Polska premiera pistoletu CZ P-10C

Podczas targów Europoltech 2017 w Gdańsku swoją polską premierę miał najnowszy pistolet firmy Ceska Zbrojovka – model P-10C. Wcześniej pojawił się on na premierowym pokazie podczas SHOT Show 2017 w Las Vegas oraz na IWA 2017 w Norymberdze.

Pistolet P-10C jest to nowoczesny, kompaktowy pistolet bezkurkowy ze szkieletem zbudowanym z polimerów. Polimerowy szkielet został wzmocniony włóknem szklanym co sprawia jego wyjątkową stabilność. Posiada chwyt pokryty głębokim wzorem antypoślizgowym, z trzema wymiennymi okładzinami umożliwiając dopasowanie chwytu do dłoni strzelca – rozmiary S, M, L. Broń jest wyposażona w kilka zabezpieczeń przed przypadkowym strzałem, w tym dźwignia w języku spustowym, znana z pistoletów Glock. Skok spustu broni jest dość krótki, co ułatwia szybkie prowadzenie ognia. Broń jest przystosowana dla strzelców lewo i praworęcznych. Klasyczne przyrządy celownicze to muszka i szczerbinka z punktami luminescencyjnymi o kształcie ułatwiającym przeładowanie broni jedną ręką o twardą powierzchnię. Magazynek mieści 15 a w wersji ze stopką 17 naboi. Masa pustej broni to 760 g a z załadowanym 15 nabojowym magazynkiem to 860 g. Długość pistoletu to 187 mm a wysokość 132 mm. Lufa pistoletu została określana jest jako posiadająca wyższy stopień odporności na korozję i uszkodzenia mechaniczne.

Polska jest jednym z nielicznych rynków na których broń ta będzie dostępna nie tylko dla wojska i służb mundurowych ale również dla odbiorców cywilnych.

(źródło czub.cz defence24.pl)


Mam wrażenie, że specjaliści od sprzedaży w zakładach  Ceska Zbrojovka bardzo uważnie obserwują polski rynek broni. W roku 2016 wydano w Polsce kilkanaście tysięcy pozwoleń na broń, w oparciu o które możliwe jest nabycie blisko 106 tysięcy egzemplarzy broni. Ta liczba jest do zagospodarowania. Myślę, że to właśnie z tego powodu Polska jest jednym z nielicznych rynków, na których broń ta będzie dostępna również dla odbiorców cywilnych. Zupełnie mnie to nie dziwi. Polski rynek broni staje się łakomym kąskiem dla sprzedawców broni.

Nie będziemy mieli pistoletu Raguan (PR-15), bo ten chyba od 10 już lat jest w fazie projektowania, a deklaracje producenta są takie, że nie trafi on na rynek cywilny. Za to będziemy mieli nowy czeski pistolet CZ P-10C. No cóż, tak to już chyba musi być. Marzymy, narzekamy, mamy wspaniałe plany, mówimy o naszym potencjale, a interesy robią u nas inni. Wprawdzie radomski Łucznik, zgodnie z zapowiedziami prezesa, otwiera się nieco bardziej na rynek cywilny. Sam kupiłem w tym roku polski karabin M762, ale oferta radomskiego producenta broni w porównaniu z ofertą fabryki CZ jest po prostu żadna.

Poddaję powyższe pod rozwagę specom z PGZ

  • max-bit

    No a czemu się tu dziwić
    Czy ja już nie pisałem że powinno się zweryfikować powiedzenie Czeski Film na Polski Film.
    Teoretycznie 38 mln naród nie potrafi zbudować głupiego w sumie prostackiego urządzenia jakim jest pistolet.
    Co to oznacza ?
    Oznacza to że jesteśmy w czarnej dupie.
    A co ten nieszczęsny Radom produkuje ? Kałasze i jakies produkty licencyjne zwane P99

    MSBS – produkt widmo bardziej przypomina sceny z filmu MIS, i co zrobimy protokół zniszczenia, i nikt nie zapyta …. bo to jest MSBS na skalę naszych potrzeb.

    To już nawet tragiczne nie jest bo śmieszne przestało być dawno.

    • TakieTamLicho

      Na dobrą sprawę to i prywatna firma potrafi w Polsce robić kałachy:
      http://wbprogow.pl/
      Jeśli takich firm jest więcej to może jest nadzieja,ale nie za duża…

      • max-bit

        Czy oni coś robią czy tylko refabrukują to co wyjdzie z wojska ?

        • Paweł K

          Oni robią w całości od zera podobno tylko kolby kupują od podwykonawców i lufy podobno z Radomia.

    • Jum

      Naród potrafi, tylko nie ma po co. Gdyby rząd powiedział drodzy panowie, drogie panie, 1 stycznia 2018 znosimy pozwolenia na broń i zakazujemy sprzedaży broni wyprodukowanej poza granicami kraju, to byśmy mieli dziesięć różnych modeli pistoletów w pół roku.

