Kto będzie przeciwko obywatelskiemu projektowi ustawy o broni.

Komentarz na dzisiaj (27.04.2016 r.) Przez całe dziesięciolecia w PRL cywilny dostęp do broni został powierzony organizacjom koncesjonowanym. Koncesjonowanie polegało na powierzeniu im majątku oraz praw. Przynależność do tych uprzywilejowanych organizacji dawała bon na przywileje. Przywileje nadawało państwo posiadaczom bonu. Organizacje były  oczywiście społeczne, samorządne i niezależne, zarządzane przez wiernych przyjaciół systemu. Do organizacji nie przyjmowano każdego, członkostwo było nobilitacją statusu społecznego. W tym stanie cywilny dostęp do broni dotrwał końca PRL-u.

Upadek tzw. komuny nie był żadnym upadkiem, a układem okrągłego stołu, opitym darmową i resortową – przez co wyjątkowo dla niektórych smaczną – wódeczką. Koncesjonowane organizacje niczym nie niepokojone dotrwały do roku 99. W tym czasie opozycjoniści wespół z byłym milicjantem ułożyli nową o broni ustawę. Nawet nie specjalnie się silili na zmiany, przestawili datę i ustawa z 1961 roku od 2000 roku nieprzerwanie była obowiązującym prawem. Organizacje obrosłe tłuszczykiem, dbające o samorealizację i osobiste pasje byłych towarzyszy żołnierzy i milicjantów, nie były w swej uprzywilejowanej pozycji niepokojone. Milicja Obywatelska zapisem ustawy przemianowana w Policję, nie przerwanie dbała o porządek i bezpieczeństwo publiczne. Dbanie to polegało między innymi na tym, że praworządnym i zdrowym na umyśle Polakom często odmawiano prawa do posiadania broni. W tym czasie towarzysze milicjanci i towarzyszenie żołnierze nadal cieszyli się, niczym nie niepokojeni, dobrodziejstwem posiadania broni.

Nastał rok 2011 i nieprzewidziane sprawy. Ustawa wymknęła się spod kontroli. Ustawodawca ogłosił: dość uznaniowości. Nagle się okazało, że to nie widzimisię policjanta jest prawem, a litera ustawy. Ta litera ma wyznaczać kto i kiedy ma mieć prawo do posiadania broni. Niestety zmiany prawa z 2011 roku sprawiły skutek zupełnie przypadkowy. Nagle rzeka ludzi stanęła w kolejkach do broni. Nie to jednak było przypadkiem, to było oczekiwaniem twórców tego prawa. Pomyślcie, człowiek naturalnie szuka prostej drogi. Droga zupełnie prosta okazała się „ścieżka sportowa”. Efekt: pełna kasa koncesjonowanej organizacji sportowej. Tak pełna, że owiana tajemnicą strzeżoną bacznie nawet przed poselskim okiem. Również nastał niespodziewanie czas, że w mundurach resortowi nie mają już uznaniowego prawa rozdawania przywileju dla swych towarzyszy broni.

Wreszcie wypłynęła na przestronne wody obywatelska ustawa, a właściwie dopiero jej projekt. Po obywatelsku regulująca prawo posiadania broni. Po obywatelsku, bo bez konieczności przynależności do takiej czy innej organizacji, bez płacenia składek, bez korporacyjnej zależności. Bez patentów, bez licencji, bez czasu oczekiwania zależnego od prezesowskiej woli. Ustawa bez trwałych, realnych i ponadprzeciętnych zagrożeń, bez policyjno-milicyjnej uznaniowości. Bez konieczności uczestnictwa w zawodach sportowych, bez konieczności znacznego zaangażowania w kolekcjonerstwo broni. Wreszcie bez liczby egzemplarzy broni. Ustawa czytelna, bez niezrozumiałej treści. Ustawa dla zwykłego Polaka, na miarę jego chęci, zawartości kieszeni i osobistych możliwości.

Po tych kilku, mam nadzieję celnych spostrzeżeniach, zgadnijcie kto woła: ta ustawa nazbyt restrykcyjna, czy ta co obowiązuje, nie jest dla nas dobra? Po co kombinować przecież obecnie wiemy co w przepisach mamy. Mamy dostęp do broni, wolność mamy! Tych i innych głośno wygłaszanych haseł wszyscy się spodziewajmy.

Na koniec zapominałbym krótkiego uzupełnienia mojego wywodu. Są jeszcze zdeklarowani wolnościowcy i liberałowie, dla których każde prawo będzie nadmiernie krępowało prawo posiadania broni. Ci jednak wbrew niektórym opiniom, są naszymi sprzymierzeńcami. Kierunek bowiem mają obrany tak jak my, na wolność obywatelską. Idziemy tylko w różnymi tempie i różnymi krokami.

dobroni_mniejszepoglzmn

  • Jx Wx

    Czy są jakieś oficjalne statystyki przynależności do PZSS ? 200.000? Ciekawy jestem jak to się zmienia w ostatnim czasie. x 350 zl składka = 70 mln zl + egzaminy itd..

    • Andrzej Turczyn
      • Max

        Zrobiłem szybkie wyliczenia, mało dokładne i oparte na niedokładnych statystykach i założeniach, pomijając wiele innych wpływów.

        liczba pozwolen na bron sportową 2015: 16 805
        wpływ za licencje: 16805 * 50 = ~840 tys. pln

        Liczba osób, którym wydano pozwolenie na broń sportową 2015 roku: 2824
        wpływy z patentu: 2824 * 400 = ~1 130 tys. pln

        Wpływy ze składek od klubów: 300 * 50 = 15 tys pln
        Wpływy ze składek od wojewodzkich zwiazkow 16 * 350 = 5,6 tys pln

        Nie uwzglednione opłaty za starty w zawodach, protesty, poprawki, rozszerzenia i wiele innych. Nie wiem na ile to wycenić ale suma przezemnie wyliczonych wynosi: około 2 mln złotych. Także łącznie nie sądzę zeby było to wiecej niż 2,5-3mln złotych.

        Według mnie wpływy z patentów to prawie połowa wszystkich wpływów PZSS dlatego tak o to walczą.

        • max-bit

          mocno uproszczone
          A składkowe 300 ?
          A z każdego startu ? (w zawodach) itd ….
          Ale to wszystko uproszczenie bo nie wiemy jakie są podziały kasy ile bierze klub ile terenowe PZSS itd …

          • Max

            Składkowe 300 tzn? Ja osobiscie 300 nigdy nie płaciłem wiec nie wiem o co chodzi. Resztę opłat wziąłem z:
            http://www.pzss.org.pl/index.php/skladki-opaty-83

            Tak pisałem przecież że nie uzwględniłem startowego itd. i że szacuję tą całą resztę maksymalnie na 1 mln pln.

            I to oczywiście są moje własne szacunki, ale moim zdaniem dają pogląd RZĘDU wielkości wpływów PZSS. Na pewno nie jest to 70 mln tylko suma około kilku milionów. Wiemy na jaką mniej więcej skalę nas skubią…

          • max-bit

            a klubowe ?
            Choć faktycznie one może być różne w zależności od klubu
            Ja nie wiem dokładnie ile z klubowego idzie do PZSS 🙂

          • Jx Wx

            no i właśnie o to mi chodziło – oszacować rząd wielkości. I zgadzam się – z pewnością mówimy o milionach, nie o dziesiątkach milionów. Swoją drogą jeszcze jedna myśl statystyczna mnie naszła – skoro jest tylko ok. 17k pozwolen na broń sportową, to ile średnio sztuk ma jeden posiadacz zezwolenia. To samo z myśliwymi i kolekcjonerami, policjantami i td.. Ile ludzi w PL ma w ogóle broń? Ile tej broni mamy?

