej, w sytuacji zaatakowania napastnika wdzierającego się do jego domu, mieszkania, czy na posesję” – głosi komunikat rządu.

Według rządu, nowa regulacja jest konieczna, bo niejednokrotnie dochodziło do pociągania do odpowiedzialności karnej osoby, która odpierając zamach napastnika, naruszała jego dobra prawne. “Jednak nie powinno dochodzić do uprzywilejowania napastnika kosztem napadniętego, a prawo nie może chronić osoby, która dopuszcza się przestępstwa – podkreślono w komunikacie. “Obawa przed konsekwencjami prawnymi nie powinna też zniechęcać obywateli do przeciwdziałania aktom bezprawia” – dodano.

Jak czytamy w komunikacie, każde przekroczenie granic obrony koniecznej nadal będzie przedmiotem postępowania prokuratury, co ma zapobiegać nadużyciom. Prokurator będzie ustalał, czy zachodzą przesłanki, wyłączające odpowiedzialność karną osoby, która broni swego domu, mieszkania, czy posesji przed napaścią – jeśli uzna, że takie przesłanki zachodzą, mógłby umorzyć śledztwo, co pozwoli uniknąć zbędnych procesów sądowych – podano w komunikacie. Na takie umorzenie będzie przysługiwać zażalenie do sądu, co “dodatkowo gwarantuje kontrolę prawidłowości takiej decyzji”.

“My chcemy, aby takie sytuacje (napaści) ponad wszelką wątpliwość gwarantowały bezkarność broniącemu się, bo osoba napadnięta z natury rzeczy, zwłaszcza w domu, tam, gdzie powinna czuć się bezpieczna, powinna mieć przekonanie, że nic jej nie grozi” – tłumaczył Ziobro.

“Chcemy mieć takie prawo, które daje poczucie bezpieczeństwa obywatelom, każdemu broniącemu się (…), zwłaszcza wtedy, kiedy broni własnego domostwa, miru domowego i bezpieczeństwa. Musi mieć przekonanie, nawet jeśli przekroczy granice obrony koniecznej, że państwo stoi po jego stronie” – mówił Ziobro, zastrzegając, że nie będzie to oznaczało akceptacji “każdego przekroczenia granicy obrony koniecznej”.

Podkreślił, że właśnie w domu, zgodnie z anglosaską koncepcją prawa, każda osoba powinna czuć się bezpiecznie. “Tam, gdzie czuje się też odpowiedzialna często za domowników, własne dzieci, żonę, matkę, rodziców, z którymi nierzadko zamieszkuje, (osoba) musi mieć pewność, że broniąc się skutecznie, jeśli nawet napastnik poniesie poważne konsekwencje, to ona, czyli ten broniący się, nie będzie z tego powodu szykanowany przez państwo, że państwo będzie po jego stronie i właśnie ta zmiana temu służy” – podkreślił minister.

Dodał, że nowe przepisy wiążą się m.in. z niewłaściwą praktyką sądów i prokuratur. Pytany, czy nie wystarczyłoby rozporządzenie lub wytyczne prokuratora generalnego, Ziobro odparł, że nie, bo “prokuratorzy generalni i rządy zmieniają się”, a “prawo jest trudno zmienić”. “Dziś jest taki prokurator generalny, dzisiaj jest taki rząd, który staje po stronie osób pokrzywdzonych” – zaznaczył.

Ziobro podkreślił, że kiedyś może przyjść “taki prokurator generalny, który znowu nie będzie przejmował się losem broniących się skutecznie”. Dodał, że on sam interweniuje, gdy dostaje informacje, że “prokuratorzy nadgorliwe chcą stawiać zarzuty osobom, które skutecznie broniły się i poczyniły pewne krzywdy napastnikom”.

Rząd podkreśla, że regulacja jest zgodna z konstytucją oraz europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Podobne rozwiązania obowiązują m.in. w USA, Wlk. Brytanii, Szwecji i na Litwie.