      • Krzysztof Jabłoński

        A gdyby nie zakazano sprzedaży broni wyprodukowanej poza granicami kraju, to byłyby to pistolety bardzo dobre, konkurencyjne jakościowo względem zagranicznych.

        • Jum

          Tak, tylko klucz do wyprodukowania zdrowego przemysłu to protekcjonizm zanim się rozwinie. Tak zrobili skandynawowie ze swoim przemysłem, i potem mieliśmy Nokię, Ikea czy Statoil.

          • max-bit

            Sposób jest prosty.
            Ale … są siły które to skutecznie blokują.
            Mamy być państwem o gospodarce nie konkurencyjnej. Co najwyżej źródłem taniej siły roboczej, montowni tudzież biurowców gdzie szczytem hitech jest laptop i komórka oraz zdolność klepania kodu, plus ze dwa języki – choć media pieją że jest wspaniale.

            Niestety zaraz Polska stanie przed problemem tego korporacyjnego przemysłu, epoka krzemu się kończy (a z tym całego bumu hitech) a nic innego na razie nie powstanie. A razem ze zdechnięciem tego zdechnie wiele….
            Dałem w poprzednim wpisie ale tu też:
            https://www.youtube.com/watch?v=4v_P91A09Jw

            Bardzo dobre.

        • Andrzej Turczyn

          to lepsze rozwiązanie

      • max-bit

        Co marzy ci się normalny kraj 🙂 ?

      • Bartosz Skowroński

        albo mielibyśmy brak/wolny rozwój bo po co się rozwijać jak i tak sprzedamy co wyklepiemy.
        zakazywać to może nie ale od tego są cła aby chronić rynek wewnętrzny.
        syreny i polonezy to były bardzo dobre konstrukcje na moment premiery, a były produkowane tak długo bo nie było konkurencji (tak żadnej nawet wewnętrznej)

      • norfonde

        Zakaz już w sumie obowiązuje, nie licząc naszej marnej zgrai 😉

    • Gdyby Polską nie rządziły rządy poskojęzyczne, tylko Polacy z krwi i kości o silnym kręgosłupie moralnym i patriotycznym – to szybko zostałby wykorzystany ogromny potencjał zdolnych albo nawet genialnych inżynierów, którzy mogliby stworzyć konkurencję dla Czechów i moglibyśmy produkować broń palną najwyższych lotów zarówno na rynek wojskowy jak i na rynek cywilny – oczywiście z jednoczesnymi zmianami na poziomie konstytucyjnym dotyczącymi fundamentalnego prawa wolnego człowieka do posiadania i noszenia broni palnej.

      • max-bit

        No ale trzeba się zastanowić i przeanalizować dlaczego mamy taką sytuację ?
        Ktoś odpowie to wina tych tamtych i tamtych i tych też.
        Tak oni to robią i działają. W dodatku nasze geopolityczne położenie itd.
        Tylko teraz kolejne pytanie a może też problem tkwi w nas ? Tak w nas.
        Po prostu nie umiemy się tak zorganizować, być narodem tak spójnym aby właśnie te siły nie weszły i nie robiły nam koło pióra. A jest to teoretycznie możliwe. Niestety nie posiadamy takiej cechy. Zanim ktoś sie oburzy ale jak jesteśmy naj aj i super.
        To tylko przypomnę albo nie przypomnę słowa jednego wieszcza.
        Zresztą nie tylko on pisał o przywarach naszego społeczeństwa.
        I aby ktoś nie liczył że Puff i stanie się cud i nagle wszyscy (no prawie wszyscy) Polacy zmienią się. Nie tak się nie stanie. Jesteśmy tacy jacy jesteśmy i trzeba naprawdę wielu lat i pracy nad społeczeństwem (zwanej pracy u podstaw) aby społeczeństwo zmienić bo jest to możliwe, oczywiście nie stanie sie to jutro ani za rok ani za 10 lat. Trzeba pokoleń i wychowania w naprawdę w dobrej zmianie.
        Niestety aktualna sytuacja jest bardzo zła. (sorki za powtarzanie się).
        Społeczeństwo jest rozbite, praktycznie brak (medialnie) autorytetów moralnych właśnie tych którzy będą pracować. Takie osoby nie są dopuszczane, już nie wspominając że jest ich stosunkowo nie wiele.
        Społeczeństwo żyje tylko konsumpcjonizmem który jak działa wszyscy wiedzą.
        Długo by pisać ….