          • Jx Wx

            btw – już znalazłem:
            http://statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/bron/bron-pozwolenia/122012,Bron-Pozwolenia-2015.html

            wszystkiego okolo 193k pozwolen, 391k sztuk.

          • Rafał

            Kolego statystyczny myśliwy ma 3-4 szt. broni długiej.

          • Redneck.pl

            Skladki przeciez ida do klubu, ten odprowadza czesc.

          • max-bit

            A nie znamy podziału tych wpływów wiec jakiekolwiek ocenianie jest mocno trudne. Po prostu.

          • Max

            Znamy i uwzględniłem je w obliczeniach. Zobacz uważnie moje posty i odpali linka do tabli opłat PZSS

        • Mozets

          Kto będzie przeciwko obywatelskiemu projektowi ustawy o broni.
          ************************************************************
          Odpowiadam – wszyscy ci, którzy już mają broń , policja, urzędy, postkomuniści, aparat ścigania, feministki , zieloni, byli UB i SB, ZOMO-wcy, bandyci, mordercy złodzieje, ( czyli przestępcy) sędziowie i prokuratorzy, i na końcu Rzeplinski – on powie nie i koniec zabawy.

    • Mariusz Sienkiewicz

      Chyba każdy strzelec sportowy z aktywnym pozwoleniem musi być członkiem PZSS. Więc jest sporo członków. Ja rocznie za członkostwo w swoim klubie płacę 300 zł nie wiem ile z tego idzie do “centrali”.

      • Mozets

        Ja prowadziłem społecznie – 1-osobowo – Klub strzelecki przez ponad 20 lat. Jeden klub zorganizowałem od podstaw – z zakupem broni, urządzeniem magazynu – prowadzeniem go i prowadzeniem treningów. Przez 20 lat wszystkie soboty i niedziele oraz w środku tygodnia. Wszystkie sekcje małokalibrowe olimpijskie i pneumatyczne. Z podziałem na wyczyn i masówkę ( zaciąg i selekcja) . Później cały majątek i dorobek został przejęty ( 2004) przez właścicieli hurtowni spożywczych i browaru . Ojciec jednego z tych , którzy “wykolegowali” mnie z tej statutowej działalności ( sam zrezygnowałem jak zobaczyłem co się dzieje ze statutem) był wcześniej sekretarzem partii w dużym kombinacie przemysłowym. I jego syn jakoś dziwnie ( dla mnie nie dziwnie…) nagle rozkręcił hurtownię i mamonę. Syn bolszewika nagle wykazał się szaloną zdolnością do kapitalistycznych interesów. Ja za te lata pracy nazbierałem 6 medali , siódmego od ministra obrony nie odebrałem – bo miał mi go wręczyć jeden z tych przekręciarzy . Który w ciągu kilku miesięcy “przejął” cały interes. Powiadowmiłem gabinet ministra dlaczego odmawiam przyjęcia. Ale nie żałuję. Setki moich dawnych wychowanków juz żonatych i dzieciatych z sympatią wita mnie na ulicy, i wspomina dobre czasy klubowe. To moja zapłata i MEDAL.

  • leszek ch.

    “Na koniec zapominałbym krótkiego uzupełnienia mojego wywodu. Są jeszcze zdeklarowani wolnościowcy i liberałowie” Nie że bym się czepiał ale “liberał” to raczej oznacza kogoś o lewicowych poglądach. Ktoś liberarny nie oznacza liberała. Takie to poplątanie pojęć i znaczeń słów 🙂

    • Andrzej Turczyn

      sam zastanawiałem się czy dobrego słowa użyłem…

      • Rafał

        Naprawę Państwa trzeba zacząć od naprawy pojęć, nie ma innej drogi.
        Prawdziwi liberałowie, bedą za ustawą. ci “lyberałowie” z PełO na pewno nie są liberałami, tylko taki płaszczyk sobie przybrali…

    • vilas

      słowo liberał zmieniło znaczenie
      kiedyś znaczyło kogoś delikatnie mówiąc – tylko myślącego o zysku,
      dziś oznacza co innego,
      więc ludzie “starszej daty” używają słowa liberał mając co innego na myśli ,
      a może to wynik tego, że ludzie co głosili “ideały” zbliżone do niewolnictwa i krwiożerczego kapitalizmu z XIXw nagle okazali się ukrytymi komunistami i stąd te inne rozumienie słowa liberał, niże w 1990 ,
      bo być może rozumowanie kogoś młodszego w 2016 i w 1990 dla słowa “liberał” jest inne bo dla jednych to kwestie ekonomii a dla drugich tzw. lewactwa w sferze pozaekonomicznej

      • Redneck.pl

        https://en.wikipedia.org/wiki/Political_spectrum Niestety u nas w Polsce cos takiego nie dziala. Osoba ktora ma liberalne poglady spolecznosciowe zaraz jest lewakiem i komunista, a osoba ktora jest przykladnym Katolikiem zaraz musi byc wzorem cnut prawicowych. Co widac po naszych obecnych rzadach. Z krzyzem na piersi wprowadzaja nam gospodarke socjalistyczna… Podzial musi byc 4 zakresowy, wtedy Liberalni-Kapitalisci tacy jak ja moga w koncu znalezc swoje miejsce :).

        • Matt

          Ach, te polskie szufladki. Przez nie tacy jak ja – proekologicznie nastawieni liberałowie gospodarczy mają przegwizdane, bo nie mieszczą się w świadomości społecznej.

          • vilas

            ja też sie nie mieszcze, spoooko , wg tych tabelek na wiki jestem po środku 😉 bo tabelki nie rozróżniają wolności osobistej, wolności biznesu, wolności seksualnych , kwestii historycznych, wojskowych itd.
            mi żadna partia nie pasuje w pełni, co najwyżej głosuję przeciw określonym

          • Andrzej Turczyn

            Mieszą się, nazwałem ich sprzymierzeńcami.

        • Mozets

          Cnota – cnót

          • Mozets

            Nie ma w Polsce żadnej klasy, partii politycznej. Są tylko wrogowie Polski i jej obrońcy. Starzy donosiciele ( jeden donosiciel donosił na 1 obywatela) pozostali donosicielami i dzisiaj jest to jak dawniej – pół na pół. Niestety.

    • Mozets

      Pod pojęciem liberała ( naszego) kryje się najzwyklejszy libertyn.

