Projekt ustawy o broni i amunicji złożony w Sejmie – pierwszy komentarz.

Nie da się dobrych wiadomości utrzymać zbyt długo w tajemnicy tym bardziej, że na serwerze sejmowym projekty ustaw są zamieszczane niezwłoczne. Na Facebook wiadomość ta pojawiła się już w grupie Broń palna. Zatem ogłosiłem o złożeniu projektu w Sejmie we wpisie Projekt ustawy o broni i amunicji został złożony w Kancelarii Sejmu.

Po blisko 28 latach od upadku tzw. komuny mamy w Sejmie projekt przełomowy. Projekt, który zrywa z komunistycznym ustawodawstwem w dziedzinie broni palnej. To nowy, doskonale przygotowany akt prawny, spełniający wszelkie kryteria dobrej legislacji oraz postanowień umów międzynarodowych wiążących Polskę. To projekt racjonalnej ustawy, ustanawiający przejrzyste reguły mówiące o tym w jaki sposób Polak może otrzymać pozwolenie na broń. Dotychczasowe i obecne ustawodawstwo mówiło i mówi o tym, w jaki sposób Polakowi odmawia się wydania pozwolenia na broń palną. Waga tego projektu dla Polski i Polaków niech będzie mierzona sprzeciwem jaki wywoływał dotychczas i jaki jeszcze się być może pojawi.

Szczególne podziękowania należą się posłowi Bartoszowi Józwiak, który każdego niemal dnia, przed złożeniem projektu mówił i pisał mi: nie odpuszczę, muszę to złożyć. To oczywiście początek maratonu, który Pana posła i nas czeka. To zaś sprawia, że potrzebna będzie dla Pana posła zachęta, wsparcie. Panie pośle, podejmując się tego trudu zapisał się Pan już na stałe w pozytywnej historii Polski. Nie chcę się silić na jakieś wielkie słowa, ale to naprawdę nie jest sprawa bagatelna. Podziękowania należą się też liderowi klubu Pawłowi Kukiz, który jak obiecywał w kampanii wyborczej wsparcie naszych starań, tak i wsparł posła Józwiaka i dotrzymał wyborczego słowa. Dziękuję również posłom, którzy projekt podpisali. Niestety nie znam jeszcze ich nazwisk, ale z całą pewnością ustalę o ogłoszę udzielając jeszcze raz publicznego podziękowania i pochwały.

jozwiak

poseł Bartosz Józwiak

Niech nikt nie szuka w projekcie złożonym do laski marszałkowskiej powszechnego dostępu do broni bez reguł i ograniczeń. To akt prawny racjonalnie reglamentujący dostęp do broni palnej, według możliwości jakie dzisiaj mamy. Możliwości jakie daje przyzwolenie i zarazem oczekiwanie społeczne i możliwości związane z prawodawstwem unijnym. Nikt niebezpieczny dla porządku społecznego, niezdrowy psychicznie czy wadliwie funkcjonujący psychologicznie, w oparciu o przepisy projektowanej ustawy nie może liczyć na pozwolenie.

Ten projekt był modelowany nieprzerwanie od 2010 roku. Poddawany był konsultacji środowisk strzeleckich, czynników rządowych, a nawet był przedmiotem prac i analiz sejmowych ekspertów. Moim zdaniem to projekt aktu prawnego naprawdę dobrze napisany. To projekt przede wszystkim racjonalny, gdzie trzeba tam jest bardziej restrykcyjny wobec obowiązującego prawa, a gdzie jest taka możliwość tam jest bardziej liberalny. Projekt racjonalny czyli pozbawiony wszystkich tych złych cech, które ma obecne prawo. Projekt nie toleruje widzimisię urzędnika, projekt traktuje wszystkich jednakowo, projekt nie dyskryminuje niepełnosprawnych.

Projekt przekłada się również na rozwój przedsiębiorczości i wzrost gospodarczy. W zatrzymanym administracyjnie rynku broni palnej drzemie gigantyczny potencjał. Tego ślepiec tylko nie dostrzega. Aktualnie już widać znaczący wzrost obrotów na tym rynku, na skutek zmian ustawy z 2011 roku.

Teraz patrzmy na posłów ze szczególnym zainteresowaniem. Teraz czas na wyrażanie naszych oczekiwań wobec nich i tego jak powinni w sprawie projektu głosować. Teraz będzie wreszcie widać który poseł ma serce po naszej stronie i zależy mu na tym, aby Polacy nie byli najbardziej rozbrojonym narodem w Europie.

Flaga_polska

  • norfonde

    Trzeba fakty na tefałenie oglądać w najbliższych dniach, jak chwycą to będzie krzyk i kwik jak na jarmarku.

