Antoni Macierewicz na nadzwyczajnym zjeździe Klubów Gazety Polskiej o dostępie do broni palnej

W dniu 09.12.2017 r. w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale odbył się nadzwyczajny zjazd Klubów Gazety Polskiej. Wziąłem udział w tym zjeździe jako członek stowarzyszenia proobronnego Strzelcy Rzeczypospolitej (dzięki uprzejmości Komendantowi Okręgu Południe Pani Marcie Święcickiej) oraz jako członek Klubu Telewizji Idź Pod Prąd.

Gościem zjazdu był minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Pan minister wygłosił płomienne, motywujące przemówienie w duchu narodowym i patriotycznym. Mówił o tym, że siłę narodu stanowią jego cywilni obywatele i przede wszystkim armia. Wspominał o strategicznym dwustronnym militarnym sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki oraz z Izraelem. Minister mówił o zagrożeniach płynących ze strony Moskwy i Berlina. Istotną częścią przemówienia ministra było zwrócenie uwagi na naszą cechę narodową, którą jest „słomiany ogień” – zapalczywość o niezwykle ogromnej energii uderzeniowej lecz krótkotrwała i szybko mijająca w czasie. Jednakże zauważył, że cecha ta została perfekcyjnie wykorzystana w husarii – ciężkiej polskiej pancernej jeździe, która wielokrotnie walczyła i zwyciężała z przeważającymi siłami wroga. Minister wspominał także o zmienianiu, modernizowaniu i zwiększaniu liczebności Polskiej Armii. Pod koniec przemówienia minister odniósł się do sprawy katastrofy smoleńskiej – przypomniał ogrom manipulacji i dezinformacji medialnych, usłużne oddanie śledztwa w ręce Rosjan. Wspomniał także o dowodach na kłamstwa zawarte w raporcie KBWLLP (Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego) jak np. fałsz przy zinterpretowaniu nieznanego głosu w kokpicie i przypisanie tego głosu do osoby generała Błasika, pomijanie niewygodnych efektów ekspertyz wykonanych przez niezależnych ekspertów) w USA (ślady po wybuchach zmieniono na ślady po pożarze).

Po wystąpieniu Pana ministra był czas na zadawanie pytań. Nie zadałem ministrowi pytania lecz chciałem, aby On zapamiętał dwie rzeczy:

  1. Fakt, że istnieje silne poparcie społeczne dla Jego osoby od Klubów Gazety Polskiej, od Klubów Telewizji Idź Pod Prąd – które są inicjatorem akcji #MuremZaMacierewiczem – oraz od stowarzyszenia proobronnego Strzelcy Rzeczypospolitej;
  2. To, że dumni, praworządni, wolni Polacy czekają na DONIOSŁĄ zmianę w ustawie o broni i amunicji, która powinna zostać napisana od nowa i zawierać jasne i minimalne kryteria oraz definiować na nowo system dostępu do broni palnej w Polsce, ponieważ 57% Polaków chce posiadać swoją własną broń palną a obecny system jest zły.

Sugeruję, abyście sami posłuchali odpowiedzi Pana ministra. Zaczyna się od 2 minuty 30 sekundy.

Uważam, że jest nadzieja i światełko w tunelu, ponieważ minister zauważa, że ta sprawa (dostęp do broni palnej) po raz kolejny się pojawia (!). Moim zdaniem oznacza to, że politycy – również takiego formatu jak minister Macierewicz – są świadomi głosu obywateli i ten głos do nich w tej sprawie dociera. Myślę, że musimy dalej naciskać i dążyć do wywołania efektu kuli śnieżnej. Naciskając i – z całym szacunkiem ale także z pewną namolnością – wywoływać presję na biurach poselskich, komisjach, klubach itp. aby politycy ciągle słyszeli nasz głos. Naciskać i nie odpuszczać. Wywalą nas drzwiami – jak mecenasa Turczyna ostatnio – to wchodzić oknem. Politycy MUSZĄ ZROZUMIEĆ, że to my jesteśmy ich pracodawcą i to my płacimy im pensję. Muszą nas słuchać. Tego się nauczyłem od mecenasa Turczyna i to mi dane było zastosować w czasie tego spotkania z ministrem Macierewiczem – najlepszym ministrem rządu PiS. Dlatego propagujcie #MuremZaMacierewiczem i dalej stosujmy „pressing” oraz konstruktywną motywację do popędzania polityków w celu realizacji naszych – wyborców celów – oraz zmieniania Polski na lepszy kraj.