  • max-bit

    Ale przecież wszystko jest wiadomo.
    Pozwolenie sportowe posiada na koniec 2015 – 16805 osób … po za tym chyba sprawozdanie roczne PZSS chyba powinno być otwarte. (choć ja nie znalazłem).
    Oczywiście tak prosto ich dochodów nie da się policzyć.
    Ale grupa przeciwników to jedno, a nasza “BLISKO ZEROWA” myśl społeczno – narodowa to drugie – choć to się wszystko przenika w tym tyglu.
    Gdyż tak naprawdę trzeba się zastanowić, a czyja to jest wina ? Ano nasza, (by nie było mówię o ogóle zwanym Narodzie Polskim) nie umiemy się zupełnie zorganizować, naszą podstawową wadą chyba najprościej sformułowaną jest problem określany: “Polak Polakowi wrogiem” itd. wady i przymioty … długo by wymieniać. Myślenie polega głównie na tym jak tu jeden drugiego “zrobić” każdy każdego i tak jest nieźle jak w rodzinie jako tako trzymamy się kupy, a i tu bywa różnie. Nasze narodowe “zdolności” chyba dość ładnie i trafnie opisał Rafał A. Ziemkiewicz w książce “Polactwo” polecam ….
    Czasem się zastanawiam że to i tak cud że jakoś wywinęliśmy się tylu kosą …
    Przecież problem tu przez nas wałkowany to drobny kamyczek w całym tym Polskim bajzlu. A w jakich to innych dziedzinach jest lepiej choć jeden 🙂 …..
    Oczywiście w tym tyglu jest grupa ludzi którzy może i by chcieli to zmienić ale po prostu nie mają szans, a jak nawet z tej grupy jakiś się przeciśnie to stanowi taką mniejszość ….
    Obawiam się ze z tym projektem będzie …. ale przynajmniej powiemy sobie no spróbowaliśmy .

    • Minuteman

      Nie do końca zgodzę się z tym, że jest to wina ogółu zwanego Narodem Polskim. Na ogół składa się wiele różnych grup a naród jest tylko jedną z nich.

      Może to zabrzmi dziwnie, lub paradoksalnie, ale taka jest prawda: Polacy są mniejszością w swoim kraju. Polskość jest elitarna i nie wynika z etnosu czy znajomości języka – jest efektem świadomego wyboru. Najpierw trzeba wiedzieć co to oznacza, a potem jednoznacznie się zdeklarować.

      Naród Polski stanowi zaledwie niewielką część społeczeństwa i od czasów sowieckiej okupacji musi on dzielić miejsce z polskojęzyczną wspólnotą rozbójniczą, która na Polsce pasożytuje i która z polskością nie ma nic wspólnego – wszak grupa ta świadomie i dobrowolnie polskość odrzuca, ma ją głębokiej w pogardzie, a nawet aktywnie ją zwalcza. Co więcej, owa wspólnota rozbójnicza panosząca się tu od czasów komuny skupia w swoim ręku wszystkie atuty: władze, pieniądze, przywileje, kontrolę nad mediami. Taki stan jest na rękę obcym mocarstwom, które pomagają tej grupie utrzymać ową przewagę (nie za darmo, ma się rozumieć).

      Obie te grupy są jednak w mniejszości – zdecydowaną większość stanowią tubylcy, ludzie którzy niewiele rozumieją i których niewiele obchodzi, ludzie którzy nie mają swojego zdania, z żadnymi wartościami się specjalnie nie identyfikują i którzy idą tam, gdzie zostaną przez kogoś popchnięci.

      Więc chyba nie ma co winić świadomych obywateli i polskich patriotów, zważywszy na fakt jak bardzo ich mało i jak niewiele mogą.

      • max-bit

        No takie określenia też znam.
        No tylko w takiej definicji Polaka i nie Polaka to masz racje.
        Tylko ilu nas wg takiej definicji zostanie ? Kilka set tysięcy ?
        I co z Narodu zmieniamy się w grupę etniczną … bez własnego Państwa tudzież Państwa okupowanego przez wspomnianych przez ciebie okupantów….
        To teraz pytanie kim są tamci a kim naprawdę jesteśmy my itd …
        Więc myślę ogólnie ze taki sposób wytłumaczenia to nie jest sposób dobry….
        Ale ja zawsze powtarzam popatrzmy na historie … niestety w nasza historia (powiedzmy ta pisana) ma jaka historię, na przestrzeni wieków w cale jakoś lepiej nie było.
        A kto tylko ma możliwość i troszkę chęci wieje ….
        Jeśli byśmy byli narodem zgranym zwartym rozumiejąc co to jest Państwo kto to obywatel, itd … nie bylibyśmy w aktualnym stanie, a przecież jest ten stan tak naprawdę tragiczny.
        Proszę tego wpisu nie odczytywać jako sienie defetyzmu jakiegoś tragizowania sytuacji. Staram się opisywać to aby uzmysłowić naszą sytuację i nie tylko w kontekście który tutaj nas interesuje czyli w dostępie do broni ale też analizy czym to jest spowodowane.

        Osobiście uważam (choć na początku też miałem poniekąd nadzieje że można ten projekt “załatwiać” społecznie) ale coraz bardziej jestem w przekonaniu to co kiedyś usłyszałem od Pana Andrzeja, że lepiej tą zmianę realizować od górnie poprzez Posłów.
        I coraz bardziej przychylam się do ogólnej teorii dostępu do broni, że należało by to zrobić coś na wzór “szwajcarski” lub “izraelski” gdzie każdy obywatel po przeszkoleniu wojskowym otrzymuje broń. Oczywiście pojawią się oponenci i zwolennicy takiego pomysłu.
        Jednak uważam że jeśli ktoś nie weźmie tego tematu “za twarz” nie odbudujemy w Polsce kultury dostępu do broni, uważam że nawet jeśli udało by się wprowadzić proponowaną UOBiA i tak sytuacja specjalnie by się nie poprawiła. Ludzie w znaczącej większości broni się boją, strzelnic nie ma, zaplecza nie ma. A odbudowa i budowa posiadania broni zajmie dużo czasu gdyż tak naprawdę ile osób jest które mają możliwości popularyzowania kultury posiadania broni, głownie finansowe ?
        Tak więc na podsumowanie maje aktualne zdanie jest takie bez poważnego wsparcia na każdym możliwym poziomie przez władze naszego kraju, wiedza i możliwości a zarazem sam dostęp będzie dalej zły lub bardzo zły. (O produkcji broni już nie muszę wspominać).
        Oczywiście to nie zmienia faktu w dalszym ciągu powinniśmy my sami prowadzić w dalszym ciągu popularyzacje broni.

      • Andrzej Turczyn

        jak zwykle pełna zgoda i to co sam myślę

      • vilas

        w wielu społeczeństwach są podobne problemy, nie tylko w naszym,
        kwestia mediów, edukacji itd.
        owszem zabory wyrządziły ogromną krzywdę (genetycznie chyba przekazany negatywny stosunek do państwa jako organizacji),
        elitaryzm, oligarchia, nepotyzm itd.
        potem czerwona oligarchia itd.
        ale ludzi o przekonaniach patriotycznych na zachodzie też jest kilka do kilkunastu procent,
        owszem w wielu z krajów bogatych tzw. “obywatelskość” jest silniejsza niż u nas, ale powoli i u nich upada,
        nie patrzyłbym kto “Polak” a kto nie itd. jedynie, ponieważ zachodnie kraje przeżywają podobne problemy wynikające z filozofii lewackiej, globalizacji, korupcji (korupcja zachwiewa zaufanie do państwa i postrzeganie państwa)

      • Matt

        To nie jest prawda i opisywany stan nie ma wiele wspólnego z okupacją sowiecką.
        Polacy od wieków mają coś, co można nazwać kompleksem niższości albo syndromem postkolonialnym.
        Wszystko, co z zewnątrz, wydaje nam się lepsze.
        To się nie zaczęło po wojnie, tylko kilka wieków wcześniej.
        “Wspólnota rozbójnicza” – normalnie tekst jak z Naszego Dziennika.