    • Andrzej Turczyn

      Chyba tak trzeba zrobić. Szczególne podziękowania dla posła Józwiaka i Pawła Kukiza, który osobiście wspierał posła Józwiaka.

    • Krzysztof Jabłoński

      Może trzeba nagłośnić, że projekt odbiera sportowcom prawo do noszenia
      broni po mieście, które dostali przez przypadek/pomyłkę, a że dzięki
      nowej ustawie będą musieli najpierw przejść specjalny trudny egzamin
      praktyczny, a i tak dostaną tylko na 5 lat? No i likwiduje się zapisany w ustawie monopol PZSS. Jak ostatnim razem czytałem treść projektu, to byłoby to prawdą.

      • Kostek Skoczy

        Likwidacja monopolów jest najważniejszą rzeczą na świecie. W tym przypadku szkodniki z PZSS zostaną bez dochodów które do nich nie należą bo zamiast popularyzować sport strzelecki tylko zniechęcają do niego.

        • Wojtek Sokołowski

          PZSS niestety będzie robił wszystko żeby zmiany nie przeszły. Już raz to robił. A teraz mając na horyzoncie potencjalną utratę dochodów ze składek egzaminów zawodów itd. Będzie sabotował ile wlezie.

      • Wojtek Sokołowski

        Nie dostali możliwości noszenia przez przypadek czy pomyłkę. To było całkiem logiczne rozwiązanie. Człowiek który jedzie czy wraca z zawodów lub treningu, powinien mieć jak najbardziej możliwość noszenia broni. Choćby dlatego żeby przy jej pomocy obronić się przed tymi, którzy chcieliby by mu ją bezprawnie odebrać odebrać.

        Natomiast ze względu na głupotę obowiązującego prawda, doszło w sumie do sytuacji gdzie posiadacz pozwolenia do celów sportowych mógł właściwie nosić broń jak ten kto posiada pozwolenie do celów ochrony osobistej.

        Uważam że ten przywilej w zasadzie dla osób które będą ciągle i głównie używały broni do celów sportowych powinien zostać, dla ich bezpieczeństwa utrzymany. Bez egzaminów co 5 lat.

        • Bartosz Skowroński

          powiem po policyjnemu ustawodawca miał na myśli że sportowcy mogą nosić broń dom-strzelnica-zawody-dom i tyle a pozwolenie sportowe stało się pozwoleniem do ochrony osobistej. Zlikwidujmy paranoje i pozwólmy sportowcom robić pozwolenie do ochrony osobistej. Projekt usuwa pozwolenia do celów wiec usuwa patologię.

          • Wojtek Sokołowski

            Ja sobie zdaję z tego sprawę, że dokładnie to miał na myśli. I właściwie to właśnie powinno zostać w ustanie zapisane. Wtedy byłoby jasne. Bo nie było na przykład problemów żeby zakazać noszenia broni kolekcjonerom. A czy kolekcjoner jadący na wystawę broni, na której chce zaprezentować broń którą kolekcjonuję, jest gorszy od sportowca jadącego na trening czy zawody? Nie jest.
            Dlatego uważam że choć ogólnie egzamin dla tych którzy chcą nosić ukrytą broń na co dzień i na stałe dla obrony własnej to pomysł dobry.
            To nakładanie takiego obowiązku na kogoś kto nie chce w tym celu broni nosić, to niepotrzebne utrudnienie. Skoro duch obecnie obowiązującego przepisu był dość logiczny to należało go w złożonym projekcie zachować.

          • vilas

            masz racje, ale praktyka pokazuje, że jak ktoś robił sportowca to tylko dlatego by móc nosić, sportowcy sportowcy (a nie “sportowcy”) stanowią pewnie mały procent ,

            ja z kolei zrobiłem kolekcjonera bo nie chciało mi się babrać w te patenty, licencje, chciałem szybko i kolekcjoner jest szybką drogą (tylko nauczyć się na policyjny egzamin i mam dożywotnio pozwolenie w sumie po 1 egzaminie na policji, bez konieczności zabawy w licencje, zawodników cośtam i opłat masę różnych i coraz wyższych)
            ale chciałbym miec prawo noszenia do ochrony osobistej i chciałbym zmiany kodeksu karnego i pójścia w kierunku niektórych krajów czy to za górami czy za oceanem

          • McHaron

            Zacząłem drogę strzelca sportowego by osiągnąć to, czego nie mogłem przez całe życie – własną broń, i wiesz co? Uwielbiam strzelać sportowo, nie ma miesiąca, żebym nie brał udziału w zawodach. Patrząc po mojej grupie, takich jak ja w cale nie ma mało, nie mierz wszystkich swoją miarą ;). Oczywiście dla każdego coś dobrego, jeden lubi tarczę, drugi dynamikę, jest też wielu takich, co trenują, ale na zawody nie chodzą za często – bo im po prostu nie wychodzi, albo nie mają tyle czasu – na to też trzeba mieć czas i fundusze.