        • Mozets

          Ciepło, ciepło, nawet – gorąco…
          z szacunkiem . M.Mozets

    • Mozets

      To się tylko tak wydaje, że zaprojektować bardzo dobry, tani w produkcji, celny i niezawodny pistolet jest śmiesznie łatwo. Łatwo jest jeśli mamy cały proces technologiczny w ręce i ustawioną linię produkcyjną. Oraz dobrych dostawców surowca i kooperantów. Tak niestety nie jest. Można kupić licencję – ale i one często nie zawierają najgłębszych tajników procesu produkcji, które właściciel trzyma tylko dla siebie. Chyba że mamy taki “łeb” ,że sami na to wpadniemy. Ale wtedy mija ogromnie dużo czasu bo każdy pomysł trzeba wypróbować poligonowo. A ludzie czekają i chcą pensję. Fabryka chce zysku itp.itd.aetc.
      Napiszę jak w jednym z dużych zakładów zbrojeniowych w którym pracowałem próbowano bez procesu technologicznego dorobić niby zwykłą ( długaśną) sprężynę powrotną do działka ZU-23-4. Ściągano nawet stal sprężynową ze Szwecji. Sprężyna łamała się na próbach po 5-10000 strzałów ( na urządzeniu zgniatającym do prób) . Łamała się kilka zwojów od styku z czołem suwadła zamka. Najlepsi specjaliści po WAT z odbioru wojskowego nie byli w stanie powiedzieć jaka jest przyczyna. Bo nie umieli patrzeć okiem praktyka – konstruktora. Do tego jest potrzebny siódmy – zbrojeniowy zmysł. Dlatego Wilniewczyc i jego koledzy byli tak nieliczni. Po 2 tygodniach prób przyczyna została wykryta. I sprężyna wytrzymywała nawet parę milionów ścisków i rozprężeń. Powiem Państwu jaka była przyczyna – ale najpierw poddam to pod komentarze. Może ktoś zgadnie. Jak zgadnie może śmiało powiedzieć ,że jest lepszym uzbrojeniowcem ode mnie.
      kpt. M.Mozets specjalista uzbrojenia (jnwsws).

      • Krzysztof Jabłoński

        Może chłodzenie za słabe? Jakby tak ją ściskać i rozprężać to się nagrzewa. Przegrzana stal się zahartuje i będzie łatwo pękać.

        • Mozets

          Nie – temperatura sprężyny nie miała tutaj znaczenia i nie była przyczyną. ( Przepraszam tutaj za niejakie wprowadzenie w błąd. Kto zna ZU – 23 wie, że tam jest zamek klinowy , a sprężyna o której mowa bezpośrednio nań nie oddziaływuje ). Przyczyny pęknięć doszedł nie specjalista wojskowy a bardzo bystry pracownik sprężynowni . Pokazano mu współpracujące części i on zauważył w miejscu opierania się czoła sprężyny – jeden bardzo ważny szczegół. Napiszę jaki – ale cierpliwości.
          Ten pracownik miał w tym wydziale jednoosobową funkcję – właśnie dochodzenie do niuansów szczegółow produkcji wszelkich elementów sprężynowych. Które nie były nigdzie ujęte w procesach technologicznych i rysunkach. Nie żyje już. To był wyjątkowy “skarb” tego wydziału.

          • Krzysztof Jabłoński

            W takim razie Panie Kapitanie, pojęcia nie mam.

          • Mozets

            Wyyy

      • marek radulski

        np. kąt natarcia, tylko idealnie prostopadły kąt w stosunku sprężyny nie rozpieprzy jej w teorii

  • TakieTamLicho

    Ładny, ale tyle plastiku,że trudno odróżnić od zabawki albo wiatrówki na pierwszy rzut oka.Jeśli pominąć podejście “patriotyczne” to nie można o FB za dużo dobrego powiedzieć – FB się za bardzo nie stara o cywilnego klienta i jest przeżarta jak cała państwowa zbrojeniówka związkami.FB jest PAŃSTWOWA.
    Dla porównania Czeska Zbrojovka nie jest państwowa tylko PRYWATNA.
    Zresztą co ja będę pisał,co było do napisania już inni napisali:
    http://wgospodarce.pl/opinie/16610-szesc-grzechow-glownych-fabryki-broni-w-radomiu

    • max-bit

      Czy CZ jest prywatna ? hmmm

      • TakieTamLicho

        No bardziej niż FB na pewno,państwowa ani w jakimś państwowym holdingu to raczej nie jest.Z tego co wiem to już w latach 90-tych temu wykupiła ją jakaś spółka Eximat A.S. czy jakoś tak.Chyba,że mam nieaktualne informacje,nie wiem na pewno.

        • Co za różnica czy państwowa, czy prywatna – jeżeli decyzje podejmują ci, którzy znają rynek, a jednocześnie są Czechami z krwi i kości i nie wyprzedadzą za psie pieniądze swojej renomy i tradycji obcym koncernom, bo mają głęboką świadomość narodową – to co przeszkadza, żeby CZ było nawet państwowe, skoro kierują tym ludzie jak wyżej?