  • Karol Garbacz

    Pan Piotr Paszkowski na konwencji ROMB 5 grudnia przekazał w pigułce jak to było z nowelą w 2011 r. jak to stwierdził “od kuchni”. Podobnych cyrków możemy się spodziewać również przy najbliższej nowelizacji/zmianie ustawy jeśli no niej dojdzie.

    W linku wystąpienie Pana Paszkowskiego:
    http://trybun.org.pl/2015/12/30/piotr-paszkowski-o-tym-jak-zmieniano-ustawe-o-broni-i-amunicji/

  • Jakub Cezary

    Mam nadzieję, że fragment: “Po co kombinować przecież obecnie wiemy co w przepisach mamy. Mamy
    dostęp do broni, wolność mamy! ” tyczy się Pana Leszczyńskiego i jest swoistą naganą, napiętnowaniem wad GUN TV.

    • Andrzej Turczyn

      Nie pomyślałem tak. Nie przypuszczam, aby w GUN TV ktoś wpadł na pomysł bronić obecnie obowiązującego gniota prawnego.

      • Jakub Cezary

        Trudno się z Panem zgodzić gdy Pan Leszczyński jak zaklęty powtarza, że mamy ” powszechny” dostęp do broni. To brzmi jak reklama obecnej UoBiA.

        • Krzysztof Jabłoński

          @jakubcezary:disqus Śmiem się nie zgodzić.

          Może tak brzmieć przy odrobinie złej woli, ale to nie reklama obecnej postaci UoBiA. To edukacja nieświadomych obywateli i nawracanie ignorantów, którzy nie znają prawa, a twierdzą, że “olaboga ile zachodu” i że w Polsce to się nie da.

          Da się i można bez żadnej biurokracji kupić broń czarnoprochową. Da się przy odrobinie wysiłku zrobić pozwolenie i zdobyć każdą inną broń dostępną na rynku cywilnym.

          • Jakub Cezary

            Uwierzyłbym w to gdyby Pan Leszczyński zdobył się na twierdzenie, że obecna ustawa ma wady i trzeba je wyeliminować. Jednak tego nie zrobił, o ile mi wiadomo. Poza tym gniot o obronie koniecznej do dziś nie ma sprostowania. Jedyne na co zdobył się Pan Leszczyński to wersja bez podkładu muzycznego. To ma być rzetelność? Moim zdaniem jedyna zła wola jest po stronie Pana Leszczyńskiego. Jak dla mnie jest On przykładem farbowanego lisa. Pozornie robi coś dobrego, ale koniec końców skończy się źle.

          • Andrzej Turczyn

            nie ma co narzekać na GUN TV. póki co dobrze dają radę. mam nadzieję, że o tej akcji też coś będzie

          • Krzysztof Jabłoński

            Pan Leszczyński jest przede wszystkim dziennikarzem i skupia się na prezentacji rzeczywistości. Być może wskazywanie wad obecnych rozwiązań legislacyjnych byłoby stronnicze. Na pewno byłoby mniej zachęcające dla widzów.

            Przekaz z GUN TV jest moim zdaniem rzetelny i bezstronny. Pokazuje fakty, ale nie jest stroną w dyskusji. Moim zdaniem taka jest właśnie rola dziennikarza.

            Tak czy inaczej, aby faktycznie poznać opinię pana Leszczyńskiego na ten temat, należałoby go wprost zapytać o zdanie.

          • Jakub Cezary

            Zgodzić mogę się tylko w jednym, Pan Leszczyński powinien zabrać głos w tej sprawie, najlepiej za pośrednictwem GUN TV.
            Jest dla mnie absolutną bzdurą, że prezentacja faktów o obecnej UoBiA byłaby stronnicza. Celem dziennikarza jest prezentacja faktów, a takim jest mówienie o wadach obecnej UoBiA.
            Jeśli mówi Pan, że prezentowanie takiej postawy byłoby zniechęcające dla widzów GUN TV, to mówi Pan o sobie. Nie sądzę by inni byli i są zadowoleni z stawiania pomników obecnej UoBiA przez Pana Leszczyńskiego.

          • Krzysztof Jabłoński

            @jakubcezary:disqus Nie w tym rzecz. Ja również dostrzegam wady w obecnej ustawie i popieram zmiany. Rzecz w tym, że są jeszcze hoplosceptycy i hoplofoby. Dla nich te zkomuszenia w ustawie nie są wadami a gwarancją bezpieczeństwa publicznego. Mówienie o tych elementach, że są wadami jest zajęciem miejsca w dyskusji.

            Nie twierdzę, że nie należy go zajmować. Twierdzę, że może to mieć jakieś negatywne konsekwencje (np. uderzyć w oglądalność GUN TV). Z jakichś powodów GUN TV jeszcze go nie zajęła. Być może zrobi to wkrótce.

            Tym niemniej nadal uważam, że stanowisko dziennikarza w debacie nie jest zbyt istotne. Aby zachować profesjonalizm, musi być rzetelny i bezstronny. Choć nie ukrywam, że stanowiska pana Leszczyńskiego jestem ciekaw. Może wystarczy go zapytać?

          • Jakub Cezary

            Również chętnie usłyszę zdanie Pana Leszczyńskiego.
            Hoplofobów Pan nie przekona, że broń może mieć ktoś inny niż Policjant czy Żołnierz, więc nie wiem czy warto jest zakładać, że stanowią publikę GUN TV.
            Natomiast co do sceptyków to trzeba im tłumaczyć do skutku, że nikt ze środowiska strzeleckiego nie chce rewolucji tylko zmian usuwających zbędne, wadliwe przepisy. Nikt nie chce rozdawać broni, tylko uporządkować stan prawny. Tyle.

          • Andrzej Turczyn

            broń czarnoprochowa była dobra 150 lat temu. mamy postęp techniczny, dlaczego mamy tkwić półtora wstecz?

        • Andrzej Turczyn

          e tam, nie ma żadnego powszechnego dostępu. jest zamordyzm reglamentowany i tyle. obdzieranie ludzi z pieniędzy, tak nie może być. pozwolenie ma być tanie i czytelne dla każdego kto chce. po co komu jakieś klub, zawody i tego rodzaju pierdoły, napychanie kasy wiadomo komu

          • Jakub Cezary

            Panie Andrzeju proszę się zdecydować. Raz Pan pisze, że GUN TV jest ok, a zaraz potem, że jest zamordyzm, który jest w porządku dla Pana Leszczyńskiego.

          • max-bit

            Myślę że nie ma co na siebie naskakiwać, każdy kto tylko broni naszej sprawy, popiera ideę dostępu do broni i propaguje broń jest to powinien być po naszej stronie. Nie ma co skakać na siebie za każdą drobną różnice zdań czy łapać za słówka.
            Nie zachowujmy się wiadomo jak …

          • Jakub Cezary

            Kwestia bezpieczeństwa to nie drobnostka. Chyba, że Panu wszystko jedno dożywocie czy nie ?, dostęp do broni zależny od urzednika, stracony czas i spora suma pieniędzy w sytuacji, gdy milicjant powie “Nie.” czy zdroworozsądkowy ? Diabeł tkwi w szczegółach. Kto to lekceważy zawsze traci.

          • max-bit

            A o czym my teraz mówimy ? Po coś sie wątek chyba rozjechał.