Ustawa ma obowiązywać po 14 dniach od daty jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. (PAP)


 

Oczywiście cieszę się z tego, że Rząd RP złoży do Sejmu projekt ustawy o zmianie ustawy kodeks karny. Nie jestem jednak takim optymistą, który uważa, że od momentu uchwalenia tego prawa już wszystko będzie pięknie. W Polsce bowiem zasadniczym problemem jest to, że prokuratorzy na etapie postępowania przygotowawczego są ślepi i nie widzą, że mają do czynienia z obroną konieczną. Zachęcam do uważnej lektury mojego wpisu Przerażający obraz obrony koniecznej w praktyce. W tym wpisie są naukowe dowody na prawdziwość  mojej tezy.

Gdy minister Ziobro ogłosił w kwietniu, że przedmiotowy projekt został przygotowany, zapowiedział również wytyczne dla prokuratorów,  zobowiązując ich do tego, aby w określony sposób, czyli przychylnie dla osoby broniącej się, interpretowali zasady przekroczenia obrony koniecznej. Na początku sierpnia 2017 roku poprosiłem w trybie wniosku o udzielenie informacji publicznej o informację co do tych wytycznych. Niestety pomimo upływu grubo ponad miesiąca odpowiedzi nie otrzymałem. Domniemuję, że wytyczne nie istnieją.

Sam projekt ustawy, jakkolwiek bardzo mi się podoba, uważam, że nie przyniesie oczekiwanego rezultatu. Po pierwsze prokuratorzy nadal bez wytycznych będą ślepi na zjawisko obrony koniecznej. Po drugie mam podejrzenie, że wyjątek opisany słowami “chyba, że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące” stanie się regułą.

Tego zapisu nie powinno być w tym przepisie. Agresor powinien ponosić wszelkie konsekwencje zamachu. Bardzo nie lubię jak sąd ma coś oceniać. Jakoś tak mam wrażenie, że jak sąd już coś ocenia, to dość często wychodzi to nie tak, jakby obywatel oczekiwał.

  • savorthez

    lepszy rydz niż nic 😉
    I tak jestem w lekkim szoku i niedowierzaniu…
    Może jeszcze kiedyś pójdziemy drogą Czech i jakiś rząd wprowadzi małą poprawkę do konstytucji?

    • Sebastian Frackowiak

      Ale to nie rydz, tylko nic.

  • KBPol

    Poseł Anna Maria Siarkowska (Republikanie), dzisiejszy gość Wiadomości TVP1, dwukrotnie (drugi raz w TVP Info) odniosła się do kwestii posiadania broni przez Polaków. Temat ten z pewnością nie mógł nie paść w rozmowach przed jej przystąpieniem (oraz drugiej posłanki, Małgorzaty Janowskiej) do klubu PiS. I w tych rozmowach z pewnością nie padło stanowcze nie ze strony przedstawicieli PiS ponieważ wykluczałoby to raczej ich przejście. A więc może wreszcie PiS poprze zmiany!? Jest na to z pewnością coraz większa szansa.

    • Andrzej Turczyn

      już wkrótce się przekonany o co kaman

    • norfonde

      Teraz to już tylko musi przećwiczyć wciskanie guzika na grymas prezesa. Co wspólnego mają republikanie i socjaliści? Jaki pogląd? Jakie metody? NIC, KOMPLETNIE NIC.

      PiS ma kruchą większość i potrzebują kogoś zwerbować na wypadek nieobecności kilku posłów, kobitki brak perspektyw i skazanie na niebyt jako kółko wzajemnej adoracji w liczbie 3 sztuk – taka miniaturka (ugrupowania) Kukiza na którego strzeliły focha. Zawód trudniący się ofiarowaniem ciała i woli (tu w postaci wciskacza guzików) w zamian za korzyści osobiste jest podobno najstarszym zajęciem na świecie.

      A wpływ tego mariażu na nową UoBiA? W głosowaniach i ostatecznym wpływie ustawy na obywateli liczą się głosy wyrażone w liczbach, a nie ich zabarwienie kolorem ugrupowania. Sztuka to sztuka, a tych sztuk trzeba było kilka dokupić.

      • KBPol

        Ach ten polski pesymizm/defetyzm! Na starcie NIE BO NIE! Przypomniało mi to narzekania wyborców PO w mojej pracy po wyborach w 2015 r. Jaka to straszna klęska spotkała nasz kraj, jak to będzie biednie i strasznie za rządów PiS. Strach prawie taki jak w 1939! Wieszczyli niemalże apokalipsę! Jednak z czasem, z miesiąca na miesiąc, podwijali ogony, a teraz to już siedzą cicho jak mysz pod miotłą: zero nawiązań do polityki…

        Więcej luzu i optymizmu życzę, a mniej nerwów!