Niech Bóg Biblii błogosławi i prowadzi ministra Macierewicza!!!

Grzegorz Badura

No i pięknie, takie relacje są cenne. Nie przeczytacie i nie zobaczycie tego nigdzie więcej, niż w tym miejscu, tj. na trybunie.

Co do stanowiska pana ministra, jest jak pisałem we wpisie z dzisiaj pt. Organizacje proobronne to za mało w odbudowaniu w Polsce prawa posiadania broni, potrzebne są zmiany radykalne. Można powiedzieć, że po tej relacji utwierdziłem się jeszcze bardziej.

W samym stanowisku pana ministra widzę jednak pewien postęp. Po pierwsze dostrzega ciśnienie społeczne co oznacza, że jest ono coraz większe. Czyli nasze wspólne wysiłki nie idą w próżnię. Po wtóre, tu będę może zbyt optymistyczny, albo pan minister blefował o tym, że zna ostatnie badania o preferencjach Polaków w sprawie broni palnej albo czytał to na trybunie. To ostatnie rozwiązanie oczywiście byłoby najlepsze. O 57% poparciu Polaków dla chęci posiadania broni dotychczas w internecie było tylko w moim wpisie pt. 57% Polaków opowiada się za prawem do posiadania LEGALNEJ BRONI do obrony rodziny lub domu, na stronie Instytutu Ochrony Praw Konsumentów prawakonsumentow.org.pl oraz ostatnio w Pulsie Biznesu.

Oczywiście, że trzeba dociskać i trzeba domagać się swego. Reakcja jakaś jest, ale to co mówi pan minister to zdecydowanie za mało i wcale nie jest takie pewne, że do posiadania broni prowadzi ta droga, o której pan minister mówi. Nie chcę wdawać się w jakąś specjalną polemikę, ale mam wrażenie, że w USA czy w Szwajcarii posiadanie broni nie jest konsekwencją nauczenia się jej obsługiwania w wojsku czy na jakimś państwowym szkoleniu. Jest dokładnie odwrotnie, ludzie uczą się posługiwania bronią swoją w domu, na strzelnicy w klubie strzeleckim i te umiejętności niosą do wojska, a broń w swoje konstrukcji i regułach posługiwania wcale nie jest jakaś skomplikowana. Posługiwania się bronią regulują  naprawdę proste zasady, których nie można w żadnym momencie naruszać. Ok, mogę się różnic w opinii z panem ministrem w tej sprawie.

Tak czy inaczej czas na Ruch 11 Listopada, będę powtarzał to zdanie przy każdej okazji.

Za wpis bardzo dziękuję, właśnie takiego czegoś nam wszystkim potrzeba więcej i więcej. Jak pisałem, udostępniam miejsce na trybunie.

  • KBPol

    Albo AM nie rozumie co się do niego mówi, albo nie chce rozumieć i “rżnie głupa”! Gruszki na wierzbie już tyle razy nam, Polakom, obiecywano, że takie obietnice (kiedyś, wkrótce, jeśli…) nie są nic warte! NIC! Czyny, a nie słowa, Panie ministrze! Poza tym, nie ma Pan żadnego prawa, aby to co nam okupant zabrał (czyli prawo do broni) zwlekać z oddaniem!