          • Jakub Cezary

            Powiem jeszcze raz, po kolei. W GUN TV irytuje mnie kilka rzeczy.
            Po pierwsze mówienie o obecnej UoBiA jako zapewnieniu “powszechnego” dostępu do broni dla Polaków, to bzdura. Jest wiele osób, które mogą potwierdzić, że zebranie zestawu jaki wymaga ustawa nie gwarantuje w żaden sposób, że taka osoba owo pozwolenie dostanie. Taką osobę może spotkać wielotygodniowa lub wieloletnia walka o prawo jakie Mu/Jej przysługuje. Poza tym teraz takie pozwolenie to przede wszystkim spory wydatek finansowy.
            Razi mnie to, że Pan Leszczyński nie spytał środowisk strzeleckich, czy obecny system pozwoleń na broń można nazwać “powszechnym” biorąc pod uwagę, że określenie powszechny będzie się odnosiło do sytuacji, gdzie każdy po spełnieniu ściśle określonych, zdroworozsądkowych przesłanek, za sumę będącą w zasięgu zwykłego Kowalskiego takie pozwolenie otrzyma. Sam samoistnie ogłosił i wciąż głosi “powszechny” dostęp do broni w Polsce niczym Pani Joanna Szczepkowska upadek komunizmu.
            Po drugie gniot o obronie koniecznej. Ten materiał z Dr. Urbańskim to w najlepszym razie bajka, a ja oglądając to wideo oczekiwałem napisu “Materiał sponsorowany przez KGP i Prokuraturę Generalną.”. Te bzdury zostały powielone w DD TVN. To, że Pan Leszczyński wziął udział w programie autorstwa TVN nie oznaczało, że musiał zachowywać się jak dziennikarze z tej stacji kłamiąc, wprowadzając Polaków w błąd po raz kolejny. Jakiś czas potem zauważyłem, że jest kolejny materiał o obronie koniecznej autorstwa GUN TV, ale okazało się, że jest to stary materiał pozbawiony ścieżki dźwiękowej. Byłem zawiedziony i utwierdzony w przekonaniu ,że ten projekt należy mimo wszystko ocenić negatywnie.
            Razi mnie to, że Pan Leszczyński nie pofatygował się z sondą uliczną w sprawie obrony koniecznej, jak to zrobił w sprawie “powszechnego” dostępu do broni w Polsce. Razi mnie to, że Pan Leszczyński nie zaprosił kolejnych gości w sprawie obrony koniecznej. Spodziewałem się Pana Mec. Andrzeja Turczyna lub Pana Dariusza Dury z Firearms United lub kogoś z organizacji działających na rzecz osób pokrzywdzonych przez wymiar sprawiedliwości. Wciąż na to czekam.

          • max-bit

            Fakt ten materiał o “obronie koniecznej” po prostu raził. I był bym wysoce ostrożny w stosowaniu wypowiedzianych tam porad.
            Prawda jest taka do obrony koniecznej nie ważne co użyjesz nóź kij, katanę, czy dowolną broń palną. I później ty się musisz wytłumaczyć z całego zajścia i że nie przekroczyłeś obrony koniecznej bo zawsze możesz trafić na prokuratora który będzie ci przychylny, a możesz na takiego co …. i będziesz miał masę kłopotów. Dlatego proponowana jest właśnie nowelizacja KK aby było to jasne i przejrzyste.

          • Jakub Cezary

            Jasne i przejrzyste to nie, aż tak do końca, bo jest tam mowa o przekroczeniu granic obrony koniecznej co dla mnie jest abstrakcją, ale warto poprzeć ten projekt, by choć trochę zmienić prawo.

          • vilas

            dostęp do broni to jedno a sens jej posiadania to drugie,
            obecnie żeby mieć pozwolenie kolekcjonerskie – zapisujesz sie do towarzystwa, zdajesz lekarzy, składasz wniosek, wpłacasz opłaty, wkuwasz ustawę , cwiczysz, zdajesz
            fakt – wymaganie 35 punktów na 6 strzałów z Glocka z seryjnym spustem na 15m dla kogoś kto nie strzela przynajmniej średnio – może nie być łatwe ,
            fakt okulista wymaga wiele,
            fakt, płacę na stowarzyszenie co roku jak sportowcy na kluby i starty, to prawda,
            fakt, egzamin z opłatą za wniosek to 1500 złotych, zgoda,
            ale nie ma problem w dostępie do broni (w sensie dostępie do uzyskania pozwolenia),
            nonsensy się zaczynają POTEM
            takie nonsensy jak:
            sportowiec może nosić i użyczać, kolekcjoner nie,
            myśliwy nie może pistoletu, sportowiec i kolekcjoner mogą,
            kolekcjoner może przechowywać w gablocie specjalnej, pozostali nie mogą,
            itd.
            nie ma obrony miru domowego – to są rzeczy bez sensu,
            obrona konieczna itp.

            ale nie wiem czemu ludzie piszą na forach tak jakby uzyskanie pozwolenia graniczyło z cudem,
            osoba która zda lekarzy, już tylko musi opłacić co trzeba, nauczyć się prawa (w sumie 40 stron do nauki bo nie pytają o prawa cudoziemców) a potem trafić punkty

            w wielu krajach zachodu nie może cywil mieć kałacha, ja moge,
            w wielu krajach nie można mieć pistoletu a jedynie sztogany, dwururki, ja moge,
            obecny dostęp nie jest jakiś demonicznie trudny, natomiast wymaga zdrowia (psychicznego i oczu) oraz wymaga pracy nad sobą (nauka przepisów, celność) i wymaga paru tysięcy wolnych w portfelu,
            masz pozwolenie ?
            czy nie masz ?
            co stoi na przeszkodzie ?
            finanse ? okulista ? czy może nie próbowałeś ?
            to wkuj pare rozdziałów ustawy i zobaczysz, że test zdasz,
            a jak masz pozwolenie to wiesz, że największe problemy są nie w uzyskaniu ale w używaniu tej broni,
            bo użyczanie, bo udostępnianie, bo noszenie, bo przenoszenie, bo opłaty, bo nie możesz jej użyć w obronie swojej rodziny itd. itd. itd.
            wieloletnie boje z WPA ? chyba tylko w zakresie obrony koniecznej (bo krążą dowcipy że trzeba być 2 razy zabitym żeby uznano zagrożenie życia), bo nie w sporcie czy kolekcjonerskim,
            w większości przypadków ludzi sprawa w WPA trwa 2 miesiące, zapewne przez braki kadrowe a nie przez ich złą wolę,
            wkucie iluś paragrafów – jak ja zdawałem zdawała grupa kilkunastu osób , po teorii odpadły 2 osoby,
            reszta nauczyła się przepisów – na to trzeba poświęcić np. 2 tygodnie i co wieczór przed snem przez godzine czytamy ustawę i 3 rozporządzenia,
            policja odpytuje z tego co jest wymagane, nie odpytuje z kodeksu spółek handlowych – nie trzeba mieć aplikacji radcy prawnego by zdać,
            chyba na prawo jazdy jest więcej nauki, a zapewne prawo jazdy masz,
            a powszechny dostęp gdzie każdy może jak w niektórych stanach USA – też bym był przeciw 😉 zwłaszcza znając paru sąsiadów z bloku, którzy obecnie nie przejdą sprawdzenia przez dzielnicowego czy psychiatry (np. huligani stadionowi, dresy, drobne złodziejaszki co staruszke na ulicy oplują),
            nie chciałbym aby oni mieli dostęp,
            słowo “powszechny” powoduje, że lewaki tylko mają argumenty przeciw nam posiadaczom, bo mówią “o zobaczcie, oni dadzą pijanemu dresowi klamke i on będzie na meczu strzelał” albo że jakiś psychol co z wiatrówki do kotów strzela na osiedu, będzie strzelał z kałacha,
            nie używajmy słowa powszechny bo wywołujemy wilka z Brukseli