          • Bartosz Skowroński

            ta różnica że w państwowej masz stołek(oczywiście najwyższe w hierarchii) nie dla tego ze znasz się na robocie tylko znajomy cię wcisnął.

          • Nie, ja mam na myśli sytuację, w której np. prezes firmy państwowej zna się na robocie i jest jednym z najlepszych w swoje klocki. W Polsce może nie występuje to zjawisko, ale na pewno w krajach bardziej cywilizowanych…

          • Bartosz Skowroński

            nigdzie nie występuje zjawisko najlepszych/bardzo dobrych ludzi na państwowych stołkach. Dobrzy ludzie muszą duuuużżżżżoooo zarabiać a tu wchodzą ustawy kominowe i inne obostrzenia. Do tego jeśli zarządca jest osobą której wynagrodzenie nie zależy od zysków osiąganych przez firmę to mu nie zależy na rozwoju, lecz jak najwięcej się nachapać kosztem innych tj. firmy, prywatny szef nie będzie okradał własnej firmy bo defacto okrada siebie.

            Super Menadżer nie będzie pracował za państwowe np 50tyś/miesięcznie jeśli prywatna firma za jego pracę da mu 500tyś/miesięcznie. A osoba po znajomości której praca jest warta 5tyś/miesiąc zrobi wszystko aby zarabiać te 50tyś/miesiąc. W końcu nad sobą ma tylko kolegę polityka, a nie szefa biznesmena.

      • Andrzej Turczyn

        CZ to spółka pracowników

    • Mozets

      CZ to fabryka z ogromnymi tradycjami ( czytaj doświadczeniem produkcyjnym) Tak jak SAKO , OERLIKON, czy wiecie Państwo jakie Szwecja robi interesy na produkcji i sprzedaży dobrej broni . Dobrej od wielu dziesięcioleci przed II WW.
      W PRL wszelkie próby rozkręcenia dobrej produkcji broni, ciągników, samolotów, aut, motocykli -były tłamszone przez CCCP a najlepsze pomysły wywożone do nich właśnie. Nawet nasi najlepsi szpiedzy nie pracowali dla Polski tylko dla nich. Ich synkowie dalej nie chcą zmiany PANA . Wiecie państwo na czym polega rewolucja?
      Na tym ,że chłopi nie chcą płacić podatków nowemu panu.
      Nota bene chłopi walczyli z pańszczyzną – to było 10% i mieli na cały rok spokój. Teraz oddają państwu prawie 80% i są szczęśliwi , że nie ma już PANÓW .
      Za to po wojnie wybrali sobie PANÓW sekretarzy ( sorry towarzyszy) Panów, kierowników GS, panów kierowników POM-u , panie sklepowe, itd.
      Czyli “nijak żyć bez PANA” powiedzieli chłopi stojąc na zgliszczach spalonego własnoręcznie dworu – kopiąc czaszki dziedziców…

  • Krzysztof Jabłoński

    Z wyglądu na zdjęciach CZ P-10C mówi: strzelaj mnie w rękawicach.
    Nie trzymałem tego w rękach, ale te wypustki antypoślizgowe zostawiają pewnie czerwono-wciskane ślady w palcach. Przynajmniej takie wrażenie robią.

    A na zamek tej CZ-ki, to trzeba mówić ‘jego wysokość’. W końcu jest za co złapać 🙂

    Mądrzy ludzie, którzy już strzelali na sucho, mówią że pomimo zastosowania mechanizmu spustowego z wyłącznym częściowym samonapinaniem (takie semi DAO, podobnie jak w glocku) ma się wrażenie bardzo lekkiego, płynnego i krótkiego spustu (jak w SA). Coś mi mówi, że ten pistolet może nieco zburzyć światopogląd kolegi Vilasa w kwestii pracy mechanizmów spustowych.

    • vilas

      no muszę to wypróbować,
      generalnie od kiedy mam broń – kupiłem sobie te takie “ściskacze do treningu uścisku” (zacząłem pakować na palce) 😉
      i poprawiłem wyniki znacznie
      z racji na to że całe życie pracowałem “na klawiaturze” i jakoś wielki nie jestem to nie szło i nie idzie mi przy mocnym spuście, ale zacząłem przez pistolet pakować ręce (podciąganie, ściskanie) i jest lepiej ,
      ogólnie CZetkami strzelało mi się najlepiej , raz w życiu miałem jakiś słowacki czy słoweński (chyba słoweński) pistolet i też dużo lepiej niż Glock czy piekielny P99 , więc napewno CZ P10 zobaczę ,
      a że do strzelania w rękawicach – to podstawa u służb,

      • Krzysztof Jabłoński

        Ja strzelam w rękawicach, choć służba ze mnie marna 🙂
        Po co sobie ręce kaleczyć przy 50-tym przeładowaniu? A do kałacha to bez rękawic nawet nie podchodzę.

