MSWiA nie wie co ma odpowiedzieć w sprawie zaskarżenia restrykcyjnej dyrektywy o broni (?!)

W dniu 23 czerwca 2017 r. zawiadamiałem we wpisie Poseł Bartosz Józwiak pyta MSWiA czy zostanie zaskarżona dyrektywa w sprawie kontroli nabywania i posiadania broni o poselskiej interpelacji w sprawie zaskarżenia dyrektywy bieńkowskiej. Wyjątkowo długo trzeba było czekać na odpowiedź i pomimo tego w miejsce odpowiedzi doczekaliśmy się zawiadomienia o przedłużeniu terminu do udzielenia odpowiedzi.

Czyżby MSWiA nie wiedziało jakiej ma udzielić odpowiedzi. Przypominam, że w tej sprawie są złożone petycje wielokrotne. Termin do ich składania minął 10 lipca 2017 roku. MSWiA na stronie internetowej zawiadamia, że od momentu publikacji, tj. 16 maja 2017 r., do dnia upływu tego terminu nadesłano łącznie 342 petycje. Do dnia 10 maja 2017 r. wpłynęły wpłynęły kolejne 234 petycje dotyczące tej samej sprawy. O ile prawidłowo rozumiem informację zamieszczoną na stronie, łącznie wpłynęły 576 petycje. Nie upieram się jednak co do tej liczby, bo komunikat jest tak napisany, że mam wątpliwości:

MSWiA zawiadamia, że trwa analiza treści petycji, przewidywany termin załatwienia – nie później niż 10 października 2017 r. Czeskie MSW zaś informuje, że termin do złożenia skargi upływa 10 sierpnia 2017 r. Na szczęście MSWiA na długo przed tym terminem otrzymało interpelację posła Józwiaka i nie będzie wymówki, że o czymś nie wiedziało, albo coś zostało przegapione bez zaniedbania urzędnika.

Czekamy na odpowiedź. Bardzo jestem ciekawy jak MSWiA wyjawi, że jest z nami całym sercem, ale jednak skargi nie złoży….

  • Charles

    Myślicie, że to co się teraz dzieje w państwie ma z tym związek? Na pewno nie 😉

  • Arkadiusz Kozieł

    Tak to jest, jak z każdą pierdółką trzeba lecieć do “jednego szeregowego posła” z pytaniem o wytyczne, a ten poseł……., no cóż, raczej ma teraz inne sprawy na głowie. Swoją drogą, ciekawe czy jeszcze posiada ten sławny mały pistolecik, o którym kiedyś było głośno? No i, wracając do tematu, po tych manifestacjach z ostatnich dni, w głowie tego posła, i też tego, który miał dostać w rękę wielką władzę, może powstać zamysł, że jednak lepiej nie dawać suwerenowi w rękę broni. A dyrektywa idzie im na rękę, bo można się nią dobrze zasłaniać w przyszłości. ” To przecież Unia, a nie my. My musieliśmy się dostosować!!! ” Itp, itd.

    • Andrzej Kacprzyk

      Jednak coś będą musieli zrobić (12 miesięcy na przyjęcie dyrektywy) , lecz po wydarzeniach z tzw. totalną opozycją ( chcieli by tzw. “Majdanu”) raczej prezes stwierdzi że Polacy jeszcze nie dorośli! Mam nadzieję że w przyszłych wyborach PIS nie będzie miał większości i będzie musiał się dogadać z KUKIZ-ami wtedy może coś z tego wyjdzie inaczej czarno to widzę , aby tylko zostało po staremu a będzie dobrze. Obym się mylił.

    • Grzegorz

      Strasznie mnie irytuje wyrażenie “dać broń do ręki…”! Polacy są dumnym narodem i nie potrzebują jałmużny ani tego, aby im “coś dawać”.

      Sami za swoje uczciwie i ciężko zarobione pieniądze kupimy sobie taką broń, jaką będziemy chcieli i amunicję do niej. Polacy żądają jedynie normalnego prawa, na podstawie którego POTWIERDZI SIĘ przyrodzone ludziom wolnym i praworządnym prawo do posiadania, noszenia i używania broni.

      Tyle w temacie!!!

      • Arkadiusz Kozieł

        “Dać do ręki” używam celowo, z dygresją. W końcu dla rządzących i w zapisach jest, jak byk, że to przywilej, który oni mogą dać lub nie 🙁
        I właśnie o to chodzi abyśmy mogli sobie kupić to co chcemy, a przede wszystkim, abyśmy mogli bez konsekwencji prawnych obronić swoich bliskich, np. we własnym domu. Żeby pan prokurator od razu stwierdził, że nie stawia zarzutów, ponieważ działaliśmy zgodnie z prawem.