  • makeintosch

    “Społeczeństwo polskie dzisiaj jest innym społeczeństwem niż było w okresie II Rzeczypospolitej i zapewne przyjdzie taki moment, kiedy to, o czym pan mówi, będzie można zrealizować. Ale przejdźmy kolejne etapy dorastania do posługiwania się i posiadania broni. Bo broń to jest wielka, wielka odpowiedzialność i trzeba się tej odpowiedzialności po prostu normalnie nauczyć. Ja nie mówię o dziesiątkach lat, ale mówię o latach”

  • Mariusz Sienkiewicz

    Nic nie zmieni się na lepsze, mam nadzieję, że nie będzie gorzej i nie zabiorą nam całkiem broni. Lewicowi idioci i ich wyborcy oszołomy nie pozwolą na szerszy dostęp do broni. Antoni gra pod publiczkę a to zawsze ruchy pozorne. Będą gadać o husarii w czasach broni cząsteczkowej i wojnach informatycznych. Głupie ludzie to łykają a mnie już od tego mdło. Staram się jak mogę rozpropagować strzelectwo wśród swoich znajomych i zabieram ich na strzelnicę opowiadam o broni i zachęcam do zakupu własnej. To jest moim zdaniem działaniem działania pozytywne i oddolne.

    • peoplot

      niestety caly sejm to lelwicowi idioci, 90% polakow to lewicowi idioci

  • Radosław Cezary Kaźmierczak

    I jak zapamietal.?

  • Jan Kowalski

    Pan minister dobrze mówi, może nie rozwinął i nie dopowiedział myśli? Niech naród od dzisiaj i natychmiast uczy się OBYCIA I POSŁUGIWANIA bronią tj. ci co jeszcze tego nie potrafią, młodzi oraz ci co nie mieli ku temu okazji. Nie mówmy, że nie ma w Polsce ludzi którzy nie potrafią posługiwać się bronią, takich ludzi jest wielu i to właśnie im dajmy tą normalność jaka obowiązuje w USA, Izraelu, Czechach, Finlandii, Ukrainie….

    Kategorycznie żądamy prawa i możliwości obrony życia oraz ojczyzny !

    PIS nie zdaje sobie sprawy ile zyska w nadchodzących wyborach oddając narodowi polskiemu normalność !

    • Mozets

      Chętnie i za darmo nauczę każdego,chętnego posługiwania się każdą bronią , oraz zasad bezpieczeństwa. ZA DARMO. Gwarantuję ,że tak wyszkolony przeze mnie człowiek nie będzie miał żadnych trudności z uzyskaniem pozwolenia na broń.
      kpt.M.Mozets. spec. uzbr. Były zawodnik w strzelaniu szybkim z pistoletu, instruktor strzelectwa, sędzia strzelectwa.

  • peoplot

    dwustronny sojusz z usa i izraelem czyli usa jebie nas od przodu a izrael od tylu

    • el_koyoto

      a ruski ruchnie gdy zabije i chinczykowi podrzuci na organy. peoplot, bierzesz coś?

    • el_koyoto

      Każdy będzie nas dymał jeżeli będziemy słabi i skakali sobie do oczu. Albo myślimy i robimy dla Polski, albo nie jesteśmy Polakami. Dla Nas powinniśmy liczyć się tylko My.

    • Andrzej Turczyn

      O mamy sowieckiego trolla na trybunie. Nowy wysyp?

      • Mozets

        Może nie troll ale wulgarny i siermiężny to UN jest na pewno. Brak kultury w wyrażaniu się w miejscu publicznym.

  • peoplot

    MUR DLA MACIERWIECZA jako dla zdrajcy i zbrodnairza

    • el_koyoto

      z tego pośpiechu literki ci się przestawiły. Czytaj to co przepisujesz.

  • Jan Kowalski

    Kwadrokopter. Jak to się ma do pukawki, do której podobno nie dorośliśmy.
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/juz-prawie-pozno-juz-istnieja-drony-zabojcy-2017-12

  • max-bit

    No toście się dowiedzieli 🙂

  • Wojtek Sokołowski

    Pan minister zgrabnie uciekł od pytania, przeskakując na temat tego że powinniśmy się umieć bronią posługiwać.

