Na czym polegają mocne podstawy naszego bezpieczeństwa?

Wesoło witaliśmy Nowy Rok ale nie myślcie, że świat stał się inny niż wcześniej. Jest taki sam. Mamy tych samych wrogów. Mamy te same nierozwiązane, a może i narastające konflikty, niedostatki. Człowiek trzeźwo patrzący na swój los nie może być jak beztroski polityk, który szczerzy zęby do telewizora i wbrew rozumowi zapewnia Polaków, że nasze bezpieczeństwo wewnętrzne i zewnętrzne opiera się na mocnych podstawach.

Na czym polegają te mocne podstawy? Na wojsku w budowie, którego reforma wzbudza sprzeciw lokatora prezydenckiego pałacu? Na nieustannych atakach na szefa MON, który dwoi się i troi aby zdążyć odbudować armię? Na ciągłych atakach eurołajdaków z Brukseli z byle powodu na Polskę? Na zdrajcach zasiadających w ławach sejmowych, którzy donoszą na nas do zagranicznych instytucji? Na wsparciu katolickich biskupów, którzy przymusem emocjonalnym starają się wymusić na Polakach przyjmowanie niebezpiecznych uchodźców? Na tow. premierze który za strategiczny cel sobie stawia gospodarczą współpracę z chińskimi komunistami, przez co stawia Polskę w strefie gospodarczych wrogów Stanów Zjednoczonych? Na tym, że praworządny Polak posiadający broń palną w domu jest dla służby tego państwa zagrożeniem? Na gigantycznych długach Skarbu Państwa, które spłacać będą nie kolejne pokolenia? A może na tym, że rządzi PiS? No na czym polegają te solidne podstawy?

Moim zdaniem jedynym powodem do namiastki optymizmu wobec zagrożeń jakie nas czekają, jest zamiar powrotu Stanów Zjednoczonych do zapewnienia stabilizacji na świecie. Donald Trump w swojej Narodowej Strategii Bezpieczeństwa wskazał:

Dostaliśmy nauczkę, że kiedy Ameryka nie prowadzi, złośliwi aktorzy wypełniają pustkę na niekorzyść Stanów Zjednoczonych. Kiedy jednak Ameryka prowadzi, z pozycji siły i pewności siebie, zgodnie z naszymi interesami i wartościami, wszyscy odnoszą korzyści.

Agresywną Rosję, podstępne Chiny i świat islamu – tylko to może skutecznie powstrzymać – siła USA. W Polsce mamy namiastkę tej siły, jest u nas amerykańska armia. Ten fakt sprawia, że grające dzisiaj na poważnie USA mogą być zainteresowane Polską. Mogą, ale przecież to też zależy od naszej postawy. Pchanie ryja przez etatystycznych polityków do chińskiego koryta, nie sprzyja amerykańskiemu zainteresowaniu.

Oczywiście Ameryka za nas niczego nie załatwi, oni realizują własne interesy. Uznaję jedynie, że przy okazji ich interesów mamy szansę na załatwienia swoich. Niestety nie z tow. Morawieckim jako premierem, nie z socjalistyczną wizją Polski. Ameryka nie obieca pieniędzy na socjalistyczne inwestycje. Ameryka nie obieca niczego o czym marzą etatyści i polityczne darmozjady marzące o socjalnej Polsce. Ameryka może tylko wezwać do naśladowania sprawdzonych wzorów, które dają siłę i dostatek. Tak zresztą Ameryka czyni, uważny obserwator wyraźnie to dostrzega.

Polska powinna jednoznacznie opowiedzieć się po stronie Ameryki, na przekór europejskim pijanym elitom. Polska powinna wybrać amerykańską drogę do prosperity, wbrew pozornie słusznym socjalnym potrzebom. Polska powinna opowiedzieć się za amerykańskim stylem życia, wbrew strachom zniewieściałych polityków. Polska powinna przede wszystkim opowiedzieć się za amerykańskimi chrześcijańskimi wartościami, wbrew watykańskim sługusom, których celem jest trzymanie nas w duchowej niewoli i ciemnocie.

Można powiedzieć Polacy wybierajcie. Jest albo droga jaką pokazuje światu Prezydent Donald Trump, albo droga którą pokazuje świat komunizmu i islam pod sztandarem Franciszka z Watykanu. Wszystko to co jest nazywane trzecią drogą, kompromisem, prowadzi w szpony komunistycznych towarzyszy, tylko dookoła świata.