          • vilas

            a jakbyś dał sondę i głosowanie to 90% chcących mieć broń – chce mieć do obrony własnej lub obrony kraju , skąd wiesz czy zawodnicy z którymi rozmawiasz są szczerzy ? mogą się bać że powiedzą np. że sport ich nie interesuje i że nie daj boże klub ich wywali czy co

      • Bartosz Skowroński

        utrudnienie dostępu do noszenia broni sportowcom trzeba wykorzystać na naszą korzyść. A zdanie tego egzaminu raz na 5lat prawdziwym sportowcom (nie ci co są sportowcami bo tak najłatwiej o broń) to pestka a koszt chyba był wpisany w ustawę 50zł (na własnej broni i amunicji).
        Racjonalizujemy prawo, sportowcy bez problemu zrobią pozwolenie rozszerzone a ci co nie potrafią celnie strzelać niech się nauczą. Tak trzeba mówić to będzie wieksza szansa na przepchniecie naszego projektu.

      • marwin

        No bez żartów…. “trudny egzamin”… Jeśli dla kogoś ten proponowany egzamin jest trudny, to nie powinien “nosić” broni.

        • Krzysztof Jabłoński

          No właśnie. Rzecz w tym, że dla zwykłego Kowalskiego on będzie nie do przejścia. Ale dla kogoś, kto strzela regularnie to nie będzie wielki problem, bo przecież nie takie rzeczy nasi na zawodach dynamicznych robią. Co nie zmienia faktu, że egzamin obiektywnie jest trudny – zdałby go może się 1 obywatel na 100 tak z marszu.

          No a poza tym, jeśli ktoś potrzebuje broni palnej do zabezpieczenia transportu na zawody/wystawę, to niech umie jej używać. Jeśli umie to zda bez problemu.

          • McHaron

            Obywatel, z marszu…? Chodzi Ci o człowieka z ulicy, czy świeżo po patencie, czy generalnie niedzielnych strzelców tarczowych – sprecyzuj proszę :).

          • Krzysztof Jabłoński

            Napisałem ‘obywatel’ mając na myśli przeciętnego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej. Tam gdzie mam na myśli ‘strzelca sportowego’, zazwyczaj używam określenia ‘strzelec sportowy’ 🙂

            Projekt ustawy nie zawiera wzmianek o patencie, zatem będzie on zbędny i pomijalny w procedurze robienia pozwolenia na broń. Chodzi mi o potencjalnych nowych posiadaczy broni, którzy dzięki uproszczonym procedurom bez zapisów do klubów (bo projekt ustawy daje takie możliwości, żeby zrobić pozwolenie bez przynależności) i bez strzelań treningowych zechcieliby podejść do proponowanego egzaminu na pozwolenie rozszerzone. Jak nie potrenują ostro przed, to nie zdadzą. Praktyka pokazuje, że teoria nie wystarcza.

          • McHaron

            No to ja w takim razie czegoś najwyraźniej nie doczytałem, zakładając, że podstawowe pozwolenie posiadania broni będzie przewidywało jakiś, jakikolwiek egzamin lub chociaż kurs praktyczny. Byłem tego tak pewien, że nawet nie zauważyłem braku takiego wpisu. Teraz widzę, że praktycznie osoba będzie mogła zdać głupi test (100 pytań to nie jest dużo do wkucia), kupić broń i pójść na strzelnicę nie mając zielonego pojęcia jak się obchodzić z bronią w praktyce. To przestaje mi się szczerze mówiąc podobać. Nie jedno już widziałem na strzelnicy. Patent strzelecki to jest naprawdę dobra rzecz pod tym względem. Może w innej formie, nie koniecznie z podejściem sportowym, ale prawo do posiadania broni, a właściwie do pójścia z nią na strzelnicę między innych ludzi bez umiejętności praktycznych i podstawowych nawyków, jak chociażby kierowanie lufy w kulochwyt jak dla mnie jest zbyt odważnym posunięciem i nie mam to nic wspólnego w wątpienie w zdolności Polaków z mojej strony.

          • Krzysztof Jabłoński

            Podstawowe pozwolenie będzie wymagało egzaminu, gdzie będą pytania z bezpieczeństwa obsługi broni. Kurs praktyczny, jakkolwiek przydatny, nie będzie wymagany. Najlepszą nauką jest praktyka, najlepszą praktyką będzie używanie własnej broni.

            Osobiście nie widzę potrzeby stawiania wymogu przechodzenia kursów praktycznych. Od pilnowania bezpieczeństwa na strzelnicy jest prowadzący strzelanie. Reguły są tak proste, że zawiera je wszystkie wzorcowy regulamin strzelnic. Trzeba się uprzeć, żeby ich nie znać / nie stosować.