        • Grzegorz

          Sprawa dostępu do broni jest bardzo ważna więc ja nie używam uproszczeń i tego Tobie także sugeruję. Jest zasadnicza różnica pomiędzy wyrażeniami: “dać broń…” oraz “ustalić dostęp do broni…”

          • Piotr Crusader89

            Zamiast “dać do ręki” lepiej napisać “łaskawie pozwoli kupić”… Raczej nie pozwoli…

  • Marek Piszczatowski

    Padły tu ciekawe sformułowania typu, dać do ręki, czy ustalić dostęp. Ja może trochę z innej beczki pomijając już terminologię i jej kontrowersyjność. Kontrowersyjne jest to, że my w ogóle rozmawiamy o tym, co nam wolno mieć, a co już jest dla “panów”. Tu nasuwa się pytanie do wszystkich obywateli mających prawo wyborcze. Czy my jesteśmy dorośli? Czy my jesteśmy dziećmi, którzy zamiast reprezentantów narodu wybierają sobie 460 ojców i matek? Słuchajcie, przestępstwa typu zabójstwo, czy kradzież wiadomo, że powinny być karalne, bo tego wymaga cywilizacja. Wiadomo, że musi być prawne poszanowanie życia, zdrowia i mienia obywateli. Ale na tym rola państwa powinna się kończyć. Powiem jedno, państwo nie ma prawa mi, wolnemu człowiekowi i dorosłemu mówić, co mogę posiadać, a co nie i nie ma prawa moralnego, by mi na coś pozwalać, czy nie. Posiadanie broni, to dla mnie nie przestępstwo i tego się trzymajmy. Walczmy o nasze prawa, a nie przywileje. Nam się to należy, tu nie ma dyskusji. Czy im się podoba, czy nie, to nie komuna i nie pozwalajmy im na to. Dość decydowania o naszym życiu!!! Weźmy sprawy we własne ręce, jak oni nie umieją dać nam oczywistych praw, to sami je sobie odbierzmy. Tak, do tego wzywam. Nie do agresji, nie do puczów, ale do przyznania sobie podstawowych praw. I albo zrobią to politycy, albo my sami.

    • Piotr Crusader89

      Więc jak chcesz sobie sam wziąść swoje prawo do broni ? Wycieczka na wschód Ukrainy, 20 minut strachu na przejściu granicznym?

    • max-bit

      Marzyciel 🙂 idealista 🙂
      A co mamy to widzimy.
      Jedną wielką hucpę i nie tylko i nas ….
      Zauważcie ze cała EU jest podpalana, kraje EU zachodniej poprzez depopulacje, imigrantów, masowe duraczenie.
      U nas to samo tylko ciut inny scenariusz ale jak się bliżej przyjrzeć praktycznie taki sam, dostosowane do klimatu danego kraju.
      Myślicie że taki eksperyment długo wytrzyma ?
      A co do broni w rękach ludzi to teraz jak pomyślicie to już zrozumiecie “sens” tej dyrektywy.
      Nie chcę tutaj się wdawać w teorie spiskowe, ale jak się zastanowić to jest to dobrze “regulowane”.

    • Pawel W

      No cóż, nie ma nas tylu, żeby zastosować manewr Ghandiego. A jeszcze mniej spośród nas jest gotowych na odsiadkę – nie mamy zaplecza finansowego, aby sobie na to pozwolić. Ale jakieś 500 000 – 1000 000 zwolenników prawa do broni, to dla wymiaru sprawiedliwości mogło by oznaczać przekroczenie masy krytycznej 😉

  • tatik

    Niech zapytają Jarka. Jarek na pewno chętnie zdecyduje co odpowiedzieć w/s zaskarżenia dyrektywy i kto oraz jak za to odpowiada.

  • Jerzy Lewocki

    Podsumowując niejako, odpowiem żartem (czy aby?). Pamiętacie serial “Ranczo”, konkretnie ten odcinek, w którym mafia przyszła do proboszcza po haracz? Pamiętacie, co zrobili mieszkańcy Wilkowyj i jak? Jakie to wtedy sformułowanie padło? Coś jak “… w każdym polskim domu coś tam się … na czarną godzinę..”. Efekt – jak na filmie. Może to nie takie głupie, wszak Europa w zasadzie płonie, nasze indywidualne i zbiorowe (omc)bezpieczeństwo w każdej chwili może pęknąć, jak bańka, a kilku milionów ludzi do więzienia raczej nikt nie wsadzi, bo to logistyczny i ekonomiczny absurd. A jakby jeszcze lokalnie powołać straż obywatelską, wtedy społeczeństwo “nie do ruszenia”. Wiem, wiem, ale na początku zaznaczyłem – żart.

  • Pingback: Petycja w interesie publicznym w sprawie uchylenia obowiązku posiadania magazynu broni przez posiadaczy pozwoleń na broń | Andrzej Turczyn()

  • Pingback: Odpowiedź na petycję w sprawie skargi na dyrektywę zapowiada zaostrzenie prawa - nie możemy na to pozwolić, musimy odmienić polityków myślenie | Andrzej Turczyn()