ŚMIERĆ WROGOM OJCZYZNY – przeciwnikom dostępu do broni tak naprawdę to hasło przeszkadza

Czasami jest tak, że poznajemy fragmenty prawdy, trochę trzeba wnioskować. Dzisiaj na stronach łódzkiego wydania GW taki oto tytuł:

Samego tekstu nie czytałem, nie stać mnie na nabycie dostępu do wydania, wystarczająco się wykosztowałem na nabycie Newsweeka. Tak naprawdę sam tytuł mi wystarcza. Chwila zastanowienia wywołuje przekonanie, że on mówi o wszystkim.

Pisanie o zagrożeniach jakie niesie posiadanie broni, pisanie o niebezpieczeństwach jakie może przynieść nowa ustawa to tylko słowa – to wszystko są tylko pozory maskujące rzeczywistość. Okazuje się, że rzeczywisty powód sprzeciwu wobec broni jest w Polsce od dziesięcioleci ten sam.

Moim zdaniem wrogowie Polaków chcą aby Polscy patrioci byli rozbrojeni. Tak jak stalinowcy rozbrajali tych Polaków, którzy mieli na mundurach napisane o wrogach ojczyzny, tak i dzisiaj dokładnie cel jest ten sam. Przecież z tytułu GW wynika, że problemem jest fakt, że broń kupują ci Polacy, którzy mają na koszulach napisane coś o wrogach ojczyzny.

Mam przekonanie, że mamy do czynienia z tymi samymi mentalnie ludźmi i to po obu stronach. Z jednej strony mamy Polaków, którym nie pasują wrogowie ojczyzny. Kiedyś i dzisiaj na tych mówiło się o nich patrioci. Ci chcieli i chcą mieć broń. Z drugiej strony mamy do czynienia z tymi, którzy nie chcą aby Polacy, którym nie pasują wrogowie ojczyzny, mogli mieć broni. Na tych kiedyś mówiło się komuniści, dzisiaj mówi się lewica, postępowcy, Europejczycy.

W sporze o broń wcale nie chodzi o jakieś względy bezpieczeństwa, a jest to dawny ideologiczny spór pomiędzy polskimi patriotami, a tymi, którzy patriotów najlepiej widzieliby bez broni. Kiedyś los patrioty bez broni kończył się z dziurą w potylicy i w dole śmierci. Dzisiaj tak nie jest. Z ostrożności przypominam jednak, że historia jest nauczycielką życia. Nie jesteśmy wprawdzie na etapie stalinowskim, ale kto wie co będzie w przyszłości. Moim zdaniem świat nieodmienne toczy się według tych samych reguł. Zło walczy z dobrem i chce dobro z wrzucić do rowu, najlepiej bezimiennie. Aby mogło się to stać dobro musi być w imię prawa rozbrojone i bezbronne. A zło? A, zło “imię prawa” też potrafi po swojemu wykorzystać.

  • Starypryk

    To są teksty rodem z okupacyjnego gonca warszawskiego czy innego szmatławca ,tu chodzi wręcz o sianie niepokoju i strachu !!!
    Tow Rogowska odważnie przeciwstawia się wrogom ludu obnażając ich kotrrewolucyjne zamiary , wrogowie ojczyzny beszczelnie noszą koszulki z wizerunkami dowódców band zwalczanych przez naszych dziadów wujów i braci których tak hołubimy i się z nimi utożsamiamy.
    Poniosło mnie:P

  • Pawel W

    “Chwała wrogom Ojczyzny”! – ciekawe, jak by na takie hasło zareagowali? Czy krytykowali by brak piątej klepki u twórcy takiego hasła?
    Myślę, że przeszkadza im to hasło, gdyż wiedzą, że ich to dotyczy.

    • THUMPS UP

      Tak by zareagowali: Refugees Welcome

  • Starypryk

    U system mnie zakneblował , czy już zostałem wrogiem ?
    Napiszę jeszcze raz tekst rodem z “gonca warszawskiego z czasów okupacji ,tytuł ma siać strach i niepokój .
    Nie wiedziałem że pozwoleni wyrabia się szybciej niż prawko ,bo tak z tego tekstu wynika no i te procentowe przyrosty to musi budzić respekt i …strach właśnie ,masakra .

    • tokkotai

      Szybciej 🙂 Prawko mniej więcej rok ( ilość egzaminów dochodzi do 7), a PnB możesz załatwić w pół roku.