        • norfonde

          Nie wciągaj mnie w gierki polityczne i jakiś prowincjonalny trolling. Mam ciekawsze zajęcia w życiu od histeryzowania, zarówno w jedną jak i w drugą stronę. Opisałem mechanizm prostytucji politycznej na przykładzie Siarkowskiej oraz wpływ na UoBiA i tyle. Nie ma słowa pochwały, nie ma narzekania, nie ma straszenia ani PO ani PIS. Znajdź sobie jakieś hobby, życie poza “polytyko” z telewizora jest znacznie ciekawsze.

          Jeśli jednak chcesz ciągnąć to dalej to przyznam jedynie, że pojechałem Siarkowskiej za tą formę sprzedania się.

  • Jan Kowalski

    Dobra zmiana ale nie do końca, znowu te …chyba ,że… stwarza możliwość dowolności interpretacji w każdym stadium postępowania, policja, prokuratura, sąd. Szkoda, że nadal nie wierzy i nie ufa się obywatelom.
    A mogło być tak pięknie, prosto i zrozumiale.

    • Pawel W

      Żadna zmiana w art.25KK niczego nie zmieni, jeśli prokuratura nie będzie chciała się dopatrywać w zajściu znamion obrony(koniecznej). Będą areszty, oskarżenia i sądy z zupełnie innego artykułu, a obrońca będzie musiał się natrudzić, aby w pierwszej kolejności zmienić kwalifikację czynu(czy jak się to zwie). Przydałoby się też ukrócić możliwość ciągłego wydłużania aresztu(teoretycznie decyzja sądu na wniosek prokuratury, ale praktycznie wiemy, że większość przedłużeń aresztu leci z automatu). Niewinnemu człowiekowi można zrujnować życie kilkuletnim aresztem w sprawie o zabójstwo, a skończy jako uniewinniony, bo była to obrona konieczna. Tylko, że życie przeważnie zrujnowane(przeważnie finansowo i zawodowo).

      • Jan Kowalski

        Nie chodzi tu o swobodę oceny dowodowej przez policję, prokuraturę czy sąd i dowolną interpretację sytuacji lecz o furtce, którą stworzono ku temu w nowych przepisach zamiast wykluczyć w przypadku obrony koniecznej odpowiedzialność karną ( nie popełnia p-stwa) co od miesięcy było wałkowane przez ludzi otwartych. Proste i utęsknione od dawna, za dobrze to znamy z autopsji.
        ” Lub czasopisma”!!!

        • Pawel W

          Oczywiście, że efekt medialny, ale jak wspominałem – w wielu przypadkach w ogóle nie podnosi się kwestii obrony koniecznej, tylko oskarża się o napaść, czy bójkę, itp.

  • Beli

    Korzystając z okazji chciałbym zapytać czy wiecie ile jeszcze czasu ma rząd na wprowadzenie dyrektywy bieńkowskiej?? Bo nie wiem czy zdążę zrobić pozwolenie.

    Co do tematu. Co jeżeli wyciągnę broń w momencie kiedy ktoś będzie mi przeskakiwał przez płot i szedł w moją stroną mimo moich ostrzeżeń żeby się nie zbliżał? załóżmy że ma nóż. Co wtedy? będę odpowiadał karnie? I co kiedy będzie przypuszczalnie taka sama sytuacja ale gość będzie bez żadnego narzędzia/ broni ??

    • Pawel W

      Widzimisię sądu. Dlatego nie powinno być słowa o rażącym przekroczeniu obrony koniecznej. Policja i prokuratura powinny skupić się na ustaleniu okoliczności zajścia, a w razie wątpliwości, czy była to obrona konieczna, skierować sprawę do sądu.

    • Krzysztof Jabłoński

      Co ma dyrektywa jakiejś jędzy do pozwolenia, które już dawno powinieneś był zrobić?

  • Mamako

    Może mi ktoś wyjaśnić co w praktyce to zmienia? Sądy będą interpretować rażące przekroczenie granicy koniecznej dokładnie tak samo jak teraz niewspółmierność środku obrony. Powtórzę swoje pytanie z poprzedniego artykułu: a gdyby tak zostawić bieżące prawo i dopisać, że przy wystąpieniu obrony koniecznej przy zagrożeniu życia bądź zdrowia nie występuje pojęcie niewspółmierności?