      • Mozets

        Jako wieloletni instruktor i trener strzelectwa nie polecam żadnych ćwiczeń siłowych na mięśnie palców przy strzelaniu z pistoletu a już szczególnie przy konkurencji strzelania szybkiego z broni krótkiej i obsłudze spustu z przyspiesznikiem – gdzie konieczna jest finezyjna i skoordynowana w czasie praca palca na spuście. ( Czułość obsługi spustu). Natomiast wskazany jest trening wytrzymałościowy w trzymaniu broni w pozycji wyciągniętej ręki nawet z dwukrotnym przekroczeniem ciężaru broni – na czas. Notujemy przy kolejnych treningach ile minut wytrzymamy stojąc w postawie strzeleckiej z wyciągnięta w kierunku celu ręką z obciążeniem ( bez celowania). Broń ( obciążenie – może być nawet stare żelazko) jeśli zacznie opadać ręka, zacznie nam drżeć, lub mięśnie przedramienia, ramienia barku , nadgarstek – zaczną boleć – opuszczamy rękę i odpoczywamy. Nic nie robimy na wariata i na siłę – ból jest oznaką ,że należy zrobić przerwę. Bo pokaleczymy się sami. Po paru miesiącach jesteśmy w stanie wytrzymać nawet 10-15 minut z “ręką ” w celu” bez drżenia ręki i bólu . To ćwiczenie możemy robić nawet oglądając telewizję. Trening oka ( akomodacji ) jest bardzo wskazany, trening wytrzymałościowy ogólny ( bieg terenowy) ćwiczenia rozciagające mięśni szkieletowych gładkich, by unikać skurczów w wymuszonych pozycjach. Wszystkie ćwiczenia należy robić powoli, płynnie , nie gwałtownie – strzelectwo -to nie karate. Praktycznie doskonały strzelec – to głównie silna psychika i ręka na usługach tego precyzyjnego i silnego umysłu. Broń powinna być tylko przedłużeniem ręki i jej integralną ( jakby) końcówką . Mózg zaś steruje tym narzędziem w sposób całkowity. Ostatnia uwaga doskonały strzelec jest wychowywany poprzez jak największą ilość sprawdzianów i zawodów. Wskazane jest na treningach by koledzy celowo “przeszkadzali” złośliwymi komentarzami, uwagami, hałasami , rozpraszaniem uwagi strzelca ( bez podchodzenia do niego) by go zahartować na niekorzystne warunki. Strzelać nie tylko w słoneczko i boski zefirek – ale także w mróz, wiatr i deszcz.

        • vilas

          dziekuje

          • Mozets

            Nie ma za co, dla mnie to przyjemność przekazać trochę tych umiejętności innym chętnym strzelcom. Ja od dziecka mam hopla na punkcie strzelectwa i to jedna z rzeczy , które robię bez żadnego wysiłku i dobrze. Nawet z dużą przyjemnością. Moi strzelcy to czuli i do dzisiaj wszędzie mnie poznają i pozdrawiają jak przyjaciela. Z kolei handełe, handełe – to kompletna klapa w moim wykonaniu. Bóg zapłać za dobre słowo.

        • J&J

          Wiem, że to OT, ale zaciekawiło mnie to. A co by Pan polecił jako ćwiczenie siły trzymania na poprawę kontroli pistoletu ? Mam na myśli 9mm a nie .22. Zauważyłem, że ćwiczenia siły uścisku dłoni (czyli nie mięśnie palców lecz przedramienia, które odpowiada za napinanie ścięgien palców oraz siłę nadgarstka ) plus dobry wysoki chwyt bardzo poprawiają kontrolę broni.
          PS czy ma Pan konto na forum-bron abo jest jakiś inny sposób, żeby podpytać Pana o kwestie treningów strzeleckich ?

  • Mateusz Wolff

    Piękna broń. Jeśli spust jest tak dobry jak mówią to będzie to Hit. Taki zabójca Glocka:)
    Od jakiegoś czasu myślałem nad bezkurkowcem i chyba już wiem co to będzie.

    • Missing link of (r)evolution

      Rzecz ma być dokładnie konkurentem Glocka, i celować w jego segment rynkowy – do tego CZ planuje ustalić niższą od Glocka cenę, także w Polsce, którą firma uważa za jeden z 4 strategicznych rynków w Europie i nie wyklucza jakiegoś wejścia kapitałowo-przemysłowego. Aż się zacząłem zastanawiać, bo Shadow fajny, ale nie bardzo daje się go nosić a i dla moich dłoni chyba za duży jednak jest.