      • PK

        Z tym czasem bywa bardzo różnie. Powiedział bym, że prawo jazdy jednak można zrobić szybciej. W moim przypadku kat. B to niecałe 3 miesiące, może nawet bliżej 2 (od rozpoczęcia kursu do fizycznego odebrania dokumentu), kat. A gdzieś około 3 – 4 miesięcy (ale biorąc pod uwagę ograniczenia czasowe z mojej strony – jazdy tylko w weekendy). PnB – ok. 4 miesięcy od momentu złożenia wniosku w WPA do uzyskania decyzji.

        • 13Sony

          PnB nie da się wyrobić w 3 miesiące czemu takie głupoty piszecie? Poczytajcie ustawę porozmawiajcie z kimś co ma….

          • PK

            PnB – napisałem o 4 miesiącach OD ZŁOŻENIA WNIOSKU. Cel kolekcjonerski. Do tego trzeba doliczyć ewentualnie czas w stowarzyszeniu, jeśli taki jest wymagany zanim wystawią nam zaświadczenie o członkostwie (ale to już kwestia podejścia stowarzyszenia, do którego należymy).

            Nie przypominam sobie, żeby ustawa gdzieś wspominała o jakimś minimalnym czasie – możesz wskazać zapis, który masz na myśli?

  • PK

    Tekst oczywiście tym razem w nawiązaniu do dostępu do broni – jakiż skowyt wywołały prace nad ustawą. Projektem, który przecież wielu z nas krytykowało za zbyt restrykcyjne podejście do tematu. Podejrzewam, że lewacy nie tyle sprzeciwiają się projektowi (bo ten, jak już napisałem jest dość restrykcyjny), co upatrzyli odpowiedni moment do ataku – na zasadzie: “jak już grzebiemy przy ustawie, to może uda się przeforsować jakiś absurdalny postulat?”.

    A samo hasło “o wrogach ojczyzny” przeszkadza lewakom od dawna w ich postępowości. No bo jak tak można? Śmierć? Przecież trzeba chronić każde życie! No chyba że mowa o aborcji – wtedy nie…

    • Mamako

      Wrogowie ojczyzny przeszkadzają lewakom, bo lewacy chcą zlikwidować narody i stworzyć jedno superpaństwo. Znikną tradycje, patriotyzm, historia, bo to wszystko wprowadza podział wśród ludzi, bo ta rodzi agresje. Wszystko będzie wspólne, najlepiej po równi. Ma powstać jedna wielka papka społeczeństwa, która niczym się nie przejmuje i wszystko, czego chce, będzie im dane przez państwo. A właściwie to państwo będzie im mówić, czego potrzebują, bo sami wiedzieć nie będą. Nie będzie indywidualności, liczyć będzie się tylko dobro ogółu. Największy problem lewaków jest w tym, że według nich tak wygląda idealny świat.

      • PK

        Zgadza się. Ma być ch…, ale jednakowo. Oczywiście z wyjątkiem dygnitarzy – ale oni ciężko pracują dla dobra naszego i waszego, więc im się należy…

      • Mozets

        Słusznie mamako – obraz takiego społeczeństwa jest w “Roku 1984” Orwella.

        • Paweł Krzysztof

          Nie do konca. Tam jednak sa 3 panstwa, w stanie permanentnej wojny i wrog wewnetrzny. Potrzeba “patriotycznej agresji” jest zaspokojona. Najblizej idealnego swiata lewakow jest raczej “Nowy, wspanialy swiat” Huxleya. Tylko, ze i tam sa pozdzialy kastowe, tyle ze ogolnie akceptowane (kazdy sie cieszy, ze jest tym kim jest).