            Jak ktoś ma determinację, żeby łamać prawo i stwarzać zagrożenie, to żadne przepisy go przed tym nie powstrzymają. Przecież coraz ktoś jeździ bez prawa jazdy, bo mu zabrali za jazdę pod wpływem. A kursy są obowiązkowe! Z głupotą nie wygrasz, trzeba się nauczyć z nią żyć.

          • McHaron

            Wybacz, ale to moim zdaniem totalny kretynizm. Myśląc tym tokiem zacznijmy rozdawać prawa jazdy tylko na podstawie egzaminu teoretycznego, bez szkolenia praktycznego i jazdy egzaminacyjnej. Przecież wszystkie zagadnienia dotyczące prowadzenia pojazdu można omówić w podręczniku i sprawdzić ich znajomość w teście.

            Teoria to nie praktyka, pewne rzeczy dotyczące bezpieczeństwa trzeba mieć w nawyku. To, że wiesz, że powinieneś coś zrobić, nie znaczy, że w odpowiednim momencie sobie o tym przypomnisz.

            Oczywiście to tylko moje zdanie, moje obawy ale jeśli projekt jakimś cudem w tej postaci przejdzie jestem pewien, że czas zweryfikuje tą manifestację niefrasobliwości 😉

          • vilas

            patent jest tylko w sportowym pozwoleniu, inne nie znają tego pojęcia

          • McHaron

            Ja wiem, jak wygląda aktualna sytuacja, ale dzięki za przypomnienie ;).

            Na strzelnicy widziałem nie jedno, zarówno wśród strzelców zdających patent, którzy są bezpośrednio po szkoleniu praktycznym, a mimo wszystko oblewali egzamin sprowadzając zagrożenie na innych zdających – to chyba coś znaczy – , jak i wśród ludzi z przynajmniej rocznym stażem w strzelaniu dynamicznym, gdzie niejednokrotnie posiadane praktyczne nawyki, mimo popełnienia błędu zapobiegły sytuacjom niebezpiecznym lub je minimalizowały. Tego się nie da nauczyć teoretycznie…

            Sam wiem bardzo dobrze jaka była różnica w moim własnym zachowaniu i ludzi z mojej grupy po pierwszych 3 miesiącach szkolenia. Nawet nabycie zwykłego nawyku trzymania palca poza spustem wymaga czasu.

            Nie widziałem nikogo, komu nie trzęsłyby się ręce przy pierwszych strzelaniach, adrenalina robi swoje i bynajmniej nie pomaga w podejmowaniu decyzji, nie rozjaśnia umysłu. Nie ważne, że jesteś odpowiedzialny, że działasz powoli i nikogo nie chcesz skrzywdzić. Błędy, to rzecz ludzka i albo w tym najbardziej newralgicznym, początkowym czasie, poprzez wstępne szkolenie praktyczne nauczymy się je rozpoznawać i ograniczać, albo będziemy musieli się wszyscy pogodzić ze wzrostem wypadków na strzelnicach, pewnie często śmiertelnych.

            Co do stanu aktualnego, oczywiście również uważam, że egzamin jest przesadzony co do celności i wiem, że jak w każdej dziedzinie zdarzają się nadużycia i to trzeba zmienić, ale sprzedawanie broni ludziom, którzy teoretycznie mogli by ją kupić nigdy wcześniej nie strzelając?

            Ja bardzo się cieszę z tego, że ktoś chce to wreszcie doprowadzić do porządku sprawy z posiadaniem broni w Polsce ale w tym punkcie chyba mało który poważny instruktor strzelectwa by się z Wami zgodził i to nie ze względu na monopol, beton, itp .. tylko zwykły rozsądek i doświadczenie.

          • vilas

            no to dobra rzecz by było coś kompromisowego pomiędzy projektami i pewnie pozmieniają

      • McHaron

        Jaki trudny egzamin praktyczny? Dwie tarcze na 10m po jednej z każdej
        strony barykady i oddanie do każdej 5 strzałów – całość w 30 sec.? Na
        tarczy minimum 21 punktów, czyli wystarczy zmieścić się w 4-5 ??? Jak to jest trudny egzamin, to może lepiej nie nosić broni przy sobie, bo może jeszcze trzeba by jej na ulicy użyć…

        Swoją drogą egzamin kompetencyjny IPSC jest trudniejszy od tego i może należałoby się zastanowić nad zwolnieniem z niego czynnych strzelców dynamicznych, którzy kompetencyjny mają za sobą, a ten egzamin byłby czystą formalnością, stratą czasu, zasobów, a 50PLN za odpowiedni wpis, czy legitymację i tak trzeba będzie zapłacić.