      Edit: I wreszcie Czesi się postarali, i wizualnie broń nie przypomina już brzydkiej kupy, pod nazwą P-07. Dlatego też się nadal zastanawiam 😉

    • Mozets

      Nie wiem – ale wolę stare metalowe konstrukcje. Wolałbym Colta, ViS-a, metalowego SIG-Sauer’a. Albo dobry rewolwer jak np. Smith-Wesson, Python.
      Jestem bardzo dobrym strzelcem z broni krótkiej (byłem zawodnikiemPD-6). Strzelałem z Glocka. I wolałbym tej broni nie mieć więcej w ręce . Ani tych plastikowców . Obliczone są na krótki żywot. Czasem użytkownik ( w działaniach zbrojnych) odda kilka strzałów i ginie. Albo nawet nie odda ani jednego strzału i broń trafia w ręce hien na pobojowisku lub do nieprzyjaciela. Po co więc produkować dobrą, ładną, wypieszczoną broń. Ale to może indywidualne zboczenia.

      • vilas

        ja wole rzeczy lekkie, im mniej noszenia w razie “W” tym lepiej
        sam tylko plastiki wybieram 😉
        Glock jest, będzie P09 w 0.40, może XDM w 0.45 potem , potem może to CZ , HK sobie odpuściłem bo drogie i w sumie po co mi druga 9mm, chyba że drugie co kupię to G19 do noszenia – jak mi po 2 miesiącach paten przyjdzie i kolejne 2 miesiące sportowiec, to może za kilka miesięcy sobie G19 kupię a nie P09,
        ale poza plastikami – to ja nic nie kupuję,
        powyżej 1 kg – nie dla mnie
        choć Colt dobrze chodzi, 1911 bawiłem się kilka razy i jest super (jak USA a nie chiński)

    • vilas

      Glocka nic nie zabije 😉 chodzi o logistykę, tanie magazynki, manual , małą głębokość po schowaniu (mało odstaje)
      choć Glock by był ostatnim – to go kupiłem 😉
      czemu?
      30 złotych zmiana przerywacza i mam spust 2kg
      50 złotych powiększony zwalniacz magazynka
      tuning mojego Glocka? 80 złotych
      zapasowy dodatkowy magazynek ?
      70 złotych

      magazynek do HK czy innych ? 200,
      czekanie na inny przerywacz lub muszke z trytami ? 2 miesiące

      tylko XDM ma jakieś opcje do wyboru ale też koszty chyba razy dwa w stosunku do Glocka (magazynek)
      natomiast XDM mi się gorzej trzyma jak Gen4 (małą rękę mam)
      ale XDM spust ma lepszy

      ogólnie Glocka nic nie zabije , bo każdy ma do niego logistykę, wybór kabur?
      do Glocka w byle sklepie jest 11 różnych modeli w 3 kolorach włącznie z lewymi i prawymi , od 40 do 140 złotych
      kabury do innych ? jeden model, jeden kolor , 240 zł

      dla służb i tajniaków się liczy mały wymiar
      który inny pistolet ma :
      3 cm szerokości
      lufę mającą 62% długości broni i linię celowania około 90 % gabarytu broni ?

      • Mateusz Wolff

        Wiadomo ,że po tylu latach na rynku jest pełno akcesoriów do Glocka, wielu uzytkowników cywilnych jak i wojskowych, G ma swoją pozycje.
        Tańszy od HK, części też tańsze itd.
        Sprawa oczywista.
        Ale nic nie jest dane raz na zawsze. Skoro CZ chce wyprzeć G17, 19 itd. lub przynajmniej podzielić ten tort z G ,to musi mieć jakąś przewagę konkurencyjną. I o to chodzi.niech probują.
        Niech walcza, ceną,jakością ,żywotnością. Na końcu to my konsumenci wygrywamy dostając coraz lepsze produkty.

        Ja kubicuje P10C. Wymiarowo podobny, ponoć fajniejszy spust, plotki głoszą ,że cena bedzie też okiej, plastik etc.

  • Beli

    Całkiem zacny pistolecik. Nie wiem czemu ale takie pistolety podobają mi się właśnie dlatego że nie mają kurka jak jakiś rewolwer. Ostatnio bardzo spodobał mi się M&P 2.0. Może kiedyś kupię jak zrobię pozwolenie : D
    Pewnie już kojarzycie że jestem zielony w sprawach broni. Dlatego chciałem zapytać jakie są zabezpieczenia przed przyp. wystrzałem np w Glocku?? bo w spuście jest taki mechanizm ale szczerze mówiąc nie rozumiem jak może to ochraniać skoro jest w spuście ?! xD
    Jak można przeładować broń jedną ręką o twardą powierzchnię przy użyciu przyrządów celowniczych? Nie zniszczy sie w ten sposób tych przyrządów??