    • Mozets

      Bo powinniśmy to umieć – inaczej dać takiemu ( nie umiejącemu posługiwania się bronią ) człowiekowi broń do ręki to jak dać małpie brzytwę.

      • KBPol

        Takie słowa tutaj?! Typowe dla komentarzy na Onecie, WP czy Interii?! Kto komu będzie “dawać broń”?! Powstanie Narodowy Urząd Rozdawnictwa Broni ?! Urzędnicy czy wojsko będą jeździć od domu do domu, chodzić od mieszkania do mieszkania i “wciskać” broń do ręki?! A może to tylko chwila słabości kapitana?

        Czy rząd uczy kandydatów na kierowców prowadzenia samochodu?! Są jasne warunki, które trzeba spełnić, aby posiadać prawo jazdy. I tak samo powinno być z bronią palną! Niech te warunki, aby posiadać pozwolenie na broń, będą na początek nawet wysokie czy bardzo wysokie (wyższe niż na prawo jazdy), a za jakiś czas można się zastanowić nad ich złagodzeniem (liberalizacją). Ale niech będą one (1.) racjonalne i (2.) równe dla wszystkich. Tyle i tylko tyle! O to właśnie walczymy!

        • Grzegorz

          Bardzo dobrze piszesz! Oto głos zdrowego rozsądku i opierania się na faktach!!!

          Ja także walczę ze sloganem “dawać broń” lub “rozdawać broń”. Nikt nikomu nie będzie rozdawał broni. Ja jedynie lobbuję na rzecz ustanowienia zdrowego, jasnego, przejrzystego prawa w zakresie systemu uregulowania pozwoleń na posiadanie broni palnej. A potem to już wolni, dumni i praworządni Polacy zakupią sobie za swoje własne i ciężko zarobione pieniądze tyle broni i amunicji, ile tylko będą w stanie.

        • Grzegorz

          Obserwuję tego bloga uważnie od dłuższego czasu i widzę, że tzw. kpt Mozets czasem “walnie babola” 🙂

          • Mozets

            Co by Mozets nie powiedział – otrzymanie zezwolenia na zakup broni – to potocznie mówiąc jest to samo co “danie” broni. Ja oprócz tego ,że jestem trepem ( samo przyznanie się do tego – już wzbudza plemienny opór i łapanie za sztachety nieumundurowanej “reszty świata” ) jestem jeszcze dodatkowo literatem amatorem – stąd takie poetyckie “dać – nie dać”. To “licentia poetica” autora. A przez 20 lat społecznego prowadzenia klubów strzeleckich rzeczywiście “dawałem” ludziom broń do ręki i czyniłem z niektórych nawet mistrzów strzelania.
            Przyznanie się w towarzystwie “sępów” do czegokolwiek a już “nie daj Boże” do jakiejś słabości ( babola, stopnia wojskowego, umiejętności) np. “ale dureń ze mnie” powoduje , że sępy próbują natychmiast sił w bijatyce. Patrz wyżej. Czyli “bij mistrza – niech nie wyrasta ponad ustalony poziom” Bardzo sportowe zachowanie. Dla mnie to normalne. Przeżyłem to już setki razy. Nie gniewam się. Tak to już jest na tym świecie. Pozdrawiam.
            Trep Mozets.