        • Krzysztof Jabłoński

          Do tego jeszcze nie wystawić ani na chwilę stopy za zasłonę, ani razu nie zerwać i w międzyczasie przeładować. Nie jest to łatwe dla kogoś, kto nigdy nie strzelał dynamicznie. Wiem, że przeciętny strzelec sportowy sobie z tym poradzi. Dla przeciętnego obywatela jednak jest to bardzo trudny egzamin, do którego człowiek z ulicy musiałby się przez przynajmniej kilka tygodni, a może parę miesięcy, przygotowywać.

  • Pawel W

    Trzymam kciuki, żeby w trakcie prac nie popsuto ustawy.

    • damyl

      dokładnie , rozdzielne ładowanie powinno być zniesione bo czarny proch i tak ogranicza ilość strzałów poprzez zabrudzenia lufy i nie ma znaczenia czy jest sypany do komory czy w scalonym , a różnica w bezpieczeństwie diametralna , natomiast przy przesunięciu daty na 1900 nie wiem czy nie powinien znaleźć się zapis o wykluczaniu broni samopowtarzalnej – ale tylko tak rozważam…
      Jestem ciekaw w jakim kierunku to pójdzie , bo jest to sprawa ideologiczna , a takie zawsze u nas są zwiastunem niezłej zadymy , tym bardziej że ludzie mają żenująco niskie pojęcie o tym temacie, dlatego można im wmówić wszystko.

      • Krzysztof Jabłoński

        Wykluczanie broni samopowtarzalnej, czyli np. rewolwerów? Chyba, że kolega ma na myśli samoczynną.

        • damyl

          tak to miałem na myśli

        • Wojciech Pisarski

          Rewolwer nie jest bronią samopowtarzalną, to repetier. Przeładowuje się go ręcznie, zupełnym przypadkiem tą samą dźwignią, którą zwalnia spust. Lub zupełnie oddzielnie naciągając kurek.

          Historycznie rewolwery posiadały czasami nawet dwie osobne dźwignie, jedna do napinania kurka z przodu, a z tyłu spust.

          • Krzysztof Jabłoński

            No właśnie nie byłem pewien, a nie miałem akurat czasu sprawdzić. Dzięki za sprostowanie. A przy okazji – czy istnieje broń samopowtarzalna inna, niż na naboje scalone?

          • Wojciech Pisarski

            Przychodzą mi na myśl czarnoprochowce, które ładuje się szeregowo do jednej lufy (proch, kula, proch, kula…), wzdłuż której są osadzone kominki i kolejne mechanizmy uderzeniowe, a spust jeden. Ale nie wiem, czy można to zakwalifikować jako samopowtrzalną.

          • Kostek Skoczy

            Pierwsze Gatlingi były na amunicję papierową.

      • Pawel W

        Kartaczownica Gatlinga – jeden z prekursorów karabinu maszynowego. W odróżnieniu od poprzednich kartaczownic, wielolufowy karabin Gatlinga zapewniał dużą szybkostrzelność i łatwość ponownego ładowania. Z technicznego punktu widzenia ta konstrukcja nie jest karabinem maszynowym, gdyż ogień z niej prowadzony jest ręcznie, a nie automatycznie. Skonstruowany został w roku 1861 przez Richarda Gatlinga, wypierając wcześniejszą kartaczownicę Agera.

        😀

        • damyl

          obawy nie ma – replik chyba nie uświadczysz w handlu

        • Sebastian W

          Wyjątkowo manewrowa na na współczesne czasy, masa bez podstawy 172 kg.

      • Sebastian W

        Ja też byłbym za przesunięciem daty, broń sprzed 1900 roku z ograniczeniem tylko do konstrukcji na amunicję z prochem czarnym, to wykluczałoby automatycznie konstrukcje samopowtarzalne sprzed 1900 roku, one wszystkie były już na bezdymny. Chociaż są kraje UE gdzie można posiadać oryginały samopowtarzalne sprzed 1900 roku – Francja i Belgia, ale u nas obecnie mogłoby być o wiele trudniej to przepchnąć.

    • Krzysztof Jabłoński

      No dobra, ale w dokumencie linkowanym w poprzednim wpisie http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/Projekty/8-020-373-2016/$file/8-020-373-2016.pdf broń zabytkowa jest definiowana w art 3. ust. 1. pkt 21) broń zabytkowa – broń wytworzoną nie później niż w 1885 roku oraz funkcjonalne repliki i kopie takiej broni, zachowujące jej oryginalny sposób działania
      Czyli zapisu o rozdzielnym ładowaniu nie ma. Jest wymóg, żeby działała jak oryginał, czyli jeśli oryginał strzelał scalakiem czarnoprochowym, to taką też będzie można bez pozwolenia kupić. W czym problem?