          • Jakub Cezary

            Nie, nie mam pozwolenia i nie próbowałem go zdobyć, więc może Pan powiedzieć, że nie mam kompetencji do wypowiadania się na ten temat. Jestem w stanie to zrozumieć. Tak na marginesie mam prawo jazdy i przypuszczam, że badanie pod kątem pozwolenia nie odbiega szczególnie od tego co wymagają od ewentualnego kierowcy. Po Pańskim wpisie wnioskuję, że Pana postępowanie poszło gładko, ale nie zawsze tak jest. Przykładem może być człowiek, którego historię poruszono w programie “Państwo w Państwie”, w którym brał udział Pan Turczyn. Nagranie jest w którymś, z wpisów na tym blogu. Jeśli to wciąż za mało, by Pana przekonać, to proponuję skontaktować się z Brzydkim Burakiem. Ten Pan w jednym z materiałów poruszył temat WPA, żartując, że chyba są sponsorowani przez producentów farby do włosów, bo kilku już osiwiało czekając na pozwolenie. Myślę, że będzie w stanie zapoznać z przypadkami, gdy WPA nie działa jak należy, ale nie w wyniku braków kadrowych.

          • Rafał

            Zgadam się z Panem, że nie jest powszechny. Gdyby był powszechny, to pewne rodzaje broni można by było kupić w sklepie spożywczym.

          • Pawel W

            “jest zamordyzm reglamentowany i tyle. obdzieranie ludzi z pieniędzy, tak nie może być. pozwolenie ma być tanie i czytelne dla każdego kto chce”
            Jak u nas nawet uzyskanie czegoś tak banalnego, jak Prawo Jazdy, nie jest ani tanie, ani proste, ani czytelne???

          • Moim zdaniem akurat prawo jazdy powinno być czymś trudniejszym do zdobycia, niż prawo do posiadania broni. Samochód jest bardziej śmiercionośny niż broń.

            A jakby się dało, to oba te dobra, auto i broń powinna być dostępna bez pozwolenia.

          • Rafał

            Bardzo mądrze Pan prawi!

        • Matt

          Są mądrzejsi od ciebie, jak widać.
          Nie wpadłeś na to, że mówiąc “mamy powszechny dostęp” podważają podstawowy argument przeciwnej strony, która mówi, że przy powszechnym dostępie wzajemnie się wystrzelamy?

          • Jakub Cezary

            Chyba niezbyt skoro kombinują jak koń pod górę. Jeśli chcą uzmysłowić Polakom, że powszechny dostęp do broni jest w Polsce możliwy, to najprościej jest wskazać przykład broni CP. Każdy pełnoletni obywatel może ją kupić, w ilościach jakich tylko chce, w dowolnie wybranym kalibrze, dowolny rodzaj broni Krótka/długa. Pomimo tego nic złego się nie dzieje jak wieszczył Pan Sokołowski swego czasu, że trupy będą zalegać na ulicach i nikt nie będzie mógł wyjść z domu bo kule będą świstały nonstop.

  • Charles

    Panie Andrzeju, trochę nie na temat ale co ze zbieraniem podpisów na nowelizację Kodeksu Karnego? Będzie Pan również w tym uczestniczył?

    • Andrzej Turczyn

      zbieram, nawet o tym pisałem. ale to nie jest mój priorytet, no może drugi w kolejności

    • vilas

      zgadzam się,
      obecnie broń to po prostu kłopotliwy kawałek metalu,
      zrobiłem pozwolenie, nie było bardzo trudne, nauka wkuwanie przepisów i strzelić średnio celnie lub lepiej niż średnio, zrobiłem papier dla własnego “przekonania się, że mogę”,
      dostałem papier i … w zasadzie to same kłopoty , nie chodzi o koszty, ale nawet hipotetycznie – urlop i problem włamania – nie ma możliwości legalnego deponowania na policji czy w skrytce bankowej , nagle człowiek sie boi jechać na urlop bo obawia sie włamania i utraty broni, bo przecież przechowanie u kogoś to użyczenie i wchodzi w grę jedynie u sportowca lub myśliwego,
      jako kolekcjoner nie moge użyczyć, więc nie mogę przechować, a ja nawet bym szanownej policji zapłacił tą opłate za przechowanie np. w ich sejfie jak jade na długi urlop, ale policja nie może , nie ma prawnej możliwości takiej usługi zapewnić, a np. ja bojąc sie włamania i planując urlop – korzystałbym odpłatnie z możliwości deponowania na komendzie na czas urlopu, albo nawet na czas remontu (bo robotnicy chodzą po mieszkaniu a sejf może kogos kusić),
      użycie ? transport ?
      no używać tylko w celu sportowym na strzelnicy, poza nią ? no nie obronię się, bo mam rozładowaną a w zasadzie jakby ktoś mnie napadał z pięściami to broń mi tylko zaszkodzi, jak ktoś mnie pobije i odbierze broń (bo np. ktoś napadnie osoby wychodzące ze strzelnicy) to wiadomo, że nie można użyć niewspółmiernie, a po za tym co użyć jak się ma naboje w pudełku , magazynek pusty rozłącznie, itd.
      dostęp do broni mamy – fakt, dostęp do bezużytecznej i kłopotliwej,
      po tym jak zrobiłem pozwolenie to w zasadzie teraz tak siedzę i myślę “a po cholere mi to, na taniej strzelnicy jak mało chcą za kulke to w zasadzie wygodniej mi podjechać i ich użyć”

      w obecnym stanie prawnym po prostu to kłopotliwy i drogi kawałek metalu ,

      zmiana KK by była wskazana, bo obecnie jak na mnie chudzinke jakiś bydlak 2 metry 120 kilo sie rzuci to nie dam rady , bo ja mały i kondychy nie mam (informatyk, wiadomo)

      oprócz zmiany KK ja też sugeruje w UOBiA – możliwość aby policja mogła komercyjnie deponować broń, mają sejfy, mają magazyny, mogli by usługi odpłatnie świadczyć w postaci przechowania

  • Rzeczpospolita nadal znajduje się pod zaborem. I skandalicznie mała ilość broni w społeczeństwie, oraz utrudniona i kosztowna droga zdobywania zezwoleń, również jest odgórnie narzucone przez antypolskie siły, które za wszelką cenę chcą utrzymać ten stan rzeczy. Obawiam się, że wszelkie dzisiejsze zabiegi i starania o zmianę UoBiA są stratą czasu i energii. Potrzebny by był w Polsce chyba prawdziwy przewrót i zmiana władzy, zmiana tej władzy, która nieprzerwanie rządzi od 89/90 roku – tylko zmieniają się łby tej samej hydry (dzisiaj: POPiS).