          • Mozets

            Zgadza się, jednak Huxley to wyższa szkoła jazdy antyutopii. Orwell przemawia do czytelnika łatwiej i sugestywniej . Co do kastowości to już od Wielkiej Rewolucji Francuskiej I Wielikoj Riewaluciji w Rassiji komuniści w naturalny sposób tworzyli kasty – bo jak powiedzieli chłopi na zgliszczach własnoręcznie spalonego dworu ( kopiąc czaszki dziedziców) : “NIJAK ŻYĆ BEZ PANA” …
            A u sowietów z kolei musieli być i są tacy co zapełniają szamba i tacy co je wywożą. A poziom życia wyznacza jak 1000 lat temu pieniądz. ( Jako władza) . Jeden z kabaretu Moralnego Niepokoju ( dawnego bardzo dobrego kabaretu) odpowiada redaktorce w wywiadzie TV :
            redaktorka : ma pan już chyba sporo pieniędzy?
            kabareciarz: tak – mam na tyle , że więcej mi już nie potrzeba,
            redaktorka: ale może jeszcze coś by się panu przydało?
            kabareciarz: no może jeszcze druga gęba do żarcia i druga d…a – do sr ……ia.
            Po okragłym stole niby egalitarni nasi rodzimi komuniści jak piękny Olo i elektryk Mueeler z całą bandą postkomunistów zamienili czerwone książeczki na książeczki czekowe. Wyznaczyli do roli mostu prowadzącego z komunizmu do kapitalizmu prostaka ale z knajackim, chłopskim zacięciem wiejskiego filozofa ( Bolka). Przecież wyniesieni przez aparat sowiecki do góry nie moga juz żyć jak pariasi. To nowa “jentelygencja i ślachta jerozolimska”.
            Mam znajomą w liniach lotniczych w Dubaju. Tam pracują ludzie z całego świata. W większości z wyższym wykształceniem i dobrą znajomością różnych języków . Sami Arabowie – obywatele ZRE nie muszą pracować – pracują na nich najlepiej przygotowani piloci europejscy, inżynierowie i technicy , wreszcie niesamowicie wyzyskiwani za śmieszne pieniądze robotnicy z Pakistanu, Indii, i całej Azji pd.- wsch.
            Potrzeba rozdziału jest jednak tak silna , że np. tak samo wykształcony pracownik z Indii ale z niższej kasty jest traktowany jak śmieć i parszywy pies przez kolegę, współbratymca z wyższej kasty. Co ciekawe ten pomiatany traktuje to jako rzecz naturalną i gotów jest w każdej chwili zgiąć kark do ziemi przed swoim kolegą bez szemrania. Cała nadzieja więc jednak przed obyczajami wschodu jeśli już Europa i świat zachodni uległy ogłupieniu ideami NWO. Multi – kulti itp. rozmiękczeniu umysłu i naturalnych zasad.
            kpt. M.Mozets (jnwsws).

  • Tadeusz Pankracy

    A co ma patriotyzm do posiadania prywatnej broni ?
    Istnieje jakiś związek ?

    • Janusz Wilk

      Istnieje. Wolny człowiek choćby miał zginąć w walce to zginie wolny a niewolnik zdechnie jak pies pod tym albo innym panem. Nie muszę chyba pisać że tylko wolny człowiek wie jaka jest wartość życia i wolności.

      • Tadeusz Pankracy

        Rozumiem, że prywatna broń jest Ci potrzebna po to aby prywatnie zabijać żołnierzy wrogiej armii ?

        • Robert Gawle

          w powstaniu warszawskim mieliśmy 1 szt broni na 10 ludzi.
          i nie tylko była to broń służbowa
          Obecnie statystyka jest taka w Polsce że jest 1 szt broni na 100 ludzi wliczając w to broń gazową i jakieś inne pierdoły…

        • Janusz Wilk

          Nie tylko do zabijania żołnierzy wrogiej armi ale także do zabijania najemników, zwykłych morderców, bandytów, donosicieli, kolaborantów i komunistów i innych, którzy będą chcieli skrzywdzić moją rodzinę.

          • Tadeusz Pankracy

            Wiesz o tym, że zabijając kogokolwiek nie będąc żołnierzem biorącym udziału w działaniach wojennych popełniasz przestępstwo ?

          • Paweł Krzysztof

            Wole byc przestepca niz byc martwy. Ty nie?