    • Krzysztof Jabłoński

      Odpowiedziałem Ci, ale cenzor d i s q u s ocenzurował. Mam kopię wiadomości, ale bydlę mi nie pozwala zamieścić treści i notorycznie ją usuwa. Nie widzę w niej nic zdrożnego, uwzięło się. Jutro pokombinuję, bo już mi się nie chce o tej porze męczyć bota.

      • Andrzej Turczyn

        tutaj diskus cenzuruje?

        • TakieTamLicho

          No chyba,że Pan… 😛 😉 – no nie,bez obrazy, raczej to robota disquis a konkretnie filtrów które ma ten system komentowania,bo jak gdzie indziej coś skomentować to też nieraz wycina i nie ma jednak reguły co (w przypadku człowieka dało by się opracować regułę).

        • Krzysztof Jabłoński

          Najwyraźniej. Ponowiłem próbę zamieszczenia obszernego komentarza. Najpierw dostaję komunikat “Hold on, this is waiting to be approved by trybun.org.pl”, a po odświeżeniu strony już go nie ma.

          • Beli

            Teraz już rozumiem ale muszę sobie obejrzeć na YT jak działa ten mechanizm żeby dobrze zrozumieć zasadę jego działania ale na chłopski rozum to chyba lepsze zabezpieczenie to po prostu oddzielny dzyndzel którym bron się odbezpiecza bo gdybym sięgnął szybko do kabury po bron to jest szansa zwłaszcza w stresie że palec od razu wylądował by na spuście i nieszczęscie gotowe

          • Krzysztof Jabłoński

            Z książki Mad Leafa pt. Strzelectwo Bojowe:

            “Osoba, która z troski o własne bezpieczeństwo obawia się przenosić broń w stanie załadowanym, nie powinna zostać jej posiadaczem w ogóle” (Rozdział 1.5 Bezpieczne przenoszenie broni krótkiej, str 39).

            Mam nieco odmienne zdanie w kwestii samego posiadania broni, ale jeżeli chodzi o jej ewentualne noszenie to tak to sobie właśnie wyobrażam. Trening, dyscyplina, nawyki i żadne nieszczęście nie ma prawa się wydarzyć.

            A wszelkie glockokształty są opracowane właśnie do przenoszenia ich w pełnej gotowości do użycia – nabój w komorze, odbezpieczony (bo bez bezpiecznika nastawnego). Jedynym zabezpieczeniem zewnętrznym, jest to w spuście.

            Całą książkę polecam, zwłaszcza jeżeli pierwszą wizytę na strzelnicy masz już za sobą i w mniej niż odległej perspektywie czasowej planujesz zrobić pozwolenie i zdobyć broń.

          • Mozets

            W dodatku broń typu wojskowego, nie sportowa – ma dość twardy spust i tylko silny nacisk na spust po pokonaniu pierwszego oporu spustu może doprowadzić do strzału. Tylko osoby nerwowe i bojące się strzelać,nieopanowane lub słabo obeznane ze strzelaniem w ogóle – nie wytrenowane w strzelaniu – mogą czynić takie niebezpieczne operacje na spuście. Nawet broń sportowa małokalibrowa ( krótka) musi mieć spust o “wadze” min. 1 kG) . Tylko broń dowolna z przyśpiesznikiem do strzelań wyłącznie zawodniczych i profesjonalnych ma spust regulowany od 0- do ilu tam kto chce.

          • Krzysztof Jabłoński

            To ciekawe, chętnie poznałbym jakieś konkrety. Np. jaki ciężar spustu miały pistolety używane w polskim wojsku, jak Vis czy P-64. Gdzieś mi się przewinęła wielkość nawet 10~15 kG, ale teraz nie mogę znaleźć.

            Obecnie wydaje mi się, że tendencja szalonego utwardzania spustu dla wojska nieco zelżała. PR-15 Ragun według producenta ma ciężar spustu 2.5 kG w trybie SA i 5 kG w trybie DA (zrzucony kurek – pierwszy strzał). Cywilna wersja bezkurkowego SigSauer’a P-320 ma 2.5~3.5 kG. To dużo?