    • vilas

      to ma związek z ekonomią
      jesteśmy biedni, struktura prawie kolonialna,
      ja np. zdałem , bez problemów,
      za pierwszym razem,
      kwestia jest inna
      priorytet to zakup mieszkania, zakup samochodu, zakup butów, kurtki, jedzenia, opłaty czynszu itd. itd. itd
      broń jest na ostatnim miejscu w budżecie domowym
      to że np. ja nie mam 10 sztuk ale mam 0 to nie jest wynik tego, że państwo opresyjne, to wynik tego, że np. muszę kupić buty na lato, spodnie mi sie rozwaliły zużyły,
      z 2 pary butów i 2 pary spodni na lato – kasa pójdzie,
      potem urlop w górach, kasa pójdzie,
      Glock kosztuje tyle samo w Niemczech, USA, Polsce, Rosji, Francji, Szwajcarii
      pensje i koszty życia są diametralnie różne,
      to jest kwestia ekonomiii,
      jakbyśmy zarabiali 5-6 tysięcy NETTO, dla nikogo problemem nie było by zaryzykowanie 2 tysięcy w pozwolenie, tysiąca w szafe, 3 w pistolet,
      mówmy otwarcie – to jest 6 tysięcy
      dla kogoś zarabiającego 8 – to nie jest tak straszne
      dla kogoś mającego 2 – to jest nieosiągalny próg
      i narzekanie na opłaty skarbowe np. nic nie da, bo ceny Glocka nie zmienisz,

      • Oczywiście, że bardzo istotne są skandalicznie niskie zarobki w Polsce (chyba drugie miejsce od końca w Europie!). Rzeszom pracujących ludzi ledwo wystarcza na życie i opłaty, a gdzie kasa na hobby, pasje, sport, podróże? To jest odzieranie człowieka z człowieczeństwa – kiedy ma harować tylko dla potrzeb zwierzęcych, a gdzie potrzeby wyższe, te najważniejsze, które odróżniają człowieka od zwierzęcia?

        • vilas

          dlatego ja nie dołączam się do głosów “jak to jest źle i opresyjnie żeby zdobyc broń”,
          ja broń mogę mieć “w każdej chwili” , ale ani tej broni nie można nosić, ani używać do ochrony (noszenie, przenoszenie), kwestie obrony koniecznej,
          ale największym moim “wrogiem” jest ekonomia,
          bo pozwolenie i egzaminy kosztują MNIEJ niż najtańszy Glock, CZ 75 ,
          nie mówiąc o HK czy Sig czy już o M4 jakiejś czy kolimatorze,
          nie chodzi o system, prawo, chodzi o ekonomię,
          dla moich znajomych co nie skończyli studiów, nie mają dobrej pracy, zarabiaja 1700, 2100 na rękę, 1500 na rękę – to co jest nie do przebrnięcia to wizyta na strzelnicy kosztująca 200 złotych,
          i tych kosztów nie obniżymy bo sprzęt, amortyzacja, amunicja, czynsz kosztuje strzelnicę, pensje, ubezpieczenia, obiekt, itd.
          ceny broni nie obniżymy, ceny amo też nie,
          to co stopuje nas to ekonomia, w tej chwili prawo stopuje nas mniej niż portfel (nie mówię, że prawo jest idealne i super) ,
          ruszyć musi gospodarka

          • Gr Bo

            Zgadzam się, że w Polsce zarobki nie są najlepsze ale koszty nawet w naszym przypadku nie są tak wielkim problemem, już piszę dlaczego: Kupno broni można porównać z kupnem samochodu, można kupić nowy samochód z salonu za 100tys ale jak kogoś nie stać a potrzebuje to kupi używany za 10tys. Podobnie jest z bronią jak masz kase to kupujesz Glocka za 2,5 tys jak nie masz kasy a potrzebujesz broń to kupujesz makarova albo jakiś rewolwer Taurusa koszt poniżej 1tys (używany oczywiście). Wiadomo, że jak komuś brakuje na jedzenie to o broni nawet nie pomyśli ale mierząc siły na zamiary to każdy może znaleźć broń na swoją kieszeń. Największym problemem jest struktura prawna w naszym kraju która strasznie krępuje możliwość stosowania broni i z tym należy się uporać.

          • vilas

            no to z 2500 zejdziesz na 1000, powiedzmy kupujesz nie zajechane P83, CZ83,
            ale amo wejdzie z 80 groszy na 1.30 za makarowa bo najtańsza jest parabelka,
            na 1000 sztuk już masz 500 zeta różnicy ,
            postrzelasz 50 tygodniowo , czyli 2500 rocznie i już masz wyrównanie kosztu peszelak i Glock 😉 po roku Glock wychodzi taniej 😉 gdybyś strzelał 50 raz na 2 tygodnie to po 2 latach masz zrównanie cen,
            anyway,
            ten tysiąc przy tych kosztach różnicy nie robi, bo ogólne koszty są typu dycha ,
            problem ekonomiczny jednak jest istotny , no chyba, że zakładasz posiadanie broni bez częstego strzelania i bawienia się w wyniki sportowe,
            tylko na zasadzie posiadania i sobie leży w sefie do obrony miru domowego – to wtedy sie zgodze,
            Peszelak za kilka stów , pudełko amo jedno i sobie leży i leży i leży i leży,
            ale jak nie używasz to tracisz umiejętności i celność i odruchy bezpieczne

          • Gr Bo

            Ktoś kto mało zarabia nie bedzie się bawił w strzelanie sportowe, a na utrzymanie umiejętności na znośnym poziomie jedna wizyta w miesiącu na strzelnicy wystarcza. Pewnych rzeczy sie nie zapomina, sam miałem przerwe w strzelaniu kilka miesięcy i jakoś problemów z oddaniem strzału nie miałem. Dodatkowo wiele czynności związanych z obsługą broni można wykonać bez konieczności oddania satrzału np: ładowanie, odpowiedni chwyt, celowanie, wyciąganie z kabury itd.

      • max-bit

        Oczywiście że dla chcącego to nic trudnego. Ale trud jest, nie można powiedzieć że nie.
        A my chcemy tutaj odbudować kulturę powszechnego dostępu do broni, a to wymaga wielu wielu zmian, nie ma szans aby się to stało ot tak nawet w ciągu kilku lat.
        Jak już powyżej wyraziłem zdanie bez pomocy samego Państwa i to na wielu poziomach zaczynając od prawnego, zaplecza (strzelnice), produkcyjnego, naprawdę będzie trudno bardzo trudno.
        Nie można też ot tak rozdawać broni to jest po prostu niebezpieczne (i to nie mówię o tym że niebezpieczne bo się “zaczną strzelać” tylko posiadacz musi być obeznany z bronią. I dlatego trzeba by się zastanowić nad przywróceniem służby wojskowej oczywiście nie w formie PRL-owskiej. Ale w nowoczesnej formie jaka jest np. w Szwajcarii. A Przecież to też wymaga zaplecza …. a jak jest….
        A więc całość pracy do wykonania jest naprawdę ogromna ….

        • vilas

          nie wywołujmy wilka z la… z Brukseli przez używanie słowa “powszechny”
          a służba wojskowa – oddzielny temat – nic nie załatwi, nie pomoże (bo siłą sie nie zmusi do miłości, miłość idzie z chęci nieprzymuszonej woli, zmarnowana kasa, kolejne samobójstwa i emigracja tylko z tego by była, lepiej kase na profesjonalistów dać),
          a Szwajcaria – … nigdy nie była pod zaborami, nie była kolonią, unikali wojen, robili biznes z każdym,

  • EDiox

    News z pytaniem dnia;
    http://ndie.pl/mysliwy-zastrzelil-imigranta-ktory-probowal-sie-wlamac-domu/
    “Gdyby analogiczna sytuacja miała miejsce w Polsce, czy myśliwy nie siedziałby już w więzieniu?”