  • Andrzej Turczyn

    Radość z faktu złożenia projektu nie pozwala mi na podejmowanie jakiejkolwiek polemiki. Nie chcę sobie zepsuć dobrego samopoczucia. 🙂

    • Sebastian Frackowiak

      Zobaczymy jaka będzie radość jak zrobią z tego projektu jakiegoś potworka legislacyjnego, który zlikwiduje obecne możliwości dostępu do broni kolekcjonerom i sportowcom, a niczego nie zliberalizuje.

  • Bartosz Skowroński

    Tak się zastanawiam czy dało by się zorganizować jakiś marsz/protest postulujący dostęp do obrony swojego/i innych życia/mienia, bez kalkulowania pięść ok ale patyk co wpadł do reki już nie bo napastnik ma o 2cm krótszy.(Obrona konieczna i jej przekroczenie jak wygląda źle). Oraz umożliwienie zdrowym psychicznie niekaranym dostęp do narzędzi najlepiej się do tego nadających. (broni palnej). Z 10tyś ludzi by musiało być minimum aby miało to jakiś sens.
    Wg mnie zwiększyło by to szanse na rozpatrzenie naszego projektu po naszej myśli a nie odrzucenie w pierwszym czytaniu.
    Ja na taki protest pół polski przejadę i postaram się jeszcze parę osób namówić.

  • Wojciech Pisarski

    Ja tylko sprostuję, pierwszy znany mi ślad tego projektu pochodzi, jak głosi archiwum internetu, z 2008 roku: https://web.archive.org/web/20080701005113/http://www.czuma.pl/bron/

    Tylko trochę ponad 8 lat czekaliśmy, aż trafi do Sejmu.

    • Wojciech Pisarski

      Przy okazji zachęcam do czytania komentarzy na podlinkowanej stronie z 2008 roku, szczególnie punkt 2. I równie gorąco zachęcam do sprawdzenia z jaką opcją polityczną związany jest pan Andrzej Czuma i jakie funkcje pełnił.

      • vilas

        to polityk który reprezentował wtedy rząd i … jak widać nic z tego, czysta propaganda

    • Andrzej Turczyn

      Słusznie, chociaż ja pisząc o 2010 roku miałem na myśli pracę nad nim w komisji przyjazne państwo

  • marwin

    Panie Andrzeju, proszę wyłączyć autokorektę. Jak przeczytałem o “akcie napranym” to nie mogłem dokończyć czytania…. 😀
    A Kukizowi podziękuję przy okazji najbliższych wyborów. Zasłużył na paredziesiąt głosów, które mu gwarantuję.

    • Andrzej Turczyn

      poprawiłem

  • Ariel R

    Doskonała wiadomość. Teraz nie popuścić!! Łazić na wszelkie możliwe spotkania i posiedzenia, urabiać posłów (szczególnie PiS), monitorować dokładnie prace nad ustawą… Takiej szansy jeszcze nie było! Nie można tego zepsuć!

  • Robert N

    Podziękowania dla posła Jóźwiaka. Jak wiemy były deklaracje ze strony PISu, była próba próba ze strony Korwin ale ostatecznie to klub poselski Kukiz15 (poseł Jóźwiak) doprowadził do złożenia tego projektu. Jakby nie patrzeć świadczy to o zaangażowaniu i determinacji w realizacji obietnic. Teraz nadeszła chwila prawdy. Zakładam, że Kukiz15 w całości poprze projekt a PO razem z Nowoczesną będą przeciwni więc … wszystko w rękach PIS… Ciekawe czy PIS będzie chciał głosować razem z PO i N przeciwko Kukiz? Hmm, to może być ciekawe. Są niestety jaszcze inne możliwości. PIS może wsadzić projekt do zamrażarki albo forsować zmiany kosmetyczne obecnej UOBiA. Bez względu na to co się wydarzy PIS został zmuszony do odkrycia kart i jasnego zdeklarowania się czy jest za zmianami czy też przeciwko nim. Znamy prywatne poglądy Prezesa, pozostaje więc mieć nadzieję, że inne ważne postacie PIS wykażą dalekowzroczność i lepsze zrozumienie wagi tej zmiany.

  • Sebastian Frackowiak

    Poproszę o link do projektu ustawy. Mam nadzieję, że nie będą procedować za szybko albo będzie sensowne vacatio legis, by ci którzy rozpoczęli ścieżkę sportową mogli ją dokończyć na obecnych zasadach.

    • Kostek Skoczy

      Według KPA, jak już złożyłeś wniosek to zawsze jest on rozpatrywany zgodnie z ustawą która była obowiązująca w dniu złożenia wniosku lub zgodna z datą datownika na znaczku pocztowym.