    • norfonde

      Ja wyjaśnię. Nic.

    • Pawel W

      To będziesz miał zarzuty, że nie występowało zagrożenie życia bądź zdrowia 😛
      Tu przepisy muszą być bardzo jasne i dające duże prawa szczególnie na własnej posesji! A jeśli ktoś uważa, że ludzie będą zapraszać się nawzajem celem podstępnego i bezkarnego zabicia znajomego/sąsiada, to niech najpierw pójdą się leczyć. A druga moja rada byłaby – nie ufasz, nie odwiedzasz!

      • Mamako

        No ale chyba łatwiej udowodnić to, że jednak Twoje życie było zagrożone, niż przekonywać sędziów, że użycie broni palnej było konieczne, choć tamten miał “tylko” nóż.

        A co do zabicia za kradzież jabłek, to nie jest chyba takie oczywiste. Nawet w najbardziej liberalnych stanach Ameryki nie będziesz mógł nikogo zabić za samą kradzież, o ile Twoje życie nie było zagrożone. Samo wtargnięcie też jeszcze nie jest jeszcze powodem do zabicia o ile nie zostało dokonane z użyciem siły np. wyważeniem drzwi. Dopóki Twoje zdrowie jest bezpieczne to co najwyżej mógłbyś podejść do złodzieja jabłek z wycelowaną w jego stronę bronią i grzecznie poprosić o opuszczenie terenu prywatnego. Jeśli ten nie będzie chciał odejść, to masz podstawy, że Twoje życie jest zagrożone i wtedy wymierzyć sprawiedliwość na miejscu.

      • Grzegorz

        To prawda: oduczono nas szanować cudzą własność, czy to życie czy mienie. 70 lat ruskiej tresury zrobiło swoje. Święte prawo własności nic u nas nie znaczy.

        • Mamako

          Bo w komunie nie istnieje pojęcie prawa własności.

          • Grzegorz

            Dokładnie! Teraz trzeba odwojować umysły Polaków i uświadamiać, jak bardzo nas mentalnie (i nie tylko!) zniszczono. A więc ta zmiana w prawie niby dobra i w dobrym kierunku lecz jakby tak połowicznie. Jakby czegoś się obawiano aby “iść na całość” i stworzyć dobre prawo. Po co dopisano tą końcówkę o “rażącym przekroczeniu” obrony koniecznej? Nie mam wiedzy, czy to obawa, pozostałość tzw. “człowieka sowieckiego” w umysłach rządzących czy też coś innego?

  • Pawel W

    To się nazywa – mieć ambiwalentne uczucia(wobec PiS) – z jednej strony krok w dobrą stronę z KK, niewpuszczanie Muślinów. Z drugiej zaś taki Morawiecki, czy faszystowskie zapędy p.Kaczyńskiego (najpierw państwo, potem obywatel). Chętnie bym zagłosował na kogoś innego, jak KUKIZ’15, czy Wolność, ale to tylko zwiększa szanse Nowoczesnej i PO, które wpuszczą tu V kolumnę.
    Na kogo głosować? Już za 2 lata wybory!

    • Krzysztof Jabłoński

      Przez te dwa lata dziady zdążą utworzyć jakieś nowe dziadostwo i będą lansować we wszystkich możliwych miejscach. I wtedy trzeba będzie ich nie wybrać, ot filozofia 😉

    • makeintosch

      Jakbyśmy mieli ordynację proporcjonalną i system głosów przechodnich, to nie byłoby takich zagwozdek.
      Nawiasem mówiąc, to Putin nie może mieć chyba lepszego sprzymierzeńca jak PiS, a propos V kolumny:)

    • Grzegorz

      Mam nadzieję że do tego czasu powstanie partia Idź Pod Prąd Mariana Kowalskiego i Pawła Chojeckiego.

      • Pawel W

        Kolejne rozbijanie prawicy. Lepiej spróbować jeszcze raz z Kukizem. Chociaż panowie K.i Ch tyle już pomyj na Kukiza wylali, że raczej nie możliwe.