          • Mozets

            15 KG przy współczesnych pistoletach czy rewolwerach to chyba sporo przesadzona wartość. DA nie należy brać pod uwagę praktycznie – bo w boju jest on tylko początkiem walki i jak trafimy to dobrze – jak nie – to mamy już “luksus” łagodniejszego pokonania spustu. Na zawodach stricte sportowych gdzie liczy się każdy punkt – a nie tylko trafienie kolejnej tarczy nikt jeśli nie musi nie korzysta z DA. CZAK ma chyba około 2KG -ale nie pamiętam dobrze. Najepiej w mojej karierze strzelca strzelało mi się ( jeśli chodzi o broń nie – małokalibrową) z pistoletu TT wz. 1933 , z Parabellum P-08 i z rewolweru ZKR-551 cal.0,38 special ( ten tylko z amunicja bezpłaszczową). ZKR mimo potężnego naboju strzelał niezwykle celnie, lufa położona nisko nad osią nadgarstka , podrzut po strzale był nieco w prawo i w górę, niezwykle miękki i łagodny. Rewolwer “wracał” niejako na środek tarczy po strzale. Parabellum ( dobrze wyczyszczone i zamek naoliwiony starannie ) miało jeszcze korzystniejsze warunki ergonomii strzelania. Lufa “leżała” niemal w osi haka pomiędzy kciukiem i wskazujacym. Strzał miękki, mały podrzut , pistolet był odczuwalny jako przyjazna część dłoni – nie obcy przedmiot. Bardzo celny. TT- duża broń ( mam dużą łapę) i spust blokowy – nie język spustowy. To indywidualnie lubię. Nie ma tej “kołyski” tuż po strzale . Poza tym w TT można było tuż przed strzelaniem za pomocą 1 zapałki podregulować spust na miękki i wrócić szybko do regulaminowej wartości po strzelaniu. Z TT potrafiłem na egzaminie zaliczyć dość łatwo 3 dziesiątki na 3 strzały – oczywiście do popiersia nie do sportowej tarczy.

          • vilas

            Vis nie wiem
            P64 miał z 5/6 kg na DA, 3 kg na SA
            P83 miał z 4 kg na DA i 2.5 kg na SA
            TT może i mieć 3 kg
            1911 na moje oko 2 kg
            standard bojowy to ok 2.5/3 kg,
            amerykanie ponoć lubią i 3.5 kg
            CZ Shadow i tym podobne mają coś koło 1.6
            ale to też zależy czy jest płynnie (CZ) czy z szarpnięciem (Glock)

    • vilas

      stalowa muszka sie nie zniszczy, poza tym tak nie ładujesz codziennie 100 razy, ale parę razy wyjątkowo , no i wymiana tych przyrządów to grosze

      a zabezpieczenia Glocka ?
      chyba najważniejsze jest ciągłe trenowanie szybkiego wyjmowania i trigger-discipline,
      ja już mam odruch że palec jest na zamku , po pewnym czasie wyrabia się odruch i bezpiecznik staje się zbędny,
      2kg spust (lżejszy, zamiast 2.5 kg fabrycznego) i też wystarcza , bo to i tak wymaga świadomego użycia siły,
      nawet 1.6 kg by był okej bo to nadal świadome i w stresie sie nie naciśnie , tyle że 1.6 kg potrafi nie zbijać wszystkich spłonek , a wiadomo , że kupuje się najtańsze co jest 😉
      dobrze jest mieć “kaburę antystresową” hehe,
      to po prostu kabura z przyciskiem zwalniania broni ale takim na wysokości okna wyrzutowego , wówczas trzeba tam mieć palec – inaczej nie wyciągnie się broni – standard wymyślony przez najsprytniejszy naród świata 😉 produkcja IMI

      • Krzysztof Jabłoński

        Używałem takiej kabury. Do ćwiczeń i sportu się sprawdza doskonale. Do noszenia w ukryciu – średnia. Jak z użyciem w stresie – nie jestem pewien.

        Mój dobry znajomy twierdzi, że kabura z przyciskiem wyrabia zły nawyk przyklejania palca do szkieletu/kabłąka, gdy podczas dobywania broni palec powinien odstawać i niczego nie dotykać.

        Odruchy oczywiście da się wyćwiczyć, ale jak pierwszy raz wyciągałem
        pistolet ‘zza przycisku’, to po wyciągnięciu palec ześlizgiwał się
        prosto na spust.

  • Kurde, mieszkam w Gdańsku, a dopiero tutaj dowiedziałem się o jakichś targach broni!!! Zobaczcie jaki w Polsce szlaban na info dotyczące broni palnej!!!

  • Robert N

    Tak wygląda oferta “normalnego” producenta: http://www.czub.cz/en/produkty/pistole.html
    Różne typy, różne modele, różne warianty, różne kalibry, do wyboru do koloru i do tego kilka “nowinek” co rok. Mamy wiatrówki, śrutówki, sztucerki, pistolety, pmy, kbki, broń sportową, myśliwską i bojową. U nas … szkoda gadać… dopóki FB nie rozszerzy oferty nie będzie się liczyć na rynku, będzie klepać kałachy, przepraszam beryle do czasu aż nasza armia powie dość i kupi jakąś licencję.

  • Zdzisław Skarowski

    Ten model naprawdę podoba mi się, wceśniej miałem CZ 75 kompakt, to jest dobra broń,nie wiem jak ta zachowuje się podczas strzelania przyzwyczajony jestem do broni metalowej, lubię czuć jej ciężar.