Z cyklu broń ratuje życie: pracownik stacji benzynowej postrzelił uzbrojonego i zamaskowanego napastnika

USA, Detroit, środa 24.04.2019 r. Sprzedawca na stacji benzynowej postrzelił zamaskowanego i uzbrojonego przestępcę.

Około 17 na stację benzynową wchodzi zamaskowany i uzbrojony przestępca, który próbuje obrabować klientów oraz stację benzynową.

Sprzedawca był uzbrojony, po prostu strzelił kilka razy do bandziora i na tym zakończyło się usiłowanie dokonania rozboju z bronią w ręku.

Przestępca próbował uciekać ale padł. Został następnie zabrany do szpitala. Nikomu spośród napadniętych na stacji osób nic się nie stało.

(źródło eu.freep.com breitbart.com)

No i elegancko, pan przestępca ma co chciał, w myśl reguły – volenti non fit iniuria. To się wykłada na polski – chcącemu nie dzieje się krzywda.

W Polsce też zdarzają się napady na stacje benzynowe. W Polsce jednak jest o tyle odmienna sytuacja, że nagłówki prasowe nie brzmią: pracownik stacji benzynowej postrzeli napastnika. Brzmią nieco inaczej: napad na stację benzynową, policja szuka sprawcy 🙂 Poważnie sami sprawdźcie w internecie.

No taka specyfika państwa pełnego ludzi hodowanych na bezbronne masy, które mają mieć dozgonną wdzięczność dla panów polityków za to, że ci ostatni mówią, iż dbają o ich bezpieczeństwo.

Jest takie powiedzenie. Jak socjalistyczny/lewicowy/polski polityk mówi, to oznacza, że mówi i absolutnie nic więcej.