        • Grzegorz

          Prawica i tak już jest “rozbita” – jest tam tyle idei jak np. lansowanie kierunku rosyjskiego lub chińskiego jako wybawienie dla Polski. Z tymi ideami polskim patriotom nie po drodze.

    • Apolinary Koniecpolski

      Pragmatycznie. Na te ugupowanie ktore deklaruje i MA MOZLIWOSC (badz najwieksze szanse) dokonania zmian systemowych (np.niezbednych zmian w Konstytucji). Oczekiwanie iz powstanie partia z ktora bedziemy zgadzali sie w 100 % jest nieralistyczne. Trzeba okreslic priorytety. Najpierw bezpieczenstwo narodowe, zmiany w Konstytucja czyli wyzwolenie sie z pod dominacji obcych wplywow , potem gospodarka ,administracja , sadownictwo.Rozmywanie glosow na mniejsze frakcje daje tylko w efekcie dodatkowe miejsca “opozycji totalnej” ze wzgledu na procentowy podzial miejsc w Sejmie.
      Kwestie swiatopogladowe sa najmniej istotne.
      I wybor jest w zasadzie zostaje jeden.

  • max-bit

    Jak wielu i ja twierdzę że wiele to nie zmienia, to że zmienił sie opis to jeszcze niczego nie oznacza, zawsze ostatnie słowo ma prokuratura a później sąd.
    Aby ktoś nie myślał że od teraz można do bandyty wypalić i po problemie.
    Nie dalej nie można …
    Jak trafimy na “za bardzo prawego” prokuratora i sędziego to dalej mamy taką samą sytuację.

    • Sebastian Frackowiak

      Śmiem twierdzić, że ten nowy przepis NICZEGO nie zmienia. Przecież jest już przepis: “nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia, usprawiedliwionych okolicznościami zamachu”.

      To ci wszyscy którzy zostali skazani za przekroczenie obrony koniecznej nie działali pod wpływem strachu czy wzburzenia?

      • max-bit

        Dokładnie …
        Niestety problem nie jest w przepisach a naszej Kulturze Prawa.
        Czyli jego poszanowaniu, używaniu i ocenianiu.
        Niestety “najwyższa” to wiadomo jakie ma na ogół źródło pochodzenie a co za tym wykształcenie. I teraz dobra wola albo nie “dobra” wola spowoduje to że jeśli kropniemy bandytę włamującego się do naszego domu albo wyjdziemy na tarczy albo z tarczą.
        I żaden przepis tego nie zmieni. Jeszcze nie tak dawno temu powiedzmy bezpiecznie 20 lat temu w wielu krajach europy zachodniej domy zamykane były albo w cale albo symbolicznie, po napływie “wzbogaca czy kultury” jak jest każdy sobie zdaję sprawę.
        Do czego zmierzam ? Kultura społeczeństwa tak całego społeczeństwa a nie tylko sztuczna próba regulacji tej kultury a następnie jej przestrzeganie i realizowanie. Jeśli w danym Państwie społeczeństwo nie ma poszanowania do wartości czyjejś (nie ważne Państwowej czy prywatnej) to żaden przepis tego nie zmieni, ja powiem że u nas z tą kulturą słabo owszem trochę sie to zmienia (no w sumie na plus – tak mi się zdaje) ale jeszcze nam daleko do tego co jest (no moze było) w krajach o wyższym poziomie kultury.
        Jeśli Polacy w swej masie będą szanować się po prostu nawzajem a zarazem szanować nie swoją własność to przepis stanie się też inaczej realizowany. Po prostu bandyta będzie wiedział że wejście do nie swojej własności będzie mógł skutkować odstrzeleniem, a prokurator i sąd będzie stał za poszkodowanym a nie odwrotnie.
        Ale na to to trzeba chyba jeszcze wiele wiele czasu (no o ile to jest w ogóle możliwe) patrząc na naszą historię może być trudno ….

        A przepis ?
        A przepis powinien być jasny, każdy kto narusza nasz mir domowy może być “unieszkodliwiony” bez ostrzeżenia. Tak jak to robi armia USA (i jest w niektórych stanach) ale u nas oczywiście to nie możliwe bo by zaraz każdy każdego nieproszonego gościa mógł pociągnąć. Z tyle że tam zdrowe stosowanie tej zasady wynika z ich kultury gdyż na ogół nikt nie strzela do każdego przypadkowego gościa.