          • KBPol

            Przede wszystkim chodzi o to, aby nie używać zwrotów czy słów, którymi posługują się nasi przeciwnicy. Mogą one bowiem być całkowicie inaczej rozumiane. Przykład powyższy „dać komuś broń”. Osoby, które mają do czynienia z bronią, które siedzą w temacie, nie odbiorą tego dosłownie, ale większość pozostałych osób (zwykłych, przeciętnych, nie mających styczności z bronią palną) właśnie tak to, niestety, będzie odbierać. Czyli dosłownie: ktoś komuś da broń. Komuś często nieodpowiedzialnemu. Komuś bez przeszkolenia. A więc taka osoba jest z miejsca na NIE! Ważne też aby nie stosować słów gwarowych, którymi posługują się laicy: „spluwa”, „cyngiel” itp. Słowa takie od razu sugerują że dana osoba nie ma styczności z bronią oraz/lub ma do niej stosunek lekceważąco-nonszalancki.

            Co do nawyków to można je nabyć poprzez odpowiednią ilość wizyt na strzelnicy przed uzyskaniem pozwolenia na broń. Być może też utrwalanie tych nawyków, poprzez regularne wizyty na strzelnicy (raz w roku, raz na pół roku), powinno być warunkiem utrzymania pozwolenia na broń, niezależnie od celu pozwolenia?

            Jedną z zasadnych, odrzuconych ostatnio przez PiS, poprawek do obecnej ustawy było rozdzielenie pozwolenia do celów sportowych na wyczynowe i rekreacyjne. W przypadku pierwszego zrozumiała byłaby wtedy konieczność przynależności do klubu sportowego. Natomiast przy posiadaniu tego drugiego to można by dać posiadaczowi pozwolenia wybór czy chce należeć do klubu czy nie. Jeśli nie to pewnie miałby on obowiązek pewnego minimum wizyt na strzelnicy, poprzez np. wpisy w „Książeczce strzelania” zamiast obecnych startów w „zawodach”. Taki wymóg, przynajmniej jak dla mnie, byłby zarówno racjonalny jak i uzasadniony. W przeciwieństwie do obecnego udawania (podobnie jak to było swego czasu z reklamą piwa bezalkoholowego i puszczanym oczkiem), że każdy posiadacz pozwolenia sportowego jest sportowcem oraz konieczności należenia do klubu.

          • Grzegorz

            Dobrze ujęte. Ja bym tylko polemizował z tymi ciągłymi nakładaniami kagańców w postaci: przynależności, wyrabiania startów, lub ewentualnie minimalnych wizytach na strzelnicy. Popatrzmy na wzór dla całego wolnego świata – USA. Jeśli tam obywatel spełni wymagania to kupuje sobie broń i amunicję. To wszystko. Zauważ, co chcesz osiągnąć tymi kagańcami? Tzw. dupochron ustawodawcy? Spokój sumienia? Lepszy sen, że jak nałożyliśmy kaganiec to co? Że wypadków nie będzie, samobójstw? Zapominamy o PODSTAWOWEJ ZASADZIE: Za używanie broni jest odpowiedzialny jej właściciel lub dysponent!!! A my ulegliśmy presji oszołomów, że musimy nałożyć sobie jakieś kagańce w sprawie dostępu do broni to wtedy oszołom nie postawi lobby strzeleckiemu żadnych zarzutów. Bzdura! Jak byśmy nie stworzyli ustawy, to zarzuty się pojawią zawsze, bo to jest cel oszołomstwa i przeciwników posiadania broni przez praworządnych obywateli – oni muszą krzyczeć i będą krzyczeć i wywierać silny nacisk. Czy my – praworządni i wolni Polacy mamy się im poddać? Bynajmniej! Niech te hoplofoby zajmą się sprawdzaniem poziomu wyszkolenia strzeleckiego u bandytów i przestępców, którzy to zawsze posiadali i teraz także posiadają nielegalną broń palną!