    • vilas

      to zależy
      jakby rządziło PO – dostał by dodatkowe zarzuty szerzenia nienawiści rasowej i przegłosowano by zabranie broni myśliwym z wyjątkiem myśliwych prawników, myśliwych biznesmanów , myśliwych emerytów służb 😉
      jakby rządził Twój Ruch lub Partia Razem – nie miałby broni wogóle, broniąc się młotkiem jakby zabił to jego majątek by skonfiskowano, dodatkowo zarzuty szerzenia nienawiści rasowej dla całej rodziny, do miasta w którym się to stało sprowadzono by 1000 emigrantów i zbudowano meczet,
      jakby rządziło SLD – ważne by było czy był milicjantem , WSW, SB, PZPR,
      a teraz nieco bardziej poważnie:
      zależy od sędziego a wcześniej prokuratora, myślę, że byłby w areszcie oczekując na sprawę, straciłby broń,
      w PL taka historia źle by się skończyła przynajmniej do orzeczenia sądu,
      i to jest prawdziwe clue, a nie uzyskanie broni bo broń se można mieć, ale w takim przypadku jest ona jedynie bezużytecznym kawałkiem metalu , no chyba, że strzelba z nabojami z gumowymi pociskami

      to tak naprawde jest clue, a nie żadne posiadanie, pozwolenie ,
      ja sobie mogę posiadać bo mam decyzje, ale w takiej sytuacji … bałbym sie użyć, na taką sytuacje to gumowa amunicja do strzelby

      • Pawel W

        Właśnie. Takim aresztem to można niejednemu zrujnować życie. Ile osób ma teraz kredyty mieszkaniowe? Czy konieczność spłaty jest zawieszana na czas pobytu w areszcie??? A przecież 3m-ce to dają na początek i potrafią przedłużać. Czy sprawa p.Dubienieckiego już się zakończyła, czy siedzi może już 3 rok w areszcie?

        • Gr Bo

          Czyli można powiedzieć, że nam jest bardziej potrzebna nowa ustawa o obronie koniecznej. Choć idealnym rozwiązaniem byłoby równoczesna zmiana obydwu ustaw.

          • vilas

            dokładnie !

          • Piotr Petrus89

            Panowie tutaj jest kwestia też prawa własności:

            Masz dom, mieszkanie, ogród, kawałek działki, ranczo, pole kartofli itp… Skąd wiesz, że jest Twoje ? Przecież u nas może bardzo szybko przestać być twoje… Ile tego Pola, mieszkania, domu, działki tip jest twoje ? Samorząd terytorialny stwierdza, że przez “twoje” ma biegnąć droga krajowa i po krótkiej batalii to co miało byc “twoje” już nie jest “twoje” tylko jest “ich” – “Oni” tu rządzą… Znajdujesz ropę czy skarb pod swoją działką – ee! To nie twoje – znacie historię perły? Tak tę z Nowego Testamentu – gdy jakiś żyd znajdując drogocenną perłę na “bezpańskiej” działce sprzedaje wszystko aby tylko nabyć działkę i wydobyć skarb, a potem go sprzedać… Ta krótka przypowieść pokazuje jak różna jest obecna Polska od “dzikiej i okrutnej” starożytności – w Cesarstwie Rzymskim własność prywatna – nawet nie-Rzymianina to była świętość, dzisiaj w Polsce każdy urzędnik może wejść na “twoje” i zrobić co mu się tylko podoba. – A podobno współczesne “Europejskie” prawo wzorowane jest na tym antycznym?

          • EDiox

            A propos utrzymania pozwolenia. Jeśli zrobię sobie pozwolenie sportowe a potem będę mieć zapierdziel w robocie taki że przez rok nie znajdę czasu żeby (za przeproszeniem) wysrać się spokojnie – nie mówiąc już o czasie na wypoczynek lub rekreacje na strzelnicy czy weekendowy wypad na zawody. To czy mogę powiedzieć pozwoleniu papa i spodziewać się konfiskaty broni? Oraz czy podobnie to wygląda kiedy nie opłacę składek członkowskich do “kółek sportowych / kolekcjonerskich / myśliwskich / itp” (które dzięki komuszej ustawie pasożytują na ludziach którym tak NAPRAWDĘ nie są do niczego potrzebni).

          • vilas

            może sie tak zdarzyć
            ponieważ sam pracuję baaaaaaaaaaaaaaardzo dużo – wybrałem droge kolekcjonerską
            ja pracuje 6 dni w tygodniu, nie mam czasu na organizowane zawody itd.
            składki i koszty sportowego są parę wieksze niż członkowstwo w stowarzyszeniu o charakterze kolekcjonerskim,
            egzamin policyjny jest droższy niż klubowy i podobno trudniejszy, ale wolę policyjny bo wydanie 1150 zamiast ile tam ? 800 ? czy ile ?
            to mi się zwróci po roku startów, składek albo po max 2 latach (ja przeliczam wszystko 😉 )
            w przypadku stowarzyszeń są też fajne stowarzyszenia, które organizują strzelnice i zjazdy (można zjeść kiełbaskę z ogniska)

        • vilas

          a racja, zobacz, nie zauważyłem, ale faktycznie, w przypadku włamania (a dokładnie zastrzelenia włamywacza), ktoś trafia do aresztu na parę miesięcy, nie spłaca kredytu, traci pracę bo nie jest obecny w pracy i…
          wali się całe życie, zostaje bezdomnym , zrujnowane życie przez jakiegoś pierd*** bandziora i włamywacza

  • Pingback: Czy projekt ustawy o broni i amunicji wprowadza dodatkowe utrudnienia? | Andrzej Turczyn()

  • THUMPS UP

    Ten artykul to jakis odgrzewany kotlet. Tzw. ”Komisja Europejska” wlasnie szykuje sie do ostatecznego rozwiazania kewsti posiadaczy broni i jestem tego prawie pewien ze tym razem im sie to uda. To co oni proponuja do dopiero pierwszy etap zmierzajacy do calkowitego rozbrojena w UE, wiec pisanie czy ta ustawa przejdzie czy nie powoli przestaje miec sens….

    • Andrzej Turczyn

      zaczynam podejrzewać, żeś troll

      • THUMPS UP

        Nie jestem trollem. Jestem waszym sympatykiem niebawem się do was zapisze. Sam mam 3 jednostki CP w Polsce. Po prostu jak czytam takie artykuły, które piszą o działaniach i pomysłach tzw. „Komisji Europejskiej” to zaczynam popadać w melancholie dlatego umieściłemciłem ten sam komentarz pod dwoma artykułami czasami tracę nadzieje, że w tej naszej wspólnej sprawie coś zmieni się na lepsze.

  • Dingo

    Błąd jaki zauważyłem to rozjeżdżający się tekst na samym końcu uzasadnienia i brak “ć” w słowie “Zgodność”, przez co brzmi ono “Zgodnoś”.
    Pozdrawiam Dingo.
    Z fartem mordeczki!