        • Grzegorz

          Aby ludzie się szanowali nawzajem to muszą być odnowieni moralnie. A odnowienie moralne oferuje Jezus Chrystus poprzez osobistą relację z Nim dla każdego człowieka. To jest fundament odnowienia moralnego całego społeczeństwa.

          • Pawel W

            Śmiem się nie zgodzić. Ten szacunek to pochodna pierwotnego strachu – niestety – a nie wyższych wartości.
            Dlatego, jak złodziej będzie wiedział, że próbę kradzieży może przypłacić życiem, obudzi się w nim szacunek do cudzej własności.

          • Grzegorz

            Jedno nie wyklucza drugiego – raczej to są rzeczy równoległe. Jak zabraknie imperatywu wewnętrznego to wtedy pozostaje zewnętrzny – w postaci strachu przed ołowiem w razie próby włamania.

  • radekgo

    to teraz prokurator bedzie miał furtkę i badał czy nie nastapiło rażące przekroczenie obrony a jak się zmieni władza to bedzie musial to badac przy kazdej okazji. wg mnie krok wstecz.

  • Apolinary Koniecpolski

    Prokuratura zawsze miala mozliwosc umorzenia postepowania.A to oznacza odpowiedzialnosc za decyzje.A skierowanie sprawy do sadu to prosty sposob pozbycia sie odpowiedzialnosci i ew. zarzutow.
    Tak samo bedzie i tym razem , sad bedzie musial orzekac czy “razace przekroczenie” mialo miejsce czy nie.
    NIC nie zmieni sie.

  • Dr Glock

    Zadowolony to byłbym z ‘nie popełnia przestępstwa’. A tak, to mamy
    kolejny kalambur. Tą metodą Art. 25 KK zacznie się zmieniać w prawo podatkowe,
    gdzie będą się pojawiać kolejne ‘nie podlega karze’. Ale oczywiście badanie czy
    ma nie podlegać karze będzie się odbywać w dotychczasowym trybie.

  • Dr Glock

    Mam obywatelski pomysł na Art. 25 KK:

    § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej
    odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na życie, zdrowie lub wolność seksualną.

    § 2. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej w
    sposób współmierny odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro
    chronione prawem, inne niż wymienione w § 1.

    § 3. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej
    określonych w § 2, sprawca podlega karze przewidzianej w przepisach dla danego
    przestępstwa.

    • quba_83

      ad.1. Po co rozgraniczać życie zdrowie i wolność seksualną od innych dóbr chronionych prawem i rozbijać przepis na 2 pkt.?
      ad.2. dlaczego inne dobra mają być chronione w sposób współmierny, a nie skuteczny.
      ad.3. Obrona konieczna ma być skuteczna a nie w jakichś granicach granicach. Osoba dokonująca zamachu na jakie kolwiek dobro chronione prawem, z chwilą popełnienia czynu staje się przestępcą wyjentym z pod prawa, i nie powinna podlegać ochronie prawnej. Powinna się liczyć z możliwością nawet utraty życia, a osoba broniąca się nie powinna w żaden sposób kalkulować czy broniąc się nie odpowie za to karnie. Brzy obronie przede wszystkim życia swojego i bliskich broniący sie ma mieć 100% pewność, że skuteczna obrona, chośby kończyła sie śmiercią napastnika, jest dobrą i słuszną drogą drogą i można za to dostać co najwyżej medal za wzorową postawę obywatelską a nie jakieś kary za przekroczenie bliżej nieokreślonych granic…

  • quba_83

    Wszyscy tu dyskutujecie o słowach “rażące przekroczenie granic” obrony koniecznej, i o tym, że już jest zapis, że nie podlega każe kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu, wzburzenia itd….
    Moim zdanie zarówno przepisy obowiązujące do dzisiaj jak i te które do nich dopisano to bubel prawny, który w wolnym kraju nie ma prawa istnieć – my niestety dalej w socjalkomunie.
    Prawidłowy zapis powinien głośić, że “nie popełnia przestępstwa, a zatem nie podlega karze, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem”.
    Tylko tyle i aż tyle. I ani słowa o “przekraczaniu granic obrony koniecznej ” ani o tym czy było to rażące przekroczenie, czy tylko troche rażące, a może wcale obrona nie była konieczna tylko to było zabójstwo.
    OBRONA jeśli była KONIECZNA, MA BYĆ SKUTECZNA, A NIE W GRANICACH!!!
    I z tym przestępcy powinni się liczyć, a prokuratorzy i sędziowie, przestrzegając litery prawa, powinni tylko w przypadku obrony koniecznej określić kto się bronil a kto atakował. Przestępca do ciupy a broniący sie bez żadnych zarzutów do domu.