  • tokkotai

    Nie ma żadnych podstaw bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, zaczynając od bezpieczeństwa handlu, gospodarki a kończąc na bezpieczeństwie energetycznym i militarnym. Rzeczpospolita jest jak ślepy wieloryb otoczony stadem krwiożerczych rekinów. Całe to pieprzenie o bezpieczeństwie to najprymitywniejsza propaganda najprymitywniejszej grupy trzymającej władzę w POPIS’ie.

    • Rzeczpospolita znajduje się jakby na cienkim lodzie. Największą hańbą jest, że nie posiadamy arsenału atomowego!!! Wtedy można by było mówić o jakimkolwiek bezpieczeństwie.

      • Pawel W

        Bez przesady. Niepotrzebne jest posiadanie arsenału atomowego, ale bardzo pomocne. Problemem jest mentalność obecnej większości obywateli w kwestii broni i totalne rozbrojenie Polaków. Fizyczne i mentalne. Druga sprawa, to jednak status chłopa pańszczyźnianego – chłop nie chodził na wojny, bo nie widział w tym interesu, a opodatkowany był mniej niż obecny “obywatel”.
        Pasuje mi tu definicja obywatela przedstawiana przez nielubianego przez pana Turczyna Grzegorza Brauna – obywatel to ktoś, kto musi się ciągle obywać bez czegoś.

  • USA stabilizatorem pokoju na świecie? Chyba odwrotnie – dolarowcy chcą koniecznie wywołać jakąś większą rozpierduchę – i dawno już by to zrobili – tylko oni muszą to zrobić w wyrafinowany sposób, a widocznie jest wiele rzeczy, które w tym przeszkadza.

    • tokkotai

      Teraz wraz z utratą bliskiego wschodu ( chodzi o bunt Turcji) wywołanie wojny w tym regionie może się skończyć tylko zewaporowaniem Narodu Wybranego który zresztą i tak jest przeznaczony już do rozwałki, bo większość z nich to są żydzi z rodowodem komunistycznego ZSRR.

  • Pawel W

    “Kiedy jednak Ameryka prowadzi, z pozycji siły i pewności siebie, zgodnie z naszymi interesami i wartościami, wszyscy odnoszą korzyści.”
    Tak, tak, na pewno Polska.
    USA znów potraktowały nas przedmiotowo. Czymże jest akt nr 447 przegłosowany przez Izbę Reprezentantów USA? Ktoś wie, gdzie sprawdzić, czy prezydent Trump już to podpisał?

    • Andrzej Turczyn

      Nie zgadzam się. To zupełnie normalna ustawa, która gdyby nie to, że myśmy w Polsce nie zrobili reprywatyzacji, nikogo by nie bolała. Nie zrobiliśmy, bo III RP chce być nastąpią PRL to będą kłopoty.

      • Marek Bajon

        Dla mnie reprywatyzacja to oddawanie wcześniej zabranej własności poprzednim właścicielom lub ich spadkobiercom. Akt nr 447 podobno zakłada oddawanie mienia bez spadkobierców na cele… różne. W moim rozumieniu reprywatyzacji takie działanie się nie mieści. Czy ma Pan na ten temat inne zdanie?
        Pożyjemy, zobaczymy. Jeżeli to ma być cena (“prowizja”) za amerykańskie poparcie dla niemieckich reparacji dla Polski to OK – nie jestem dzieckiem i wiem, że nikt niczego nie robi za darmo. Natomiast jeżeli jest to zupełnie niezwiązana z niemieckimi reparacjami inicjatywa mająca oddać sprawiedliwość narodowi żydowskiemu kosztem narodu polskiego, to nie potrafię nazwać tego inaczej niż pazernością i wymuszeniem rozbójniczym. Wkrótce się więc przekonamy, czy słusznie uważa Pan USA za strategicznego sojusznika Polski czy też racje ma Grzegorz Braun. Po czynach ich poznamy :).

  • makeintosch

    Tak, tak, USA to dobry samarytanin. Za drobną opłatą surowcowo-paliwową obala rządy w danym kraju, następnie ustala marionetkowy rząd, by potem móc wracić do siebie z konfiturami i pozostawić lud np. na Bliskim Wschodzie z nierozwiązanymi problemami, a na dokładkę czasem zniszczoną infrastrukturą, gruzowiskami po zbombardowanymi budynkami mieszkalnymi, szkołami, szpitalami – jak miało to miejsce np. w wojnie w Zatoce Perskiej.