    • Bartosz Skowroński

      od uchwalenia do wejścia w życie minie sporo czasu. Konieczność stwożenia nowego systemu ewidencji i przeniesienie kompetencji na urzędy cywilne (zamiast policji) trochę potrwa obstawiam z pół roku.

      • Wojtek Sokołowski

        I to przy założeniu, że ustawa zostanie uchwalona.

      • vilas

        ja obstawiam 2 lata a nie pół roku 😉
        znam urzędy od środka 😉
        najpierw utworzą pełnomocnika ds utworzenia, potem komitet ds utworzenia pod nadzorem pełnomocnika, który powoła 3 koordynatorów, następnie koordynatorzy utworzą radę powoławczą i dojdzie 3 prawników, następnie powstaną założenia do planu budynku takiego….
        anyway
        będzie 100 osób zatrudnione zanim się okaże że byli emerytowni policjanci z WPA tam przejdą do pracy , więc pewnie robić będą te same osoby ale już nie w mundurze tylko jako cywil z policyjną emeryturą

        • Sebastian Frackowiak

          Gorzej jak uchwalą, ale nie zrobią rozporządzeń.

          • vilas

            do rozporządzeń będą kolejne 2 lata

            w tym czasie na zachodzie będzie już prawie wojna domowa z islamem , NWO zapanuje w paru krajach, CETA zuboży część rolników i zablokuje część przepisów,
            a Putin np. czując postępującą starość zapragnie coś historycznego zrobić…

            no sory, tak to widzę “okiem praktyka”
            o ile PiS będzie rządził np bo KOD zrobi zamach stanu i niemcy ruszą z pomocą

  • Grajec1
  • KBPol

    Pytanie do osób kibicujących nowej UoBiA. Jak powszechnie wiadomo wszystko w przypadku głosowania nad tą ustawą w obecnym Sejmie będzie zależeć od PiSu! Niestety stanowisko PO, Nowoczesnej i PSL będzie zapewne przeciwko. Pytanie zasadnicze brzmi: jak przekonywać posłów PiS (to oczywiście zadanie głównie dla wnioskodawców czyli do grupy posłów Kukiz’15)?! Czy robić to tylko i wyłącznie w sposób merytoryczny czy też jeśli nie będzie to odnosiło większego skutku, czyli klub PiS będzie przeciwny, to może trzeba będzie wytoczyć ostatecznie argumenty historyczne: to przecież hitlerowcy rozpoczęli rozbrajanie narodu polskiego, po 17 dniach dołączyli do nich sowieci, proces rozbrojenia Polaków zakończyli polscy komuniści zaraz po II wojnie światowej, a po 1989 r. proces powszechnego rozbrojenia narodu polskiego kontynuowali postkomuniści (UD, UW, SLD, PO, PSL). Pomijam tu już te krótkie epizody rządów tzw. prawicy, ponieważ jeśli teraz PiS zagłosuje za tą ustawą to nie będzie miało to żadnego znaczenia. Czyli inaczej mówiąc: a może trzeba postawić posłów PiS pod ścianą, czy chcą stanąć po stronie hitlerowców, sowietów, komunistów i postkomunistów czy po stronie narodu?!

    • Jordan Jasiński

      Argumenty merytoryczne powinny być przedstawiane przez tych, którzy mają pojęcie o broni, a historyczne przez tych, którzy mają pojęcie o historii. Tu trzeba działać dwutorowo, gdyż każdy z nich ma znaczenie. Dla PiSu historyczny powinien być bardziej istotny. Dla Prezesa tej formacji, w mojej opinii, istotny jest merytoryczny-hoplofobiczny. Sprawia on wrażenie osoby, która o broni ma takie samo zdanie jak Pan Zuckerberg – “dobrze, że nikt jej nie ma poza moimi ochroniarzami”.

  • Filip Jan Powstaniec

    Doskonale to tak trochę nad wyrost powiedziane, bo jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. 😉
    Jest dobry, a jak wejdzie w życie to połowa sukcesu.
    Przydałoby się jeszcze inne przepisy pozmieniać ( KK ) które mają związek bezpośredni z użyciem broni.
    Bo po co komu broń jak jej użyć nie może ? https://uploads.disquscdn.com/images/b6aa36628c5dc0c9f04ddc34a109e2c8d80e1c88e2ea8fe0c8a058db053ad688.jpg

  • radekgo

    Projekt nie należy nagłaśniać jako liberalizujący dostep do broni a jako -dostosowujący do standartów w unii-. Lewactwo nie bedzie jazgotać. Nikt z posłów nie będzie i tak go czytał a głosować będą tak jak każe im przywódca partyjny i interes polityczny a nie interes obywatela.
    Widzę w projekcie zagrożenia wynikające z zaimplementowania proponowanych ograniczeń do istniejącej ustawy. Np wprowadzenia obowiązkowych badań np co 5 lat dla wszystkich. wg należy zacząć od tył czyli zmiany rozporzadzenia o egzaminie brak precyzyjnych wytycznych pozwala na dowolny przebieg egzaminu praktycznego. Opłata wzięta z sufitu. od 100 zł do 1100 za te same czynności. Powodzenia zyczę. kukiz,15 ma odemnie ogłos

  • Sebastian Frackowiak

    Według mnie w ustawie jest poważny błąd. Art. 27 stanowi, że poza strzelnicą broń można użyć tylko w samoobronie. A co z obroną konieczną i stanem wyższej konieczności? To nie to samo co samoobrona.