    • Krzysztof Jabłoński

      Zgadzam się, ale wystarczy “nie popełnia przestępstwa”. Art. 17 KPK.

      • quba_83

        No masz rację że może tak należałoby to zapisać. Mi chodziło o merytoryczną stronę, żeby nie było mowy w przepisach o żadnych “granicach” obrony koniecznej, bo mówiąc o bliżej nieokreślonych granicach i ich przekroczeniu możemy dojsć do wniosku, że w ogóle ofiara mogła się nie bronić, bo wtedy żadnych granic by nie przekroczyłą. Mowa ogranicach powoduje, że podważamy w ogóle “konieczność” obrony.

        • Krzysztof Jabłoński

          Zgadzam się w całej rozciągłości.

  • Michał Kilanowski

    Dlaczego “nie podlega karze”, a nie “nie popełnia przestępstwa”, nawet z nieszczęsnym “o ile przekroczenie nie było rażące”.
    Nadal trafiamy pod sąd, ponieważ o karze decyduje sąd a nie prokurator.
    Jeśli prokurator miałby możliwość uznania, ze przekroczenie nie było przestępstwem, mógłby akta wysłać do archiwum a człowiek poszedłby do domu.
    A tak przy przekroczeniu obrony koniecznej, a mówiąc szczerze, przy odstrzeleniu włamywacza, napastnika, gwałciciela, sprawa trafia do sądu. Sąd oczywiście może sprawę oddalić, ale prokurator w efekcie leżącego w worku delikwenta, nie ma narzędzia zatrzymania machiny, co najwyżej łagodnego napisania aktu oskarżenia, o ile będzie mu się chciało edytować szablony, które już ma.

    A sąd i tak skarze, jako winnego ale nie wymierzy kary.

    Efekt ten sam. W papierach skazany. Do piachu pozwolenie na broń, którą broniłeś rodziny, brak zaświadczenia o niekaralności, który zamyka wiele zawodów.

    Kosmetyczna zmiana bez trwałego efektu.

    A wytyczne dla prokuratorów jak słychać każdy Generalny może pisać swoje.

    Jak widać prokurator musi mieć polecenie z góry, czy kierować się sprawiedliwą oceną sytuacji czy listem z Centrali.

    Jak słyszę takie rzeczy, robi mi się niedobrze, bo nadal mamy system centralnie sterowany a nie sprawiedliwy.

    A jak słyszę, że “W praktyce chodzi o odstąpienie od skierowania sprawy do sądu i
    wymierzenia kary obywatelowi w przypadku przekroczenia przez niego
    granic obrony koniecznej, w sytuacji zaatakowania napastnika
    wdzierającego się do jego domu, mieszkania, czy na posesję” pytam, w którym miejscu ten zapis daje możliwość odstąpienia od skierowania sprawy do sądu, skoro przestępstwo popełniono a nie jest jedynie znany wymiar kary?

    • Krzysztof Jabłoński

      Jesteś pewien, że tak jest? Na podstawie art. 17 KPK par. 1 pkt. 4 jeśli ustawa stanowi, że sprawca nie podlega karze, to sąd musi postępowanie umorzyć.

      Nie jestem prawnikiem, badałem ten temat już z 5 razy czytając wszystkie przepisy, które wydawały się mieć związek, ale nadal nie mam pewności jak to w końcu jest. Pan Andrzej twierdził juz kilkukrotnie w komentarzach, że użycie jednego, czy drugiego zwrotu w przepisie nie ma znaczenia z punktu widzenia oskarżonego – broniącego się (kur… jak to brzmi w ogóle).