          • Tadeusz Pankracy

            W czasie ewentualnej wojny będe nosił jak każdy Polak Patriota mundur naszej niezwyciężonej armii i będe się posługiwał etatową bronią bez względu na to jaka mi zostanie przydzielona. Ze wszystkiego strzelam równie dobrze. Prywatną broń oczywiście będe musiał zdać zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrzych opublikowanym na kilka dni przed wybuchem wojny. Tylko szczury i obce nam elementy nie założą munduru i będą siedzieć ze schowaną bronią pod pierzyną

          • Paweł Krzysztof

            Nie kazdy zostanie powołany, choćby ze względu na wiek czy stan zdrowia. Nie dla każdego broni wystarczy (choć faktycznie te egzemplarze, które zostaną zdane, mogą dozbroić armię, ale to akurat jest argument za posiadaniem). A na wspomniane “szczury”, co bedą chciały korzystać z okazji, broń jest wiecej niż przydatna. Na wojnie masz broń albo giniesz. Bycie żołnierzem czy nie, jest w tym przypadku bez znaczenia. Poza tym w domu zostanie żona i małoletnie dzieci. Przeszkolone na strzelnicy. Tak, wiem. Nie można dawać broni “osobom nieuprawnionym”. Tak samo jak nie można mordować cywili, ani w ogóle nikogo napadać, we wojnę czy nie.

          • Mozets

            Od chwili wybuchu wojny każdy mężczyzna jest żołnierzem i ma obowiązek zabijać wroga obcej armii , a również wroga wenętrznego jak kolaboranta, donosiciela, szabrownika, złodzieja, gwałciciela, szpiega itp.

      • Mozets

        Pan Bóg stworzył ludzi wolnymi a Colt uczynił ich równymi.

    • Tomasz Stelmach

      Oczywiście że istnieje taki związek. Jeśli jesteś patriotą a twoja ojczyzna jest zagrożona ta masz ją czym bronić niezależnie od tego jak potoczy się sytuacja. Mówisz o żołnierzach wrogiej armii. Ja mówię o nich też, ale nie tylko. Pamiętaj o wojnie hybrydowej i o tym, że Polacy na Wołyniu nie ginęli z rąk żołnierzy wrogiej armii ale bojówek złożonych z członków mniejszości etnicznej.

      • Mozets

        Tomaszu – Starorusini na Ukrainie przed wojną nie byli mniejszością etniczną.

  • Sylwa

    Tak apropo: Bieńkowska popełniła wywiad z defence24…

    • Robert N

      Już mi temat śmierdzi, jeśli Bieńkowska jest w to zamieszana to na pewno chodzi o coś zupełnie innego niż mówią. Pomyślmy…konsorcjum trzech firm z dwóch krajów…hmmm pewnie chodzi o przejęcie lub kontrolę firm przez zachodnich potentatów. Najpierw zawiązujemy konsorcjum, później konsorcjum dostaje kasę która pójdzie na nowe maszyny/technologie które zostaną wdrożone/zainstalowane “tam gdzie trzeba” później przeniesie się produkcję do “tam gdzie trzeba” bo będzie taniej/lepiej z nową technologią a potem rozwiąże konsorcjum i ci niedoinwestowani “rozwiązani” popadają. Tak sobie spekuluję… ale jak już pisałem po Bieńkowskiej nie można się spodziewać niczego dobrego.

  • To hasło przeszkadza chyba każdemu kto choć troszkę myśli. Choć pewnie z różnych powodów. Mi bo przeszkadza bo jest zwyczajnie głupie, na ten moment wrogowie to są chyba tylko wewnętrzni.

  • Adrian

    Myślę że nazywanie takich ludzi,,patriotami” to grube przegięcie. To przejaw debilizmu ludzi jeżeli ktoś z takim hasłem się obnosi na dodatek w taki sposób. Taka prawda że 99% takich ludzi to mentalnie zacofani pseudopolacy. Miałem stycznośc z mnostwem takich osob i zadna jakos obeznania czy to w historii polski czy jakiejkolwiek innej dziedzinie na jakimś poziomie nie wykazała. Skonczmy robić z mody poważny temat, bo ludzie ci nie mają pojęcia co manifestują, podobnie ich czyny mają się nijak do wartości takich. Amen, taka prawda

    • Krys53

      kolego a skąd takie przeświadczenie?
      takiego hasła na pewno by nie ubrała osoba dla której patriotyzm jest pustym a może nawet wrogim hasłem,
      ja również znam trochę osób, którzy noszą podobne koszulki i są to albo młodzi tj poniżej 25r.ż. albo starsi powyżej 40r.ż i oni znają historię
      a tytuł, że 70% coś wzrosło i młodzi w koszulkach kupują bp to chyba dla naszego środowiska dobrze, znaczy się młodzi sie bogacą, bo w RP bp do tanich nie należy..

    • Mozets

      Jednak wolę jak sto osób nosi koszulkę z Piłsudskim (np.) niż z Che-Guevarą.