          • Mozets

            KBPol – zgadzamy się co do meritum sprawy. Natomiast co do doboru słów – nie musimy w dyskusji ogólnej być tacy precyzyjni jak zegar synchroniczny kwarcowy. Ja np. wcale nie uważam , że jestem najmądrzejszy na tym forum i często przyznaję się do błędu czy słabej znajomości tego czy tamtego zagadnienia. Co jest charakterystyczne na wszelkich internetowych forach – to wszyscy ( anonimowo) prezentują stanowisko nieomylności i racji. To ukryty kompleks niższości każe tak postępować . Ja np. jestem specjalistą uzbrojenia – ale moja wiedza specjalistyczna tak naprawdę dotyczy rakiet operacyjno-taktycznych z głowicami jądrowymi, chemicznymi i konwencjonalnymi. Wiadomo,że szkolono mnie ze wszystkich rodzajów uzbrojenia – ale w dziedzinie np. prowadzenia skutecznego ognia z armatohaubicy KRAB – może mnie “zagiąć” pierwszy lepszy operator tego urządzenia. Bo ja w ogóle nie znam szczegółowo budowy i zasad działania tego zespołu artyleryjskiego. Chodzi więc o życzliwość w dyskusji a nie “wymądrzanie się” i łapanie za sztachety wynikające własnie z poczucia słabej wiedzy na dany temat. Precyzja jest potrzebna ale nie w ogólnej dyskusji a np. w opracowaniu technicznym, naukowym czy prawniczym. Na portalach literackich np. jak ktoś “dobiera się” do mnie z pozycji Katona – odpowiadam na to, że zgadzam sie z jego opinią a nawet dodaję że: ( czego nie zauważył ten-że Katon)
            POZA TYM – W MOICH TEKSTACH STAWIAM ZA DUŻE KROPKI I PRZECINKI… ;-)))))
            P.S. Ponieważ moja skromna osoba wywołuje zbyt duże emocje – na pewien czas wycofam się do mojego “Sulejówka” i zajmę się dokończeniem jednej z moich powieści pt. “Reedukacja kapitana M”. Co powinienem już dawno zrobić zamiast zbytnio udzielać się na różnych forach. ( Jak to mówił LEM o internecie?…)
            Wesołych Świąt życzę wszystkim
            https://uploads.disquscdn.com/images/73986d09b560743c212f31dd6f6c389f0f0821f6db79092551e1e3fb509c07a8.jpg yczę.

          • Grzegorz

            Proszę się nie emocjonować. Gra idzie o słowa i zwroty – należy je rozumieć dosłownie i używać w taki sposób, aby przeciwnicy dostępu do broni nie mogli naszych wypowiedzi używać przeciwko nam. Natomiast jeżeli prawdą jest to, co Pan napisał o prowadzeniu wyszkolenia strzeleckiego dla mniej wprawnych lub początkujących strzelców – to chylę czoła i proszę kontynuować te wysiłki. Ale zwracam Panu uwagę na poprawny dobór słów, sformułowań i wyrażeń w publicznych dyskusjach – z powodów jak wspomniałem na początku mojej wypowiedzi.

      • Grzegorz

        Żaden inteligentny i praworządny człowiek nie weźmie do ręki niebezpiecznego narzędzia nim wpierw nie nauczy się jego obsługi lub nie poprosi o taką naukę kogoś, kto już potrafi je obsługiwać. Więc ja uważam, że Twoja teza “dać nieumiejącemu się posługiwać człowiekowi broń..” dotyczy – z całym szacunkiem – bandytów.

        Weź proszę na zdrowy rozum pod uwagę, że bandyci i przestępcy zawsze posiadali broń, teraz ją posiadają i będą ją posiadać w przyszłości a ich poziomu wyszkolenia strzeleckiego żaden organ administracji publicznej nie bada!

        • Jan Kowalski

          Jak skończyliście to podyskutujcie z Mozetsem w temacie wyliczania współrzędnych celu dla artylerii mając na uwadze wpływ faz księżyca.

          Coś na marginesie to po co ta dyskusja? nie uczcie sowy rozumu:)

          • Grzegorz

            🙂

          • Mozets

            ???