      • Michał Kilanowski

        Pewnie masz rację, akurat KPK nie znam, przyznaję.
        Ale…
        Zabiłeś włamywacza. Dla ułatwienia wszedł ci do domu o 2 w nocy razem z oknem i nożem w ręce. Skończył w worku.
        Sam ten artykuł na wikipedii
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Tymczasowe_aresztowanie
        Wskazuje, że będąc zagrożony wyrokiem dostaniesz sanki, bo taka jest metodyka postępowania.
        Ile trwa czas oczekiwania od złożenia aktu oskarżenia do pierwszej rozprawy?
        Można siedzieć rok i wyjść z umorzeniem, bo sąd a nie prokurator decyduje, czy akt oskarżenia powinien być sporządzony czy nie.
        Przy “nie popełnia przestępstwa” aktu oskarżenia mogłoby nie być.
        Zwracam uwagę, iż sąd może uznać cię winnym ale nie wymierzyć kary lub zaliczyć areszt na poczet kary. Nadal jesteś skazany. Może i dobry adwokat wybroniłby przed aresztem trwającym rok. Nawet pół roku.
        Pół roku juz przekreśla człowieka, bo nie zarabia pieniędzy i rodzina popada w problemy finansowe, bo ich bronił.
        Dlatego śmieszy mnie reforma sadownictwa polegająca na wymianie Prezesów a nie zmiany poszczególnych kodeksów postępowań i przyspieszenia pracy sądów.
        O nadużywaniu aresztów tymczasowych nie wspomnę.

        • Krzysztof Jabłoński

          W tym rzecz, że nie wiem, czy mam rację, nie mam pewności – stąd ton mniej kategoryczny 🙂
          Jakie są reguły postępowań – obym się nigdy nie przekonał na własnej skórze. Jeśli takie jak opisałeś, to faktycznie jest tragicznie. Szkoda, że od pana Turczyna nie mogę się doprosić wyjaśnienia jaka faktycznie jest rzeczywista różnica pomiędzy tymi dwoma różnymi zapisami.

          • Pawel W

            Wg.pana mecenasa – żadna. Ale patrzy chyba z perspektywy ostatecznego wyroku sądu, a nam ciągle chodzi o “drogę krzyżową”, którą musi przejść osoba odpierająca atak, zanim zostanie uznana za niewinną, czy “nie podlegającą karze”, bo to jest też bardzo istotny aspekt. A przy nagminnie przewlekających się procesach w polskich sądach, jest to poważny problem, bo jeśli nawet można stawiać się w sądzie z “wolnej stopy”, to w trakcie trwania procesu wisi nad nami topór, który ma także wiele konsekwencji prawnych do czasu zakończenia się procesu – np.kredytu na rozwój firmy raczej nie ma szansy, abyś dostał.
            Dlatego powinno być jak w USA – ewidentne naruszenie miru domowego, naruszający martwy. Zabierane są zwłoki, a psycholog policyjny pyta się odpierającego atak, czy potrzebuje pomocy psychologa, lub jego rodzina (np.dzieci widzące jak ojciec zabija innego człowieka).

  • JA

    Zasadniczo w sprawie obrony koniecznej Rząd wprowadził “nihil novi”, z tymże owo nihil novi ograniczył do posesji, czyli człowiek napadnięty w samochodzie, na łódce czy spacerze dalej ma doczynienia ze starymi przepisami. Co jest zasadniczo bez znaczenia bo zmiana nic nowego tak naprawdę nie wprowadza. W jaki sposób przekroczenie granic obrony koniecznej ma być rażące lub nie skoro granica nie jest zdefiniowana? A skoro jest niezdefiniowana to jak ją wogóle można przekroczyć?

    • Pawel W

      Przekroczenie granic obrony koniecznej następuje w sytuacji, gdy poszkodowane są w wyniku działań obronnych osoby postronne. Wtedy prokuratura i sąd powinny się zastanowić, czy winą za to obarczyć broniącego się, czy napastnika. 😉
      P.S. Zgodnie ze starym powiedzeniem – wiele musi się zmienić, aby wszystko pozostało po staremu.

  • Oak Duck

    Na mieszkanie… dom… a co jak zostanę napadnięty na ulicy i się skutecznie obronię… dalej idę pierdzieć w pasiak ?

  • Zenon Padalec

    Informacja nieprawdziwa czyli fejk nius. Nadal jest pełna dowolność interpretacji sytuacji przez milicję, prokuraturę i sądy.