Walka z polską zbrojeniówką, min. karabinkami GROT, a gdyby pójść dalej tym tropem…

Portal niezalezna.pl informuje:

Podobne zagrywki medialne stosowane są ostatnio także przy innych przetargach kluczowych dla polskiej armii i rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Chodzi m.in. o sprawę umowy MON i PGZ na dostawę polskich karabinków Grot (MSBS). Inicjatywa jest torpedowana przez portal Onet.pl będący w 100 proc. własnością niemieckiego koncernu Axel Springer. W tekście „Karabinek Grot wchodzi do wojska tylnymi drzwiami” dziennikarka Edyta Żemła napisała:

Kontrakt na 53 tys. karabinków Grot miał być sukcesem MON. W tej historii nic się jednak nie zgadza. Onet dowiedział się nieoficjalnie, że umowa obejmuje na razie tylko tysiąc sztuk. Sprzęt nie przeszedł jeszcze testów wojskowych, a fabryka, która ma go produkować, dopiero unowocześnia linię produkcyjną. – Bałagan jest podobny jak w przypadku Autosanu – mówi Czesław Mroczek, były wiceminister obrony odpowiedzialny za zakupy dla armii.

Na początek kilka zupełnie oczywistych faktów. Projektowana ustawa o broni i amunicji, która została skierowana do prac w sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji zakłada dostęp do broni na zasadzie reglamentacji legalistycznej (pozwolenie na broń). Nie jest to w żadnej mierze dostęp powszechny, a reglamentowany kryteriami praworządności i zdrowia psychicznego. Polacy znacznie odstają od średnich statystycznych ilości broni i pozwoleń na broń, które występują niemal we wszystkich państwach w Europie. W Polsce zarówno samej broni w rękach cywilnych jak i pozwoleń na broń jest wielokrotnie mniej niż w innych krajach Europy. Uchwalenie nowej ustawy o broni i amunicji spowoduje wzrost wydawanych pozwoleń na broń oraz wzrost sprzedaży broni w Polsce. Praworządni i zdrowi psychicznie Polacy będą mogli w szerszym niż obecnie zakresie oswajać się z posiadaniem i posługiwaniem bronią palną. To zjawisko wywoła pozytywny wpływ na wewnętrzny rynek broni palnej i amunicji. Polski producent broni, Fabryka Broni “Łucznik” Radom będzie miała do dyspozycji rynek zbytu, który umożliwi wzrost i utrzymanie zdolności produkcyjnych broni palnej. Zarazem więcej Polaków będzie potrafiło posługiwać się bronią. To bardzo korzystne dla zdolności obronnych państwa. Polska potrzebuje mieć fabryki, które będą mogły produkować broń i amunicję, a najlepszą metodą na zapewnienie stabilizacji, uzyskanego na podstawie kontraktów wojskowych wzrostu, jest sprzedaż broni na cywilnym rynku wewnętrznym.

Moim zdaniem atak na projektowaną ustawę o broni i amunicji ma za swój cel utrzymanie stanu bezprecedensowego w historii naszego kraju rozbrojenia Polaków. Konsekwencją tego jest realizacja nieartykułowanego celu w postaci uniemożliwienia rozwoju zdolności produkcyjnych polskiej zbrojeniówki – broni strzeleckiej i amunicji. Ten atak odbywa się pod przeróżnymi hasłami. Począwszy od siania strachu, że Polak będzie mordował Polaka, po rozpowszechnianie fałszywych informacji, że projektowane prawo zapewnia tzw. powszechny, czyli niereglamentowany dostęp do broni palnej, w podtekście dla kryminalistów i wariatów.

Gdyby pójść tym samym tropem, który przedstawia portal niezalezna.pl… wnioski mogą okazać się bardzo interesujące. Po co Polakom broń, lepiej aby byli bezbronni. Po co Polakom polska broń, lepiej aby kupowali od obcych. Po co Polakom umiejętność posługiwania się bronią, lepiej aby byli miłującymi pokój pacyfistami.

Po co ma istnieć niepodległa Polska… chyba wcale się rozpędziłem, jak uważacie?

  • Paweł Wariat

    pani red żemla , od 15 lat pisze o wojsku to co życzy sobie pracodawca;)

  • Michał Kilanowski

    O ile pamięć mnie nie myli, co jakiś czas temu czytałem o MSBS, końcowe testy miały dotyczyć wyboru tylko i wyłącznie gripa, bo testy przeszedł, o czym świadczy filmik jak wywala 60 szt amunicji na raz bez jąkania się, wieszany w necie.
    Nie jest to atak na MSBS, tylko konsekwentna polityka obrzydzania Polakom Polski.
    A na ile sami już jesteśmy tego ofiarą, to proszę się rozejrzeć (mówię do ewentualnych czytelników tego wpisu) z własnych żartów o Januszach i Grażynach, bo ktoś idzie w klapkach w skarpetach.
    Proponuje ze dwa razy przejechać się metrem w Londynie albo Nowym Yorku.
    Tylu “ekscentryków” jakich tam można spotkać nie doświadczycie nigdzie i nikt nie każe Anglikom i Amerykanom wstydzić się swojego kraju z ich powodu.

  • Bartosz Alchimowicz

    Jeśli chodzi o ostatnie zdanie to niestety 100% racji. Szkoda ze rząd nie rozumie, że Polski po prostu nie stać na armię zawodową która miałaby nas obronić przed wiadomo kim. Tylko powszechne szkolenie wojskowe i karabin w szafie dla każdego przeszkolonego dają jakieś szanse. A tak to po prostu nie będzie czasu dla nikogo biec po broń, pomijając fakt ze tej broni jest mało i nie wiadomo gdzie. Anglikow czy kalfiat francuski stać na zawodowa armię, poza tym nikt im nie zagraża. Uważam że militarne jesteśmy w czarnej d… mimo, że P. Macierewicz robi co się da.

  • Michal

    Bardzo ważny, może najważniejszy bo strategiczny, aspekt sprawy strzelectwa w Polsce.
    Ja rozmawiając z kolegami zaczynam od pytania ” Tu stoi śmietnik, co tam widzisz?”
    Zazwyczaj mówią “Puszka po Coli, stare pudełka…, Winchester, Sellier Bellot…”
    Praktycznie nie widziałem tam polskiej amunicji poza Mesko kalibru 12,takiej na kaczki.
    Jeśli rozmówca ma ochotę to opowiadam mu o blokadzie na dostawy amunicji w lipcu 1920 roku i o tym jak Węgrzy ogołocili swoje magazyny z mauzerowskiej amunicji i części zamiennych na 2 tygodnie przed Bitwą Warszawską. A wtedy Dokerzy w gdańsku strajkowali. Bez Węgierskiego zaopatrzenia nie byłoby 15 sierpnia 1920 roku.
    Gratuluję podjęcia tego tematu.

    • Andrzej Turczyn

      wcześniej juz o tym pisałem kilka razy, a tym razem węszę spisek…

      • Qba

        To jak to z tym Grotem, przeszedł w końcu te badania państwowe i testy w Wojskach Specjalnych czy nie?

  • Pingback: Polacy chcą dostępu do broni palnej jak w Szwajcarii | Andrzej Turczyn()