    • Krzysztof Jabłoński

      Obrona konieczna to kontratyp. Wyłącza on zupełnie bezprawny charakter czynu zabronionego, zatem odpowiedzialności się nie ponosi. Tak samo ze stanem wyższej konieczności. Definiują to artykuły 25 i 26 ustawy Kodeks Karny, która jest aktem prawnym równorzędnym w hierarchii.

      Martwii mnie tylko, że samoobrona nie jest definiowana. W takim przypadku powinno się chyba stosować wykładnię językową i użyć takiego znaczenia słowa ‘samoobrona’ jakie ma ono w języku potocznym. Nie wiem, czy można to utożsamiać z obroną konieczną. @andrzejturczyn:disqus jak Pan sądzi?

  • Nikifor

    PZSS + lewacy staną na rzęsach by nie dopuścić do uchwalenia tej ustawy. Do tego Nowoczesna i PO. PiS też mocno lewicuje marne szanse, trzeba by tym burkom rzucić jakąś kość na żer. Kilka pomysłów jest w komentarzach poniżej (ograniczenie noszenia broni dla sportowców – zaostrzenie przepisów, usunięcie “celów posiadania broni” – dostosowanie do przepisów unijnych a to przecież niemal św. gral w tym kraju, rozbicie monopolu PZSS – organizacji z czasów PRL zwrócę uwagę na ich “zasady” doboru kadry na olimpiadę etc).

  • Marek Olszewski

    Dziękuję, że nadal jestem niewolnikiem, gorszym od tego w starożytnym Rzymie. I dzięki, że jako Polak, jestem traktowany jak człowiek specjalnej troski. Następni bolszewicy chcą dokoroporować do bolszewików rządzących. Racjonalny projekt Wystrugany z banana przez mentalnych niewolników. Mam tylko pytanie: kto będzie sprawdzał poczytalność ‘doktorków’ i urzedników? ROMB? Porażające. I jak zwykle w zgodzie z ‘międzynarodowymi przepisami’.

  • Marek Olszewski

    Jak czytam nie które posty wykazujących się m. inn. wiedzą techniczną zamiast wolą myślenia wolnościowego, ogarnia mnie przerażenie. Jesteście ludzie NIEWOLNIKAMI. I najgorsze jest to, że nie potraficie lub nie chcecie tego sobie uświadomić. Każda reglamentacja to niwolnictwo. Spierać się o nic nie znaczące pierduły a nie dostrzegacie intencji projektu. A jest ona, dla ludzi inteligentnych aż nadto rzucając się w oczy. To jest bolszewicki projekt reglamentacji. Do tego uznaniowej i bardziej restrykcyjny niż poprzedni. A ponieważ jednak po mału się on robi dochodowy, zapewne radośni twórcy tego gniota, chcą dołączyć do grona decydentów. To moi drodzy dalszy ciąg bolszewii a nie stawania się dumnym, wolnym narodem Polaków.

    • Bartosz Skowroński

      można krzyczeć do oprawcy uwolnij i dawaj bata teraz ja!!! (lecz szanse zerowe) lub od dzisiaj jeden batt mniej bo grzeczny byłem (może się ulituje). Tak to wygląda. Chcesz wszystko od razu to nie zostaje ci nic innego jak zamach stanu. Więc idziemy na wojnę domową? czy jednak nie? Masz jaja i środki? Tłumy zdesperowanych ludzi którzy cię poprą? A gadaniem do gadania to nic nie załatwisz.

    • Marcin

      Proszę zrozumieć, że – tak jak lewactwo – my też musimy stosować “taktykę salami”. Oni prawie nigdy nie wprowadzają swoich zmian rewolucyjnie (dawniej tak robili, ale nie bez powodu zmienili taktykę), zamiast tego wprowadzają je stopniowo. Dzięki temu mało kto gorąco protestuje, a oni zawsze odpowiadają, że “my TYLKO chcemy…”.
      I podobnie musimy działać my. W 2011 się udało, oby teraz też. NASTĘPNIE będzie można myśleć o dalszych zmianach w słusznym kierunku.