          • Jan Kowalski

            Szacunek, bez urazy .:)

      • Jan Kowalski

        To może na razie niech dają tym co już się naumieli i potrafią a nie wykręcają przysłowiowego kota ogonem i wszystkich traktują jak debili.
        W ostatnim okresie zostało wielokrotnie udowodnione, że samochód może spełniać wiele różnorakich funkcji nie tylko pokojowych i nie zauważamy aby był limit na ich zakup oraz na prawo jazdy:)
        Pewnie pies czy kot leży w czym innym pogrzebany i każdy o tym wie, jak nie to się na pewno domyśla.

  • Pingback: USA uznały Jerozolimę za stolicę Izraela i bardzo dobrze, bo Izrael tam ma swoją stolicę! | Andrzej Turczyn()

  • PK

    Jestem tego samego zdania, co Pan – Amerykanie czy Szwajcarzy potrafią posługiwać się bronią, bo mają broń, a nie odwrotnie, jak zdaje się twierdzić Pan Macierewicz. Niestety, jak to z socjalizmem zwykle bywa, stawia on wszystko na głowie.
    I znów Pan Minister mówi o powszechnym dostępie – podczas gdy my, przynajmniej na tym etapie, wcale tego nie oczekujemy.
    No i jeszcze jedna uwaga – broń, a przynajmniej współczesna broń strzelecka – bojowa, wbrew pozorom jest BARDZO PROSTYM urządzeniem, którego obsługa nie wymaga jakichś nadzwyczajnych umiejętności.

    • Mozets

      Nawyków (dobrych) – niestety nie nabiera się w bardzo krótkim czasie. Taka jest prawda. Złe nawyki same wchodzą w “krew”. Mówię to , bo całe życie zajmuję się bronią. Jeśli jest inaczej – gotów jestem obalić wszystkie moje zasady na ten temat.( Niechcący zamieszałem kijem kałużę i zrobił się niewiarygodny ruch w wodzie ).

      • PK

        Trzeba by tutaj rozróżnić szkolenie i trening. Absolutne podstawy bezpiecznego posługiwania się bronią, to raptem kilka reguł, które bez problemu można przekazać w krótkim czasie (czyli szkolenie). Natomiast żeby te zasady weszły w krew, stały się nawykiem, i były stosowane automatycznie, bez zastanawiania się nad nimi, zgoda – to wymaga czasu i pracy (czyli trening).

    • Krys53

      można mieć bp i robić takie numery: 2-krotnie na strzelnicy koleś mający kbk za jakieś 10-12k pociąga za spust i strzela bezwiednie, na szczęście dla nas (było nas jeszcze 2) w ziemię, bez rykoszetów.
      co zrobił: załadował iluś tam sztukami ammo kbk i przestrzeliwał lunetę, a potem tak sobie pociągnął za spust i padł strzał, nie kontrolowany, ale na szczęście nic nikomu się nie stało.
      koleś bardzo sympatyczny, uczynny, dusza człowiek, bp ma już jakiś czas, ale w wojsku nie był – ale się strzelnicy nosi jak były specjals ;-)) i co Wy na to???
      Pan minister nie do końca ma rację, kultury bp nabywa się nie tylko poprzez wieczne szkolenia (w latach 82-84 w okolicznych JW w których byłem szwejem zginęło lub postrzeliło się kilku chłopaków, głównie z Raków, lub jak schodzili w warty) ale głównie poprzez stan umysłu, gdyż trzeba mieć na uwadze podstawowe zasady i ZAWSZE je stosować…
      a co niektórzy z tego forum to broń palną używali w grach, rację ma kpt Mozets ale trening, szkolenia i obycie to jedno a tzw zdrowy rozsądek, czyli coś co ja nazywam “szacunek do broni i bliźniego” to drugie.

      • PK

        To prawda, wszelkie procedury działają tylko wtedy, gdy są stosowane zawsze. Ale szczerze powiedziawszy, z mojego skromnego doświadczenia wynika, że równie często, a może i częściej różne niebezpieczne, a czasem po prostu mocno, powiedzmy, zaskakujące zachowania zdarzają się osobom, które na przykład były w wojsku, albo policjantom czy pracownikom ochrony (pracującym z bronią). I najgorsze w tym wszystkim jest to, że takie osoby za zwyczaj nie dadzą sobie zwrócić uwagi – on wie lepiej.
        I masz rację – najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Myśleć trzeba zawsze, nawet jeśli powiedzmy jesteś robotnikiem kopiącym rów przy pomocy szpadla. A co dopiero mając do czynienia z bronią palną.
        “Szacunek do broni” też jest bardzo ważny, ale tego nie nauczymy się, jako społeczeństwo, skoro broni praktycznie nie ma. Czyli znów – nie ta kolejność.

  • Podrick

    Wypowiedź Antoniego Macierewicza od 3.45 z załączonego filmu:
    Bardzo dziękuję.
    Muszę w tej sprawie powiedzieć dwa słowa, bo ta sprawa się często powtarza. Wygląda pięknie i jest piękna, w ogóle bezdyskusyjnie, ale to piękno będzie jeszcze skuteczniejsze jeżeli przejdzie przez pewne etapy. Tak, rzeczywiście pięćdziesiąt siedem procent Polaków chce mieć broń. Niestety to nie znaczy że pięćdziesiąt siedem procent Polaków umie używać broni, a to jest różnica. Między chęciom posiadania broni i chęciom używania. Wbrew pozorom broń jest naprawdę narzędziem zwykle skomplikowanym i trzeba umieć jej używać wręcz, nie tylko intelektualnie. Trzeba mieć nawyki. Trzeba je sobie wypracować żeby odruchowo wiedzieć jak trzymać broń, a jak jej trzymać nie wolno. Jak jej używać, a jak jej używać nie wolno. W związku z tym, właśnie dlatego przeszła z pana inspiracji, pana, pana kolegi, ustawa w zeszłym tygodniu, w tym który się właśnie teraz kończy, przepraszam bardzo, o budowie w każdym powiecie we współpracy z samorządami strzelnic. Tam strzelec, tam wojska obrony terytorialnej, tam ochotnicy będą mogli pod okiem fachowców uczyć się strzelać z broni. Poczekajmy później rok, dwa, wtedy gdy Polacy nabiorą tej umiejętności, tego odruchowego nawyku który Szwajcarzy mają od setek lat, który Finowie mają od setek lat, a który nam zabrano w ciągu ostatnich ośmiu-dziesięciu lat oduczając kolejne pokolenia w ogóle co to jest broń, co to jest karabin, to to jest pistolet, co to jest rewolwer. Mało kto umie odróżnić pistolet od rewolweru. Tym naprawdę, naprawdę przywróćmy Polakom świadomość tego co to jest broń. Będą strzelnice. Wróci wychowanie wojskowe do szkół, wróci na uniwersytety. Jest legia akademicka, są organizacje pro obronne. Dzisiaj dawałem osiemnastu organizacjom pro obronnym wyróżnienia i paszporty ponieważ wspaniale pracowali przez ubiegły rok. I wtedy będziemy gotowi do wprowadzenia powszechnej dostępności broni. Róbmy to odpowiedzialnie, tak żeby to było skuteczne dla naszych wrogów, a nie przeciw skuteczne dla nas samych, dobrze?
    Dziękuję bardzo.

    Proszę przeczytać na spokojnie i zastanowić się czy A. Macierewicz rzeczywiście popiera prawo do posiadania broni przez zwykłych Polaków, którzy nie są w OT i w PiS.

    • Mozets

      Podrick – spokojne mądre słowa. Ileś tam setek komentarzy wcześniej mówiłem to samo ale zdradziłem się z posiadaniem zawodu specjalisty uzbrojenia. To wystarczyło. Zostałem przygnieciony nawałą ogniową reszty komentatorów do ziemi i do dzisiaj nie mogę się pozbierać. Szukam butów, czapki i pasa , – o ogłuchnięciu od kanonady nie mówię.